Obecnie ochrona osób ujawniających patologie w administracji publicznej to fikcja. Rząd chce zmian. – Regulacje dotyczące ochrony sygnalistów muszą być kompleksowe. Nie możemy chronić wyłącznie pracowników sektora prywatnego, lecz także tych, którzy ujawniają nieprawidłowości w urzędach czy wymiarze sprawiedliwości – twierdzi Wojciech Kaczmarczyk, pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania.
To kolejny głos w dyskusji o tym, jak w Polsce powinni być chronieni sygnaliści. I pierwszy na szczeblu rządowym, z którego wynika, że ochroną powinni być objęci nie tylko pracownicy i urzędnicy, lecz także aktywiści społeczni. – Nie brakuje problemów w małych urzędach. W wielu z nich jest ich nawet więcej niż u pracodawców – uważa minister Kaczmarczyk.
Odrobinę węższe podejście zaprezentowało w ostatnich dniach Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W sprawę sytuacji sygnalistów zaangażowało się ono po wystąpieniu rzecznika praw obywatelskich. Doktor Adam Bodnar w swym piśmie stwierdził, że najwyższy czas rozważyć przyjęcie kompleksowej regulacji prawnej dotyczącej ochrony osób zgłaszających nieprawidłowości w interesie publicznym.