Przepisy nie przesądzają, czy przy upadłości przygotowanej nabywca przedsiębiorstwa przejmuje też jego pracowników . A od tego może zależeć rentowność całej operacji.
Reklama
Okazuje się, że obowiązujące od 1 stycznia przepisy regulujące pre-pack, czyli przygotowaną upadłość, mają duży wpływ na relacje pracownicze. Na czym polega ta instytucja?

Reklama
Anna Krzanicka-Burda: Rozwiązanie to nie przewiduje standardowej upadłości. Składając wniosek o jej ogłoszenie, wierzyciel lub dłużnik przedstawia jednocześnie wniosek o zatwierdzenie warunków sprzedaży przedsiębiorstwa. Sąd może go zatwierdzić i wówczas z dniem ogłoszenia upadłości dochodzi do nabycia przedsiębiorstwa, jego zorganizowanej części lub istotnych aktywów przez nowy podmiot. Wspomniany wniosek musi określać co najmniej cenę nabycia oraz nabywcę. Dodatkowo należy do niego dołączyć wycenę sporządzoną przez biegłego sądowego, aby uniknąć zarzutu sprzedaży poniżej ceny rynkowej. Celem takiego rozwiązania jest usprawnienie postępowań w stosunku do firm znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Standardowa upadłość obejmuje jej ogłoszenie, wycenę majątku przez syndyka, organizowanie kolejnych przetargów, co łącznie trwa około dwóch – trzech lat. W tym czasie majątek dłużnika traci na wartości. Pre-pack temu zapobiega.
Czy nie wiążą się z nim jednak żadne zagrożenia?
Anna Krzanicka-Burda: Może być to sposób na wrogie przejęcia. Wniosek o ogłoszenie upadłości wraz z zatwierdzeniem sprzedaży może złożyć dłużnik i każdy wierzyciel. Załóżmy, że przedsiębiorca ma problemy ekonomiczne, nie płaci faktur na rzecz kontrahentów. Taki wierzyciel może złożyć wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości przygotowanej i w razie ogłoszenia upadłości i jednoczesnego zatwierdzenia warunków sprzedaży przejmie firmę dłużnika. By było to możliwe, wierzyciel musi mieć jednak dostęp do ksiąg rachunkowych dłużnika, musi znać dokładnie przedsiębiorstwo, posiadać jego wycenę. Wniosek o ogłoszenie upadłości przygotowanej będą więc najczęściej mogli złożyć wierzyciele rzeczowi, np. banki. Problemy mogą też wywoływać zasady ustalania ceny nabycia. Jeśli przedsiębiorstwo ma zostać przejęte przez podmiot niepowiązany z dłużnikiem, powinna ona wynosić co najmniej tyle, ile zostałoby przeznaczone na zaspokojenie wierzycieli w postępowaniu upadłościowym. W przypadku podmiotów powiązanych z dłużnikiem obowiązuje dodatkowe ograniczenie – cena nie może być niższa od tej ustalonej w operacie biegłego. Ma to wyeliminować przypadki, gdy sam właściciel zadłużonej firmy wiedząc, że w przyszłości może ona przynosić zyski, składa wniosek o ogłoszenie upadłości przygotowanej tylko po to, aby „wyczyścić” biznes, czyli pozbyć się długów.
Jakie problemy z zakresu prawa pracy pojawiły się w związku z możliwością ogłoszenia takiej upadłości?
Magdalena Zwolińska: Podstawowym zagadnieniem jest to, czy nabycie przedsiębiorstwa w procedurze pre-pack jest równoznaczne z przejściem zakładu pracy lub jego części na podstawie art. 231 kodeksu pracy. Jeśli uznamy, że dochodzi do takiego transferu, to nabywający firmę z mocy prawa staje się pracodawcą zatrudnionych w przejmowanym przedsiębiorstwie lub jego części. Ponadto pojawia się kwestia odpowiedzialności za zobowiązania ze stosunku pracy. W tym zakresie występuje rozbieżność pomiędzy regulacjami prawa pracy i przejęciem zobowiązań przez nowego pracodawcę a regulacją art. 317 ust. 2 zd. 2 prawa upadłościowego, zgodnie z którym nabywca przedsiębiorstwa upadłego nabywa je w stanie wolnym od obciążeń. W doktrynie jest spór – eksperci prawa pracy uważają, że art. 231 ma w takim przypadku zastosowanie, a ci specjalizujący się w prawie upadłościowym twierdzą odwrotnie, powołując się na art. 317 p.u.
