Bierny jak pracownik

autor: Łukasz Guza17.06.2016, 07:18; Aktualizacja: 30.06.2016, 13:21
Lista pracowniczych porażek jest pod tym względem długa, począwszy od braku chęci do zrzeszania się w silne reprezentacje pracownicze lub tworzenia rad pracowników po rezygnację z dochodzenia własnych roszczeń przed sądem.

Lista pracowniczych porażek jest pod tym względem długa, począwszy od braku chęci do zrzeszania się w silne reprezentacje pracownicze lub tworzenia rad pracowników po rezygnację z dochodzenia własnych roszczeń przed sądem.źródło: ShutterStock

Pracownicy narzekają na niskie pensje i śmieciowe umowy. Ale sami niewiele robią, by temu przeciwdziałać, choć mają ogromne możliwości.

Szewc bez butów chodzi, nauczyciel jest sfrustrowany, a lekarz wyniosły. A jacy są wszyscy pracownicy? Gdyby trzeba było użyć tylko jednego przymiotnika, wiele osób wskazałoby określenie „biedni”, bo pod pojęciem tym kryje się cały zestaw warunków i okoliczności, w jakich zarobkują Polacy. Według stereotypowych opinii zatrudnieni są słabo wynagradzani (zwłaszcza w porównaniu z Zachodem), bywają niesprawiedliwie traktowani, przemęczeni pracą ponad siły, czasem oszukiwani. Coraz częściej pracują na umowach „śmieciowych” albo na własny rachunek, są przymuszani do rezygnowania z uprawnień gwarantowanych przez kodeks pracy. Czy to jednak jedynie wynik splotu niekorzystnych dla pracowników tendencji? Czy aby sami nie są oni współodpowiedzialni za to, że w Polsce pokutuje wciąż folwarczny model zarządzania pracą, która jest traktowana raczej jak towar niż dobro, o które należy dbać?

Pojęcie biedy jest nierozerwalnie związane nie tylko z poczuciem krzywdy, ale też niezaradnością. Zatrudnieni nie są w tym zakresie wyjątkiem. Ich nieporadność przejawia się przede wszystkim w nieumiejętności wykorzystania własnych uprawnień, gwarantowanych przepisami. Lista pracowniczych porażek jest pod tym względem długa, począwszy od braku chęci do zrzeszania się w silne reprezentacje pracownicze lub tworzenia rad pracowników po rezygnację z dochodzenia własnych roszczeń przed sądem. Doskonała większość pracowników nie zdaje sobie sprawy, że ich sprawne działanie może uniemożliwić np. cięcie pensji przez firmy, stosowanie umów cywilnoprawnych zamiast tych o pracę lub arbitralne zwolnienia. Polskie prawo pracy nie skazuje ich bowiem na głodowe pensje i niestabilne warunki zatrudnienia. Często to oni sami wydają na siebie wyrok – trzeba bowiem chcieć i umieć zagwarantowane uprawnienia wykorzystać.

– Jesteśmy narodem indywidualistów. Możliwe, że wynika to ze względów kulturowych, luźniejszych niż w innych krajach więzi międzyludzkich. Skutkiem tego jest jednak obniżenie standardów pracy zarobkowej – tłumaczy prof. Jakub Stelina, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, ekspert z zakresu prawa pracy.


Pozostało 89% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Fizyczny (2016-06-19 11:38) Zgłoś naruszenie 10

    Bardzo dobry artykuł. Tacy właśnie są Polacy, tylko oczekiwania a nic od siebie. W mojej firmie są duże zyski a zarobki najniższe. Dopiero groźba strajku i właściciel się opamiętał. Nie tylko on Kanary ale i my szynka.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane