statystyki

Straż Ochrony Kolei z uprawnieniami policji. Jest szansa, że przestanie być obiektem drwin

autor: Mira Suchodolska04.06.2016, 17:00
pociąg, kolej, transport

Jeśli Straż Ochrony Kolei faktycznie doczeka się przypisanej tylko sobie ustawy, czego się można spodziewać – poza powiększeniem jej szeregów o 900 funkcjonariuszy?źródło: ShutterStock

Straż Ochrony Kolei czeka na swoją ustawę. Dzięki niej ma szanse na to, że w końcu przestanie być obiektem drwin. Nieczęsto się o nich mówi, a jeśli już, to z pobłażaniem. SOK-iści to dla wielu „brzuchate janusze”, starsi panowie w odblaskowych kamizelkach. Śmieszna, nikomu niepotrzebna służba, której zadania ograniczają się do patrolowania dworców w towarzystwie ochroniarzy, łapania ludzi przechodzących na skróty przez tory i wlepiania im mandatów. Ot, taka straż miejska w karykaturze, tylko działająca w nieco innym środowisku.

Niełatwo jest się przebić przez mur stereotypów, ale spróbujmy. Zwłaszcza że sytuacja prawna Straży Ochrony Kolei się zmienia. Od przyszłego roku nadzór nad nią ma przejąć MSWiA (dziś podlega resortowi infrastruktury), a funkcjonariusze SOK otrzymają takie same uprawnienia, jakie mają policjanci. Moim zdaniem ma to sens. I nie tylko dlatego, że patrzę na to oczyma wnuczki przedwojennego kolejarza. Taka policja kolejowa jest niezbędna. A nasi SOK-iści, nawet działając w niekomfortowym dla nich otoczeniu prawnym, udowodnili, że są „kolejowymi psami” z pełną ostrych zębów paszczą.

Trochę liczb

Kiedy podróżujemy pociągiem, zwykle wlepiamy nos w książkę albo w monitor laptopa. Rozmawiamy ze współpasażerami, drzemiemy. Interesuje nas jedno: żeby pociąg się nie spóźnił, abyśmy szybko dotarli do miejsca przeznaczenia. I bezpiecznie. Na szczęście wielkie katastrofy rzadko się zdarzają. Częściej – drobne nieprzyjemności. Kradzież, awantura z pijanym pasażerem. Nie myślimy o kolejowym imperium jak o państwie w państwie, którego teren właśnie przemierzamy. A jest ono niemałe: 18 tys. linii kolejowych – tych czynnych i nie – biegnących po 40 tys. km torów. To tak, jak gdyby objechać Polskę wzdłuż jej granicy 11 razy z okładem. Na tej drodze napotkamy 15 tys. przejazdów kolejowo-drogowych, zatrzymamy się na 1,5 tys. dworców, stacji i przystanków. W ciągu jednej doby miniemy się z 5,5 tys. innych pociągów – pasażerskich i towarowych.

Jednak siedząc w pociągu i wpatrując się w świat migający za oknem, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo jest on nieprzyjazny i niebezpieczny. Żelazna droga wiedzie kamienistymi nasypami, na których łatwo się poranić, skręcić nogę. Trakcja pod napięciem 3 tys. woltów, rozjazdy, nastawnie. Po prostu pułapki. – Skręcenia kostek, kontuzje kolan przy zbieganiu z nasypów, mnóstwo tego się zdarza – wylicza Daniel Snopkowski, koordynator Grup Operacyjno-Interwencyjnych SOK. To kolejowe siły szybkiego reagowania: sprawni, wyćwiczeni w sztukach walki, strzelający z biodra kolejowi kowboje.

