"Niech się cieszy, że ma pracę" już nie wystarczy. Pracodawcy muszą zmienić podejście do pracownika

autor: Karolina Nowakowska09.11.2014, 19:30; Aktualizacja: 09.11.2014, 20:59
praca, biznesmen

Polsce grozi niedobór pracownikówźródło: ShutterStock

- Możemy zatrudniać, co często się udaje, wybitne talenty, liderów, ale co z tego jeżeli pracodawcy – właściciele czy menadżerowie - nie doceniają i nie szanują swoich podwładnych - mówi Justyna Piesiewicz z IABC Poland.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • dziadek(2014-11-09 20:36) Zgłoś naruszenie 30

    ..po protu ,''ludzie '' z pod znaku Dawida , muszą zrozumieć , że , doszli do końca docisku ... szalom wasza mać ! ...

    Odpowiedz
  • busman(2014-11-09 21:10) Zgłoś naruszenie 70

    Być może będzie brakowało ludzi na różnych stanowiska ale co z tego polski pracodawca cebularz, polski menager cebula wie lepiej, masz termin i morda w kubeł, nie podoba się to do widzenia. Sorry ale jeśli w polskich firmach jest problem z przepisami bhp, dostępem do narzędzie pracy jak komputer i telefon (świadczą o tym ogłoszenia z wymogiem posiadania własnego laptopa/telefonu), to o czym my mówimy? O tym by pracownika traktować z szacunkiem, skoro problem bywa nawet uznanie że pracownik jest człowiekiem a nie zasobem ludzkim (który może mieć gorszy dzień, gorszą wydajność w sezonie, że może mieć rodzinę). W Polsce ostatnio padł mit ogromnych kosztów pracy oraz ogromnej niewydajności pracowników (Dane eurostatu) ale świadomość, że polski kierownik/szef nie potrafi organizować pracy pracy jeszcze czeka. Na ostatnim miejscu czeka uznanie, że Polak nie musi być dla Polaka wilkiem.

    Odpowiedz
  • mający dosyć(2014-11-10 07:23) Zgłoś naruszenie 50

    Polak pracownik musi być dla polaka pracownika wilkiem, tak zakłada kadra kierownicza i tego uczy podobno psychologia zarządzania. Taki wilk poszczeka na drugiego, nerw napsuje ale szefowi wejdzie w tyłek bez wazeliny.
    Poza tym jeżeli załoga nie żyje w zgodzie do usranej śmierci mogą robić za minimum socjalne w uwłaczających warunkach. I oto w tym wszystkim chodzi od korporacji poprzez kilkuosobowe firmy.

    Odpowiedz
  • jasko(2014-11-10 11:03) Zgłoś naruszenie 23

    robotnik to bydle ostatnie do tego doprowadził niejaki aktor pisarz karolek z wadowic

    Odpowiedz
  • zresocjalizowany po polsku(2014-11-10 20:18) Zgłoś naruszenie 90

    Ten kraj leczy człowieka z idealizmu i z chęci usprawniania pracy.
    W młodości, kiedy mi sie jeszcze chciało pisałem w czynie społecznym programy usprawniające pracę, robiłem nowe wzory - też w czynie społecznym. Nie dostałem za to ani grosza, ale wtedy jeszcze wystarczała mi satysfakcja. Po jakimś czasie matoły z góry wyleczyły mnie z chęci bycia innowacyjnym. Takie zetknięcie z takim warszawskim głupkiem, który bierze pięć razy większą kasę, a nie potrafi zrozumieć albo zrobić najprostszych rzeczy i jeszcze jest docenianym i nagradzany - studzi człowieka i nalewa oliwy do głowy. A niech się to wszystko zawali. Ja tego za gnoi, którzy biorą ciężką kasę robił nie będę. Mam to już gdzieś. Teraz ta energię, która mogłem poświęcić na polepszenie pracy, którą wykonuję, poświęcam na przyjemne i interesujące mnie lektury czy tematy, a w robocie odwalam co do mnie należy - i do widzenia.

