statystyki

Jest problem z wojewodami? Wzrosła liczba uchylanych przez sądy rozstrzygnięć nadzorczych

autor: Dr Hab. Dawid Sześciło24.08.2019, 07:30
Bez zmiany konstytucji możliwe wydaje się inne rozwiązanie, a mianowicie odebranie wojewodom rozstrzygnięć nadzorczych (w tym zarządzeń zastępczych) i ograniczenie ich kompetencji do możliwości zaskarżania aktów samorządowych do sądu administracyjnego.

Bez zmiany konstytucji możliwe wydaje się inne rozwiązanie, a mianowicie odebranie wojewodom rozstrzygnięć nadzorczych (w tym zarządzeń zastępczych) i ograniczenie ich kompetencji do możliwości zaskarżania aktów samorządowych do sądu administracyjnego.źródło: ShutterStock

Radykalnie wzrosła liczba uchylanych przez sądy administracyjne rozstrzygnięć nadzorczych wojewodów wydawanych wobec samorządów. Co z tym zrobić?

W ojewoda to instytucja, która w historii polskiej państwowości zajmuje niezwykłe miejsce. To jedna z tych nielicznych stałych na osi czasu, element naszej ustrojowej tożsamości, który istniał niemal od zawsze, choć w zmieniającej się formie. Tylko w ostatnich stu latach: wojewodowie byli kluczową instytucją terenowej administracji w czasach II RP, szczególnie pod rządami konstytucji kwietniowej, w PRL wojewodowie zniknęli wraz z resztkami samorządu terytorialnego w 1950 r., by wrócić za sprawą gierkowskiej reformy administracyjnej lat 1973–1975. Ich pozycja była bardzo silna, przynajmniej do 1983 r., kiedy w większym stopniu podporządkowano ich działającym na poziomie województwa radom narodowym, które były w tym czasie lichym erzacem samorządu terytorialnego.

III Rzeczpospolita nie tylko nie rozstała się z wojewodą, ale do czasu reformy administracyjnej 1998–1999 zachowała ich najważniejszą pozycję w województwie. Zarządzali, szafowali darami, nadzorowali samorząd i oczywiście w dalszym ciągu reprezentowali rząd. Wspomniana reforma miała tę sytuację radykalnie odmienić. Wojewodowie mieli pozostać przedstawicielami rządu w terenie, ale ich kompetencje do zarządzania nowo utworzonymi regionami miały przepłynąć do samorządu województwa. Wojewodowie mieli się stać w dużej mierze niewidoczni dla mieszkańców, tzn. pozbawieni wpływu na bieżące sprawy decydujące o jakości życia obywateli. Aktywizować mieli się w sytuacjach kryzysowych, zwłaszcza w czasie klęsk żywiołowych, kiedy mieli zapewnić odpowiednią koordynację działania różnych służb. To nie całkiem się udało.

W trwającej kadencji wojewodowie dostali do ręki nowe kompetencje w zakresie bieżącego zarządzania. Przejęli od samorządu województwa – wespół z Ministrem Środowiska – obsadzanie kierownictwa wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Zajęli się także rozdawaniem samorządom pieniędzy na remonty dróg na podstawie ustawy z października zeszłego roku o Funduszu Dróg Samorządowych.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (12)

  • Urzedas(2019-08-24 18:50) Zgłoś naruszenie 211

    Jest problem z urzędnikami, a nie z wojewodami. Za takie pieniądze urzędnicy odchodzą z urzędów jak z tonącego okrętu. Pozostałe urzędy też toną. Może w centralnych w Warszawie jest lepiej, ale reszta to masakra. Jeśli rząd porządnie nie weźmie się za pensje, administracja publiczna wymrze.

    Odpowiedz
  • były urzędnik sc(2019-08-24 20:20) Zgłoś naruszenie 212

    Uchylane rozstrzygnięcia są odzwierciedleniem stanu służby cywilnej. Kompetentni urzędnicy masowo odchodzą, bo wynagrodzenia poniżej "dyskontowych", a nie ma w ich miejsce nikogo nowego. Niedowiarków odsyłam na stronę kprm.gov. pl tak źle nie było dekadę temu. Tak wygląda "tanie państwo". Nie da się zatrudnić fachowcy, który biegle porusza się w meandrach prawa administracyjnego materialnego za minimalną krajową. W urzędach wojewódzkich urzędnicy bez doświadczenia są nadzorowani przez dyrektorów z partyjnego nadania (bardzo często politolodzy....), którzy nawet nie udają, że rozumieją problem prawny....

    Odpowiedz
  • Były urzednik(2019-08-24 18:57) Zgłoś naruszenie 203

    Niestety ale w większości urzędów a szczególnie tych rządowych, wyższe stanowiska (decyzyjne, zarzadzajace) zajmuja osoby kompletnie bez kompetencji...gdyż objęły stanowiska dzięki poparciu politycznemu. A specjaliści mając oferty pracy na rynku za pensje 2-3 x wyższa odchodzą z tych urzędów,bo 2500 zł brutto to zasiłek,a nie wynagrodzenie.

    Odpowiedz
  • Zib(2019-08-24 19:58) Zgłoś naruszenie 1422

    To nie problem wojewodów tylko politycznych nie oczyszczonych z polityki sądów

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • bylekto(2019-08-24 13:40) Zgłoś naruszenie 84

    nieuctwo czy lizusostwo?????????

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ko(2019-08-24 21:03) Zgłoś naruszenie 72

    a po jasną cholerę ten wojwoda u nas w luiblinie wszystko zwala na prtezydenta lublin co on robi p[ierdzi w stolek chuba

    Odpowiedz
  • TAKA PRAWDA(2019-08-25 08:22) Zgłoś naruszenie 62

    ta pisowska holota ma tak robic bysmy mysleli ze samorzady nie umia rzadzic to czysty skur ------synstwo tych miernot i de---li

    Odpowiedz
  • ads(2019-08-26 10:56) Zgłoś naruszenie 30

    Samorządowcy maja dużo za uszami. Sprzedawali swoim działki bud. jako grunt lub łąka. Siemiatycze wójt Edward Zaremba. Niech mnie poda do sądu. Zyja spadkobiercy i wydaja sodki finansowe na zorganizowana mafię samorządową-sądownicza na podlasiu.

    Odpowiedz
  • Bert(2019-08-24 23:05) Zgłoś naruszenie 16

    priviet dla cenzora z DGP

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane