Gdyby nie jeden przepis w ustawie, stawki za odbiór odpadów mogłyby być nawet o kilkadziesiąt procent niższe – przekonują samorządy. Ministerstwo Klimatu na razie nie widzi jednak potrzeby zmiany przepisów.
Wysokość opłat za wywóz i zagospodarowanie odpadów komunalnych to jeden z największych przyszłorocznych problemów dla domowych budżetów. W wielu miastach i gminach stawki już urosły lub za chwilę wzrosną o kilkadziesiąt procent lub więcej. Wszystko z powodu rosnących kosztów utrzymania systemu (nowy system segregacji wymuszający częstsze kursy śmieciarek i większą liczbę pojemników, wzrost kosztów pracy i opłat środowiskowych).
Ale jak wskazują samorządy, jednym z powodów jest także art. 6k ust. 2a pkt. 5 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2010). Określa on maksymalne stawki opłaty za pojemniki dla nieruchomości niezamieszkałych, przyjmując obowiązujący sposób obliczenia stawki jednostkowej jako równowartość 3,2 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na jedną osobę. Wprowadzenie tego przepisu ma swoją genezę w wyroku Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 17/12), który stwierdził, że ustawa powinna określać maksymalną stawkę.