Opowiadam się za przejrzystym i zrozumiałym systemem płacowym w administracji rządowej. Urzędnik musi wiedzieć, że jeśli ograniczy się do wykonywania zadań wynikających z opisu stanowiska, to nie należą mu się dodatkowe pieniądze - mówi w wywiadzie dla DGP Claudia Torres-Bartyzel, szefowa służby cywilnej.
Wszystko wskazuje na to, że w styczniu pensje urzędników wzrosną. Czy czuje się pani matką tego sukcesu?
Z pewności czuję się uczestnikiem tego procesu. Wkrótce po objęciu stanowiska szefa służby cywilnej skupiłam się na aktywnej współpracy z resortem finansów. Dotyczyła ona podwyższenia płacy w służbie cywilnej. Urzędnicy administracji rządowej mieli je zamrożone od 2009 r. i sytuacja robiła się powoli dramatyczna. Obecnie ponad 60 proc. członków korpusu ma pensję zasadniczą netto poniżej 2100 złotych. W związku z tym zaczynają się problemy z rosnącą fluktuacją kadr i coraz większą trudnością z zatrudnianiem, zwłaszcza specjalistów. Na przykład w inspekcji weterynaryjnej takie kłopoty to duże zagrożenie już nie dla służby cywilnej, ale i państwa, bo tworzy ryzyko narażenia zdrowia publicznego.