Wiedzą, jak się poruszać w labiryncie iskrzącego prądem metalu, jak pokonywać nasypy, mosty, gdzie kryć się w tunelach. Ale i oni są narażeni na wypadki. Snopkowski opowiada, jak to podczas jednej z akcji walnął kolanem w słupek hektometrowy i poleciał, koziołkując, na łeb na szyję, ponad sześć metrów – ledwie się pozbierał. Zdarzają się wypadki śmiertelne: jakieś trzy lata temu w okolicach Czechowic-Dziedzic funkcjonariusz SOK zginął pod kołami pociągu. Nie wiadomo do dziś, czy ktoś go pchnął, czy się zagapił i nie usłyszał. Jedno jest pewne: aby skutecznie pełnić służbę na terenie kolejowego imperium, trzeba nie tylko mieć oczy dookoła głowy, ale też być świetnie zorientowanym, o co tutaj chodzi. Najlepszy nawet gliniarz operujący w świecie betonowych blokowisk byłby na żelaznych drogach bezradny jak dziecko (żeby była jasność: ta sama zasada działa też w drugą stronę). Tyle że tych kolejowych „psów” jest mało: 3100, licząc zarówno tych liniowych, jak i pozostających w służbach dyżurnych. Zresztą coraz mniej, bo w ciągu ostatnich pięciu lat wykruszyło się z ich szeregów 400 osób. Średnia wieku też nie jest powalająca – jakieś 40 lat, przy czym i tak się obniżyła, bo w ostatnich latach przyjęto do służby stu młodziaków.

Diana Zborowska, rzecznik SOK, nieco się irytuje, bo zgodnie z wolą ustawodawcy wiek emerytalny funkcjonariuszy straży jest taki sam jak innych obywateli: mają obowiązek pracy do 67. roku życia. Więc pracują, a rolą szefów jest to, by tych siwowłosych jakoś zagospodarować. Więc młodzi w teren, starsi do służby dyspozytorskiej. Albo w bliski teren, aby ścigać tych, którzy łażą po torach.

Jeśli w życie wejdą projektowane zmiany, to SOK-iści uzyskają podobne uprawnienia jak policjanci: będą mogli odejść na emeryturę w wieku 55 lat, po odsłużeniu 25. Wtedy znikną brzuchy, będzie więcej młodych i skuteczniejszych. I będzie ich więcej – w projekcie ustawy stoi, że w ciągu połowy dekady ich stan podniesie się do oszałamiającej liczby 4 tys.

Trochę historii

Koleje są dla państwa równie ważne jak naczynia krwionośne dla żywego organizmu. Zwykle o tym zapominamy, naszą uwagę i wyobraźnię bardziej zajmują autostrady. Wprawdzie z powodu zaniedbań poprzednich ekip politycznych stan transportu kolejowego nie jest najlepszy, mamy kłopot z wydawaniem unijnych środków na jego rozwój i przebudowę, ale to nie zmienia faktu, że bez tych wszystkich towarowych i osobowych, bez pendolino, koperników i dartów, składów jeżdżących lokalnie i centralnie, miejskich kolejek i tanich linii, trudno sobie wyobrazić życie. I gospodarkę. Transport pasażerski, ale przede wszystkim towarowy. A każdy z ładunków jest wart kupę kasy. Więc trzeba je chronić.

Policja kolejowa powstała w czasach II RP, kiedy transport kolejowy – budowany zresztą od podstaw – nie miał realnej alternatywy. Jak pisał mój redakcyjny kolega Andrzej Krajewski, zbudowano go dosłownie z popiołów. Kiedy ewidencjonowano stan tras kolejowych, okazało się, iż w czasie I wojny światowej zniszczonych zostało 40 proc. mostów i 63 proc. dworców. Wprawdzie udało się przejąć od zaborców ok. 5 tys. parowozów, lecz połowa nie nadawała się do użycia. Z wagonami było lepiej, ale doliczono się aż 129 typów. Polska odziedziczyła także 70 typów szyn, łączonych ze sobą w najprzeróżniejsze sposoby. Żeby było zabawniej, te w zaborze rosyjskim miały szerszy rozstaw, zaś w zaborze austriackim obowiązywał na torach ruch lewostronny. Zwrotnice i wszelkie urządzenia kolejowe wymagały przebudowy. I nie tylko one. „Ziemie nasze, podzielone na części przez zaborcze mocarstwa, otrzymywały koleje, których ogólne kierunki podyktowane były względami państwowymi i strategicznymi, zaś sprzeczne z niemi częstokroć interesy kraju odgrywały podrzędną rolę” – zapisał na początku lat 20. naukowiec Politechniki Lwowskiej prof. Karol Wątorek. Nie istniały więc np. bezpośrednie trakcje z Warszawy do Lwowa ani Poznania. Na tych zaś, które istniały, i tak podróż bywała koszmarem, nawet większym niż obecnie – w 1920 r. pociąg pośpieszny jechał z Warszawy do Wilna 20 godzin.