Anna Krzanicka-Burda: Przepis ten przewiduje, że do nabywcy trafia przedsiębiorstwo wolne od wszelkich obciążeń, czyli ze skutkiem takim jak przy sprzedaży egzekucyjnej. Regulacje dotyczące pre-packu zawierają odesłanie do tego artykułu, więc należy go stosować wobec tej nowej instytucji. Tym samym – zdaniem doktryny prawa upadłościowego – art. 317 jest przepisem szczególnym i wyłącza odpowiedzialność nabywcy za zobowiązania ze stosunku pracy.
Magdalena Zwolińska: Z drugiej strony art. 231 można traktować jako przepis szczególny chroniący pracowników przy nabywaniu przedsiębiorstwa, który ma zastosowanie przy pre-packu. Tym samym, jeśli przedsiębiorca nabywa w ten sposób część firmy, to wspólnie z właścicielem pozostałej części odpowiada solidarnie w przypadku zobowiązań ze stosunków pracy. Jeśli przejmuje całość firmy, wówczas odpowiada za całość tego typu zobowiązań. Jednocześnie w takim przypadku o przejściu zakładu należy poinformować wcześniej związki zawodowe i pracowników. W rezultacie może się okazać, że przedsiębiorca liczył na zakup firmy w czystym stanie, a faktycznie przejął ją z jej pracownikami, związkami zawodowymi i układami zbiorowymi, które jeszcze przez rok będzie musiał stosować. A mogą one przewidywać np. wysokie świadczenia dla zatrudnionych.
Anna Krzanicka-Burda: Na gruncie dotychczasowych przepisów problem ten pojawiał się rzadko, bo przy standardowej upadłości przedsiębiorca nabywał firmę od syndyka. Ten ostatni najczęściej nie ma powodów do kontynuowania zatrudnienia w upadającej firmie, więc przeprowadza redukcje, zatrudnieni są zaspokajani jako uprzywilejowana kategoria wierzycieli, więc najczęściej w 100 proc., a dodatkowym zabezpieczeniem jest możliwość wypłaty zaległości ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Nowy podmiot nabywał zatem przedsiębiorstwo bez obciążeń prawnopracowniczych. W przypadku upadłości przygotowanej i nabyciu części zakładu pracy pracownik, który ma roszczenia wobec przejmowanej firmy, może żądać zaspokojenia albo przez dotychczasowego właściciela, a więc przedsiębiorcę, który ma kłopoty finansowe, albo przez nabywcę, który najczęściej jest w znacznie lepszej kondycji ekonomicznej. Stanie się tak oczywiście, jeśli przyjmiemy, że przy pre-packu zastosowanie znajdzie art. 231 k.p.
Czyli w praktyce często będą występowały sytuacje, w których bardziej będzie się opłacało dochodzenie roszczeń od nabywcy.
