Instytucje użytku publicznego będą mogły korzystać z utworów osieroconych. Zgodnie z przyjętą przez Parlament Europejski dyrektywą w sprawie niektórych dozwolonych możliwości wykorzystania utworów osieroconych filmy, fotografie czy wiersze chronione przez prawa autorskie, lecz których autor jest nieznany, zostaną wkrótce udostępnione na szeroką skalę.
Reklama
Jak argumentuje komisja kultury i edukacji PE, umożliwi to ochronę i szerzenie dziedzictwa kulturowego Unii Europejskiej. Teraz zmiany muszą zostać zatwierdzone przez Radę UE.
– Wprowadzenie tej dyrektywy zapewni zwiększone bezpieczeństwo prawne w korzystaniu z utworów gromadzonych przez takie placówki użyteczności publicznej, jak muzea, biblioteki i inne publiczne instytucje kultury – komentuje dr Krzysztof A. Wąsowski, wspólnik w Kancelarii Prawnej Elżanowski, Cherka i Wspólnicy.

Konieczne poszukiwania

W Europie rozpowszechnianie utworów osieroconych jest trudne, ponieważ nieznajomość autora uniemożliwia uzyskanie pozwolenia na wykorzystanie dzieła.

Reklama
– W Polsce nie ma przepisu mówiącego bezpośrednio o zakazie udostępniania utworów, których autor jest nieznany, ale są przepisy w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zakazujące publikowania utworu bez zgody twórcy – zaznacza Tomasz Mielke, adwokat z Kancelarii Prawnej Mielke Adwokaci i Radcowie Prawni.
Zgodnie z nowymi zasadami, zanim utwór uzna się za osierocony, należy podjąć poszukiwania autora. Po uzyskaniu takiego statusu dzieła będą mogły być publikowane online. Utwór, którego twórca pozostaje mimo poszukiwań nieznany, będzie tak traktowany we wszystkich krajach UE.
Gdyby właściciel praw się znalazł, będzie mógł domagać się rekompensaty za używanie dzieła. Nowe prawo przewiduje jednak klauzulę, która będzie chronić instytucje publiczne przed ryzykiem zbyt dużych odszkodowań.

Europa w tyle

– Wydaje mi się, że przepisy tej dyrektywy nie wpływają w zasadniczy sposób na podstawowe konstrukcje prawa autorskiego. Nie powodują swoistego przewłaszczenia autorstwa poszczególnych utworów osieroconych, nie modyfikują także zasad dozwolonego użytku, zarówno prywatnego, jak i publicznego – dodaje dr Krzysztof A. Wąsowski.
Komisja rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów, przygotowując opinię, zwracała uwagę na rozwiązania, jakie zastosowano w Stanach Zjednoczonych. W latach 2008 – 2009 doszło do ugody między firmą Google a Stowarzyszeniem Autorów i Stowarzyszeniem Wydawców Amerykańskich, która pozwala Google wykorzystywać większość dzieł osieroconych bez uprzedniego zezwolenia.
W ramach porozumienia może też udostępniać je online w USA. Komisja zauważa, że pod względem dostępu do dziedzictwa kulturowego Europa wciąż pozostaje w tyle.