Kto decyduje, czy nazwa ulicy propaguje ustrój totalitarny – wojewoda, rada gminy czy IPN? Sądy nie są zgodne. Tymczasem skarg wpływa do nich coraz więcej.
Spory dotyczą sytuacji, gdy organy nadzorcze uchylają przepisy prawa miejscowego i z urzędu wymazują z przestrzeni publicznej nazwy nawiązujące do komunizmu. Zgodnie bowiem z art. 1 ustawy dekomunizacyjnej (Dz.U. z 2017 r. poz. 1389) wszelkie symbole i nazwy upamiętniające osoby, organizacje, wydarzenia lub daty symbolizujące lub propagujące niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944–1989 muszą zniknąć m.in. z ulic, placów, parków. Jak wynika z danych Instytutu Pamięci Narodowej, ustawie podlegają aż 943 nazwy.
Wywołuje to duże kontrowersje wśród mieszkańców, którzy często optują za pozostawieniem dobrze im znanych adresów. Do ich apelów przyłącza się też część radnych, którzy również nie chcą rewolucji na swoim podwórku lub postrzegają narzucone im przez wojewodów zmiany jako element gry politycznej przed wyborami samorządowymi.