Od dzisiaj obowiązuje już większość przepisów znowelizowanej ustawy o odpadach (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 992). W praktyce oznacza to m.in. skrócenie czasu magazynowania odpadów z trzech lat do roku. Na łamiących przepisy czekają wyższe kary administracyjne, od 10 tys. do 1 mln zł za zbieranie odpadów lub ich przetwarzanie bez wymaganego zezwolenia.
Jego wydanie będzie niemożliwe bez wcześniejszego uiszczenia zabezpieczenia na wypadek, gdyby np. doszło do pożaru, a związane z tym straty przewyższałyby możliwości finansowe samorządu.
Szkopuł w tym, że wciąż nie są jeszcze znane dokładne stawki na podstawie których kwoty zabezpieczeń będą liczone.
Co prawda w poniedziałek Ministerstwo Środowiska przedstawiło i skierowało do konsultacji projekt stosownego rozporządzenia do ustawy. Jest to jednak dopiero początek procesu legislacyjnego i niewykluczone, że nie przebiegnie on gładko.
Reklama
Zaproponowane stawki są bowiem – zdaniem przedstawicieli m.in. branży recyklingu – bardzo wysokie. Najwyższa to 1,5 tys. zł za 1 tonę odpadów niebezpiecznych. Z kolei za taką samą liczbę zmieszanych odpadów komunalnych należałoby płacić 750 zł, a najmniej, bo tylko 100 zł za tonę odpadów metali.
To jednak tylko pierwsza część regulacji, które przyjęto w trybie pilnym, by postawić tamę postępującej fali pożarów. Drugą jest ustawa o inspekcji ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1471), która nadała inspektorom nowe uprawnienia, m.in. wgląd do wszelkich dokumentów firm gospodarujących odpadami, możliwość prowadzenia niezapowiadanych kontroli o każdej porze dnia i nocy.
Przepisy te obowiązują już od połowy czerwca i – jak przekonywał ostatnio Główny inspektor ochrony środowiska – pierwsze kontrole już ruszyły.
Na zapowiadane przez Ministerstwo Środowiska wzmocnienie kadrowe inspekcji, które w praktyce oznacza wzrost zatrudnienia o ponad 600 pracowników i podwyżki, przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać. Na razie nie ma na bowiem pieniędzy na kadrową reformę tej skali (w ciągu 10 lat fundusze inspekcji zasili ponad 1 mld 130 mln zł). Wyższe kwoty mają zostać uwzględnione dopiero w przyszłorocznym budżecie.
Stąd też większość zapisów wzmacniających system kontroli zacznie funkcjonować od 1 stycznia 2019 r. Od tego dnia obowiązkowe będzie też prowadzenie całodobowego monitoringu w składowiskach.