Zamiast czekać na cud, utworzono w lutym 1919 r. Ministerstwo Kolei Żelaznych zajmujące się reaktywacją komunikacji torowej w Polsce. Dwa lata później Sejm powołał Państwową Radę Kolejową, bo wszystkie partie zgodnie uznały, że dobre funkcjonowanie komunikacji jest kluczową sprawą dla rozwoju kraju. Jednak na samym początku, już 18 listopada 1918 r., na wniosek Warszawskiej Dyrekcji Kolejowej Ministerstwo Kolei Żelaznych powołało do życia protoplastkę Straży Ochrony Kolei – Straż Kolejową. Miała pilnować zarówno majątku, jak i przestrzegania przepisów prawa na terenie podległym kolei, utrzymywać ład i porządek, chronić podróżnych oraz ich mienie. Wprawdzie po roku ta cywilna formacja zmieniła się w Wojskową Straż Kolejową (potem jej nazwa ewoluowała od Straży Ochrony Kolei, poprzez Służbę Ochrony Kolei, by wreszcie w 1997 r. stanąć na Straży Kolejowej), ale jej obowiązki z grubsza pozostawały takie same. Przy czym ranga spadała.

Dość powiedzieć, że obecnie SOK jest zgodnie z przepisami zaledwie służbą prewencyjną. Ma w zakresie swoich uprawnień tylko działania porządkowo-administracyjne, co oznacza, że funkcjonariusz straży może wylegitymować podejrzanego osobnika, może ująć na gorącym uczynku złodzieja, ale nie wolno mu go zatrzymać. Jak już go zatrzyma, musi prosić o wsparcie kolegów z policji. A warto jeszcze wiedzieć, że istnienie i funkcjonowanie SOK nie jest dziś określone odrębnym aktem prawnym. Jej prace reguluje tylko rozdział 10 ustawy o transporcie kolejowym. W którym nie ma ani słowa o prowadzeniu działań dochodzeniowo-śledczych, o pracy operacyjno-rozpoznawczej. Co jest fikcją. Gdyż SOK-iści i tak to robią. Co zabawne, ci funkcjonariusze mają prawo do noszenia i używania broni (krótkiej i długiej) oraz innych środków przymusu bezpośredniego (pałka, paralizator).


Pozostało 56% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (24)

  • pogranicznik funcjonariusz(2016-06-04 18:59) Zgłoś naruszenie 236

    brawo mswia w !!!!!końcu już dawno to powinni zrobić! brawo PIS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz
  • KAZ(2016-06-04 17:43) Zgłoś naruszenie 213

    BARDZO DOBRY ARTYKÓŁ TAK JEST RZECZYWIŚCIE SOKISCI MAJĄ ZWIĄZANE RĘCE , NIEKTORE SPRAWY PRZERAŻAJĄ ZNAM SPRAWĘ OD ŚRODKA ODŁACZENIE SIE OD MI I PLK TO PRIORYTET , ZMIENI SIE WSZYSTKO O 100%

    Odpowiedz
  • KIKU(2016-11-08 17:01) Zgłoś naruszenie 161

    SoK musi być w MSWiA NIE MA ODWROTU

    Odpowiedz
  • sokista(2016-08-10 20:14) Zgłoś naruszenie 151

    popieram aspiranta, gdyby nie sokiści to podróż koleją nie byłaby taka przyjemna a dojechanie na czas byłoby jak gra w totka. Złodzieje wyczyścili by kable, oraz pokradli sieć trakcyjną nie wspominając o kradzieży węgla i złomu z wagonów . Kiedyś wystarczyło złodziejowi dobrze skórę przetrzepać gumą i trzymał się od kolei z daleka, a dzisiaj zatrzymany na kradzieży na terenie kolejowym wychodzi z komisariatu wcześniej niż ja. Jak będziemy podlegać pod msw to sami poprowadzimy dochodzenia. Ci brzuchaci dziadkowie to mają już ponad 30 lat służby z bronią i powinni już iść na emerytury. W SOK trzeba mieć 1-szą kategorię zdrowia, a to naprawdę trudne gdy się patroluje szlak w różnych warunkach atmosferycznych.