    Odpowiedz
  • Gal Anonim(2014-11-11 11:14) Zgłoś naruszenie 16

    Dlatego ciesze się że pracuję w iT. W dupie mam "pracodawcę". Przychodzę do firmy i liczę na dobre warunki, dobre pieniadze i dodatkowe korzyści. Nie ma to idę gdzieś indziej. Firma kłamie na rekrutacji odnośnie swojego stanu? Wchodzę, patrzę, załamuję ręce i wychodzę. Pracę będę szukał góra 2-3 tygodnie (żeby znowu spróbować dobrze wybrać bo normalnie następnego dnia mogę mieć pracę) a oszczędności mam na całe miesiące do przodu.

    Problemu nie ma na stanowiskach wymagających wysokich kwalifikacji.

    Odpowiedz
  • Morales(2014-11-11 12:34) Zgłoś naruszenie 00

    here we go again. Wysrywanie postulatów jakiegos lewackiego bolka. Koźle, zamiast srac, ze wszyscy powiini byc młodzi piękni i bogaci, zbuduj gospodarkę w tym bagnie, jak zacznie brakować specjalistów to zmienią sie role, nie robol będzie pchał ryj do obciągania ale byźmesnem opędzluje temu co zechce do niego przyjsc mużynić.

    Odpowiedz
  • A(2014-11-11 19:22) Zgłoś naruszenie 01

    aja waj i co to bendzie tera ???

    Odpowiedz
  • Zeb(2014-11-11 21:48) Zgłoś naruszenie 90

    Witam..Pracowałem w dwóch firmach do bólu od rana do wieczora,nie odkładalem pracy na potem,starałem się robić wszystko na czas i nie odkładać na później.Usprawniałem sobie pracę i pomagałem innym..Na końcu wychodziło tak że dyrekcja nie chciała i nie była zainteresowana zmianami...Polski problem to zarządzanie..O ile w jakiś dużych firmach są jeszcze ludzie mało wiele rozgarnięci po szkołach zarządzania lub markietingu którzy jeszcze potrafią wyłapać jaką osobę aktywną i kreatywną (ale też jest ich mało którym się chce lub po prostu boją się o stanowiska ) to w mniejszych zwłaszcza prywatnych takich ludzi nie ma...Ciężko znaleźć już kogoś dobrze znającego się na excelu a dopiero co dalej.Wszystko to kolesiostwo szefa lub rodzina nie wiadomo do kogo się normalnie odezwać,jakakolwiek próba ruszenia tego betonu jest niemożliwa bo przecież rodzina lub kolesie zarządów są nie do ruszenia a przecież nie da się wykonać zmian w zarządzaniu bez zmieniania i poprawiania swojej pracy.Ludzie ci uważają żę wiedzą wszystko i nie muszą się uczyć najlepiej kogoś wysłać na szkolenia ( o ile ich wogóle wysyłają) sami się nie uczą i nie czuja potrzeby przecież stanowiska są dobre i po co sie uczyć niech inni jadą a to przecież onie odpowiadają za jakość,poprawę warunkow pracy lub usprawnienie i modernizację pracy.Do kogo ma się udać pracownik po szkoleniach który ma świeze pomysły lub nabyl nową wiedzę?? Do tego betonu na stanowiskach..?..O jakości szkoleń unijnych lepiej nawet nie pisać.Poza wyjątkami trudno o typowych fachowców w danej dziedzinie.Tematy spotkań przeprowadzone ogólnikowo jest to po prostu marnowanie unijnej kasy i czasu pracowników..W trzeciej pracy zmienilem taktykę,usprawnilem sobie prace na ile to sie da,nie wychylam się mam spokój bo betonowi na stanowiskach nie sprawiam problemów swoimi pomysłami nad którymi musielibysię wysilić i pomyśleć a tego bardzo nie lubią..Mam spokój pracuję mniej i ide do domu normalnie bez stresu...Zwolniono u mnie w firmie młodego pracownika nadzorującego produkcję.Chlopak chodził prosił poganiał miał nowe pomysły i taką dostał nagrodę za pracę..Spakował się i wyjechał za granicę czego i innym życzę.W jego miejsce trzeba było wsadzić fachowca z produkcji a z kolei w miejsce fachowca przyjąć nowego pracownika który po tygodniu powie że się zwalnia..Za kilka lat prywaciarze i wiekszość firm będzie prosić o wykwalifikowanego pracownika bo wiekszość już bedzie daleko..Pozdrawiam..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane