Wielomiesięczne zwolnienie lekarskie nie powinno być pretekstem do zwolnienia z pracy bez wypowiedzenia. Na konieczność zmiany przepisów zwracają uwagę zarówno parlamentarzyści, jak i związki zawodowe. Dyskusji na ten temat nie wykluczają także pracodawcy.
Do ministra pracy i polityki społecznej wpłynęła interpelacja Stanisława Szweda w sprawie konieczności zbadania zasadności obowiązywania art. 53 par. 1 ust. 1 kodeksu pracy pozwalającego na rozwiązywanie umów o pracę z pracownikami korzystającymi z długotrwałych zwolnień lekarskich. Zgodnie z tym przepisem firma może obecnie zerwać umowę po 272 dniach pobierania przez zatrudnionego wynagrodzenia i zasiłku chorobowego oraz świadczenia rehabilitacyjnego.
Reklama
Zdaniem posła obowiązujący od 1 stycznia 1975 r. przepis wymaga zmiany, gdyż w ciągu 40 lat diametralnie zmieniła się sytuacja osób, które z powodu choroby tracą zatrudnienie.

Reklama
– Przed 1 stycznia 1975 r. było jasne, że osoba długotrwale przebywająca na zwolnieniu przejdzie po zwolnieniu na rentę. Obecnie po zaostrzeniu kryteriów przyznawania świadczeń rentowych rzadko do tego dochodzi – uważa poseł Szwed. Jego zdaniem zwolnienie pracownika ze względu na stan zdrowia budzi zastrzeżenia, bo to nie pracodawca ponosi najważniejsze koszty związane z długotrwałym chorobowym. Płaci on bowiem jedynie za pierwsze 33 dni choroby. Potem świadczenia wypłaca pracownikowi ZUS.
Ministerstwo Pracy jeszcze nie ustosunkowało się do pytania posła.
Jednak inicjatywie przyglądają się eksperci pracodawców i związków zawodowych.
– Do dyskusji na temat zmiany czy zniesienia przepisów pozwalających na rozwiązanie umowy z powodu długotrwałej choroby należy się przygotować. Trzeba przeanalizować chociażby dane ZUS dotyczące skuteczności i czasu rehabilitacji. Warto też sprawdzić, w jakich sytuacjach pracodawcy sięgają po to rozwiązanie. Nie wykluczam dyskusji dotyczącej funkcjonowania w obecnym kształcie art. 53 kodeksu pracy – mówi Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Konfederacji Lewiatan.
Inicjatywie posła kibicują związki zawodowe i liczą, że skończy się dyskryminacja chorujących. – Myślę, że utrata perspektywy powrotu do pracy niekorzystnie wpływa na proces leczenia i rehabilitację. Firma nie ma dodatkowych kosztów w związku z korzystaniem przez pracownika z długotrwałego zwolnienia. Nie ma wątpliwości, że nie jest ono symulowane, bo ZUS takie osoby kontroluje. Myślę, że dobrze by było, gdyby długotrwałe przebywanie na zwolnieniu lekarskim nie oznaczało utraty pracy – uważa Paweł Śmigielski, ekspert OPZZ.