– Zrobimy takie przepisy, żeby deweloperzy i włodarze miast musieli w odpowiednich proporcjach dbać również o zieleń, drzewa… – mówił Mateusz Morawiecki podczas niedawnej konwencji programowej PiS w Katowicach. Zapewnienia premiera to odpowiedź na głośną społeczną dyskusję na temat zamieniania placów i skwerów w betonowe pustynie, które sprawiają, że w pozbawionych drzew, krzewów i trawników centrach miast jest o kilkanaście stopni goręcej niż na ich obrzeżach, a większa ulewa w kilka chwil zmienia ulice w rwące rzeki lub nieprzejezdne jeziora.

Z naszych informacji wynika, że opracowaniem zmian w prawie ma się zająć przede wszystkim Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, a nowe regulacje powinny zostać wprowadzone do nowej ustawy o planowaniu przestrzennym. Jej projekt, którego jest już wstępny zarys, będzie procedowany dopiero w przyszłej kadencji, o ile oczywiście obecna ekipa utrzyma się przy władzy (czytaj też stanowisko MIR).

TGP. Tygodnik Gazeta Prawna. 26 lipca 2019

TGP. Tygodnik Gazeta Prawna. 26 lipca 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ale czy zmiany w przepisach dotyczących zagospodarowania przestrzennego wystarczą, by ograniczyć betonozę? Otóż zdaniem ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, nie. Korekty wymagają też prawo wodne, ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Inny powinien też być sposób obliczania wskaźnika powierzchni biologicznie czynnej w przepisach budowlanych.

TO TYLKO FRAGMENT TEKSTU. CAŁY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ W TYGODNIKU GAZETA PRAWNA >>>>