Niestety, szef pani Izy nagiął przepisy prawa autorskiego na swoją korzyść. To bowiem ona stworzyła samodzielnie projekt będący utworem w rozumieniu prawa autorskiego, a tym samym przysługują jej autorskie prawa osobiste, w tym prawo do autorstwa utworu. Jednocześnie jednak projekt powstał w trakcie wykonywania przez nią obowiązków w ramach stosunku pracy. Jest to tzw. utwór pracowniczy, zatem prawa majątkowe do projektu w granicach wynikających z celu umowy i zgodnego zamiaru stron z chwilą jego przyjęcia nabył pracodawca. Może więc korzystać z benefitów, jakie ten projekt przyniesie. Z drugiej strony pani Iza pozostaje cały czas jego autorką i tego autorstwa szef nie powinien jej pozbawiać.

Niestety, opisana sytuacja jest przykładem stosunków panujących w niektórych firmach i korporacjach. Podwładni pracują w nich na szefów. Dlatego, nim nasza czytelniczka podejmie jakiekolwiek działania, powinna najpierw ocenić własną pozycję w zespole. Jeśli jest na tyle mocna (na przykład była już wcześniej wyróżniana, dostrzeżona przez prezesa), może próbować dochodzić swoich praw, powołując się nie tyle na przepisy prawa autorskiego, co na fakt, że zastosowano wobec niej molestowanie, bo tym właśnie jest nieuzasadniona krytyka. Pracodawca jest zobowiązany przeciwdziałać takim praktykom, do czego zobowiązuje go kodeks pracy. Broń, z jakiej skorzysta pani Iza, może jednak okazać się obosieczna, bo oskarżający pracownik jest po prostu firmie niewygodny i przy najbliższej okazji prezes może się go pozbyć.

Podstawa prawna

Art. 1 ust. 1, ust. 2 pkt. 1 i ust. 4, art. 12, art. 16 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 4 lutego 1994 r. (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 63 ze zm.). Art. 933 par. 2, art. 943 par. 3 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (Dz.U. z 2014 r. poz. 1502).