Przedsiębiorcy złożą depozyty na ewentualne usunięcie porzuconych przez nich odpadów. Zdaniem rządu zniechęci to do działania wbrew prawu. Eksperci nie są tego pewni.
Chomęcice: 5-metrowa hałda zalegających odpadów komunalnych. Koszt usunięcia: 200 tys. zł. Zgierz: 40 tys. ton porzuconych śmieci. Koszt usunięcia: 10 mln zł. Ostróda: 20 tys. ton i wydatek rzędu 5 mln zł. To tylko niektóre miejscowości, które borykają się z problemem zalegających na ich terenie gór śmieci.
– Problem z roku na rok narasta. Firmy wywożące porzucają odpady i zamykają interes – przyznaje Andrzej Bartoszkiewicz, twórca systemu segregacji EKO AB. Urzędnicy są bezradni, bo w takich przypadkach nie ma podmiotu, od którego mogliby żądać usunięcia śmieci. Nad przepisami, które mają ograniczyć takie przypadki, pracuje już Senat. Ale resort środowiska zapowiada kolejne tego typu rozwiązania, w tym wymóg deponowania przez firmy środków na ewentualne usuwanie porzuconych odpadów.