Magdalena Zwolińska: Tak. Załóżmy, że właściciel dłużnik rozpoczyna zwolnienia, bo nastąpiło ogłoszenie upadłości, więc przeprowadza redukcje etatów, które mogą następować bez ograniczeń przewidzianych w prawie pracy. Zatrudnieni mogą mieć np. roszczenie o wypłatę zaległych świadczeń za pracę w nadgodzinach za okres ostatnich trzech lat. Skorzystają z usług prawnika, a ten poinstruuje ich, że na podstawie art. 231 k.p. doszło do transferu przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji pracownicy mogą wystąpić o ustalenie stosunku pracy z nabywcą przedsiębiorstwa i wystąpić do niego o wypłatę zaległości z tytułu nadgodzin. Kluczowe znaczenie ma w tym przypadku to, że w razie braku zaspokojenia roszczeń będą dochodzić ich przed sądami pracy. I w praktyce te ostatnie będą musiały rozstrzygnąć spór pomiędzy doktrynami o to, czy w przypadku pre-packu dochodzi do przejmowania pracowników, czy też nie. Nie sądzę, aby przychylały się one do interpretacji ekspertów prawa upadłościowego. Moim zdaniem dla sądów pracy istotniejsze znaczenie będzie miała ochrona zatrudnionych, a więc przyjęcie zasady, że w przypadku upadłości przygotowanej stosujemy art. 231 k.p. Dodatkowo trzeba pamiętać jeszcze o jednej kwestii – przejmującemu, który chce kontynuować działalność, może zależeć nie na zwolnieniu pracowników, lecz ich utrzymaniu, zwłaszcza tych kluczowych dla prowadzenia biznesu. Tymczasem zgodnie z przepisami dotyczącymi przejścia zakładu pracy w ciągu dwóch miesięcy od przejęcia mogą oni zrezygnować z zatrudnienia bez zachowania okresu wypowiedzenia, a jedynie za 7-dniowym uprzedzeniem. Firmy muszą się też liczyć z koniecznością respektowania praw związków zawodowych. Jeśli okaże się, że doszło do przejścia zakładu, a pracodawca nie poinformował o tym uprzednio związków zawodowych, grozi mu grzywna.
Czy przejmujący mogą odpowiadać także za zaległości wobec ZUS?
Magdalena Zwolińska: Ta kwestia też wywołuje wątpliwości. Nabywca na pewno nie odpowiada za zaległości podatkowe, bo wyłącza to ordynacja podatkowa. Przepisy nie przewidują natomiast takiego wyłączenia w przypadku składek. Do ubezpieczeń społecznych stosuje się ordynację podatkową, ale nie wspomniany wyłączający art. 112a. W praktyce zatem można się spodziewać, że ZUS będzie się starał wyegzekwować zaległości od tego podmiotu, z którego łatwiej uzyskać wpłaty. A może chodzić nawet o kwoty np. za pięć ostatnich lat. Kwestia ta wymaga jednak odrębnej analizy.
Która z interpretacji wydaje się bardziej zasadna, tzn. czy przy upadłości przygotowanej dochodzi do przejęcia pracowników, czy też nie?
Anna Krzanicka-Burda: Kwestia, która z interpretacji jest bardziej zasadna, nie została dotychczas rozstrzygnięta. Doktryna prawa upadłościowego uważa, że w przypadku upadłości przygotowanej (podobnie jak przy standardowej upadłości) nie dochodzi do przejęcia pracowników. Doktryna prawa pracy zajmuje zaś stanowisko odmienne. Z uwagi na to, że nabycie majątku w postępowaniu upadłościowym ma skutki nabycia pierwotnego, tj. wolnego od obciążeń, stanowisko, że przy upadłości przygotowanej nie dochodzi do przejęcia pracowników, wydaje mi się bardziej zasadne.
Magdalena Zwolińska: Z kolei w doktrynie prawa pracy podkreśla się, że w omawianym przypadku dojdzie do wstąpienia w stosunki pracy. Można jedynie zastanawiać się nad wyłączeniem odpowiedzialności nabywcy przedsiębiorstwa za zobowiązania majątkowe upadłego, a w przypadku upadłości przygotowanej – za zobowiązania majątkowe nabywanego w ramach pre-packu przedsiębiorstwa.
Anna Krzanicka-Burda: Eksperci prawa upadłościowego biorą także taką interpretację pod uwagę, doradzając swoim klientom zainteresowanym nabyciem majątku w postępowaniu upadłościowym. W szczególności ze względu na to, że zgodnie z art. 317 p.u. nabywca przedsiębiorstwa wstępuje we wszystkie postępowania sądowe i administracyjne dłużnika. Ta regulacja osłabia twarde stanowisko doktryny prawa upadłościowego.