    Odpowiedz
  • Londyńczyk(2016-08-04 19:48) Zgłoś naruszenie 144

    Właśnie wróciłem z Londynu widziałem jak na dworcach działają tamtejsze służby w Polsce było by dużo szumu a tam sokiści wyglądają jak komandosi Mam nadzieje że w Polsce tego dożyje że SOK będzie w SOK

    Odpowiedz
  • aspirant(2016-08-06 21:39) Zgłoś naruszenie 141

    Pan murzyński to jakiś menel i złodziej pewnie kolejowy znam takich przepracowałem jako dzielnicowy 26l a służba jest potrzebna jak każda i dziwie się że taka dyskusja ma miejsce

    Odpowiedz
  • Medyk(2016-08-04 20:01) Zgłoś naruszenie 112

    Podstawa to bezpieczeństwo podróżnych reszta to szczegół

    Odpowiedz
  • witek(2017-05-15 16:28) Zgłoś naruszenie 90

    Miejmy nadzieję że SOK będzie w MSWIA poprawi to bezpieczeństwo

    Odpowiedz
  • agre(2016-08-08 00:18) Zgłoś naruszenie 514

    Kolejne darmozjady będą doić ojczyznę. A jak już dostaną te przywileje to czy będzie ciążyć na nich jakakolwiek ODPOWIEDZIALNOŚĆ za bezpieczeństwo i mienie pasażerów?? Powinni ODPOWIADAĆ MATERIALNIE Z WŁASNEGO MAJĄTKU, GDY ZŁODZIEJE OBŁUPIĄ PASAŻERÓW. Bo łazić po pociągu w czarnym ubranku i glanach to ja mogę natychmiast, bez żadnego szkolenia.

    Odpowiedz
  • spaślak(2016-06-05 13:27) Zgłoś naruszenie 512

    Najbardziej rozbawili mnie ci brzuchaci Janusze-no ale takie są fakty, tych spasionych Jasiów jest tam do wyboru, do koloru! Ciekawe jak rozwiążą problem oficerów, bo tak patrząc na tych sokistów podejrzewam, że nie wielu z nich ma ukończone studia mgr...Myślę,że świeżo przyjętych ludzi bez doświadczenia od razu oficerami zrobić nie mogą...jedynym rozwiązaniem wydaje się zrobić przesunięcia na stołki ludzi z policji czy innych służb. Chyba że MSWiA zaniży wymagania co do stołka oficerskiego w SOK...

    Odpowiedz
  • Klara (2017-05-30 15:58) Zgłoś naruszenie 50

    Tak wszystko fajnie ale jak długo Straż Ochrony Kolei będzie czekać na swoją ustawę?ileż można MSWiA obudźcie się

    Odpowiedz
  • kolejowe komando foki(2016-06-04 19:25) Zgłoś naruszenie 513

    SOK zapracował na taką opinię. Dla przykładu dyskutant KAZ - sokista jak mniemam. Pierwsze zdanie i już BYK ortograficzny. Panie sokisto "KAZ" - artykUł pisze się przez U zwykłe.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ola(2017-07-28 10:58) Zgłoś naruszenie 30

    Obudźcie się w MSWiA kolej potrzebuje zmian MSWiA daje gwarancję bezpieczeństwa

    Odpowiedz
  • Madryt (2017-05-30 16:03) Zgłoś naruszenie 31

    Polowa roku 2017 a tu cisza z ustawą panowie rządzący czy musi dojść do zamachów na kolei abyście się obudzili

    Odpowiedz
  • sok(2018-08-23 18:30) Zgłoś naruszenie 30

    krytyka,krytyka ale nikt z was nie wie,że albo nie umie czytać ze zrozumieniem odnośnie zadań i obowiązków, uprawnień. Każdy z funkcjonariuszy będąc w służbie naraża swoje życie pracując z bronią. Formacja cały czas sie rozwija przystosowuje do wymogów kazdej sfery zyciowej Państwa: społecznej, ekonomiczna itp. potrzebny czas na zmiany. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • bob(2017-08-23 12:43) Zgłoś naruszenie 33

    SOK pod MSWiA..?. Może i miało by to rację bytu gdyby na stanowiskach zasiadali ludzie wykształceni. Jak to możliwe, że oficerem zostaje człowiek bez studiów..? Ja myślę, że przede wszystkim to ich blokuje, tzn. brak wykształconych i zarazem doświadczonych ludzi na mniejszych posterunkach. Z tego co się orientuję to w policji czy innych służbach MSW na szkoły oficerskie kierowani są ludzie po studiach mgr. Przynajmniej wyczytałem tak z ustawy o policji z 2013r.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Hmmm(2019-10-12 12:08) Zgłoś naruszenie 20

    Janusze to komentują tutaj nie mając żadnej wiedzy...

    Odpowiedz
  • oiom(2016-08-08 00:23) Zgłoś naruszenie 113

    Skoro brzuchate Janusze nie nadają się już do ganiania za łobuzami, to niech idą na dróżników. Naprawdę nie widzę powodów, żeby z powodu zbyt dużego brzucha niektórych Januszów całej hołocie z soku fundować wcześniejsze emerytury. Szkoda, że nie mam na to wpływu. Ale dobrze, że mam syna-nieuka, który nie myśli o żadnych studiach. Jak się okazuje w Polsce lepiej być mundurowym krawężnikiem, niż nauczycielem lub ratownikiem medycznym (każdy mądry czytający zrozumie, że kwalifikacje sa nieporównywalne;-( )

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • TOMO(2019-06-03 18:26) Zgłoś naruszenie 01

    **** ANDRZEJ NASZ PREZYDET POLSKA KRAJ JEST POLICJNY PIS WŁADZA PARTIA TEŻ POLICJNA JAK PIS JESZCZE GORZEJ JEST POWCÓW ZŁODZIEJASZKÓW CWANIKÓW Z RAZEM Z PIS PRECZY Z PISEM I PO MANIPULACI SĄ POLITYCY NASI KTÓRYCH WYBRALIŚMY MY SPOŁECZENSTWO TAKI MAMY RZADY W POLSCE ZŁODZIEJASZKÓW POLICY PIS-u też KRADNĄ TYLKO PO CICHACZU TAK JEST PRAWDA ŚWIETE KROWY TYKALNE SĄ PIS-U I POLITYCY Z PO ***** WIDAC W TV

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-06-04 19:34) Zgłoś naruszenie 015

    Dzisiejszymi artykułami (może ze względu na przypadające dziś częściowe święto) i zawartymi w nich teoriach po prostu rozśmieszacie mnie. PRL miał w wielu aspektach więcej wspólnego z feudalizmem niż z socjalizmem. Niektóre działy gospodarki państwowej były oddane w lenno partiom politycznym. zSL jako senior miał prawo zarządzać PKP i o ile dobrze umiem ocenić otaczającą mnie rzeczywistość robi to do dziś. SOK była emanacją tej partii i przykładem do czego doprowadzają rządy tej partii. Funkcjonariusze byli zatrudniani po znajomości, a nie z powodu kompetencji. Większość z nich była chłopami dorabiającymi na kolei, traktowali służbę jako formę płatnego odpoczynku. Dlatego właśnie opinia o SOK jest tak miażdżąca. W istocie jest to podobna formacja do straży miejsko - gminnych. Nikt przytomny nie da im uprawnień policyjnych w celu ich naprawy, bo nie tędy droga. Dlaczego zatem SOK miałby zostać profesjonalną służbą po przyznaniu takich uprawnień?! Bez żartów proszę państwa, skończy się to jakąś tragedią, kiedy kogoś zabiją

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane