Jeśli niemiecka firma wyśle cudzoziemca spoza Unii do pracy w Holandii, to nie musi się tam starać dla niego o zezwolenie na pracę.
Tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie holenderskiego przedsiębiorcy, który wystąpił do sądu przeciwko niderlandzkiemu ministrowi ds. socjalnych i zatrudnienia. Skarżąca firma (Essent) zleciła innej spółce (BIS), również mającej siedzibę w Holandii, zbudowanie rusztowań. Ta do wykonania prac posłużyła się niemiecką firmą (Ekinci), która do ich realizacji oddelegowała swoich pracowników – w większości Turków. Spór dotyczył tego, że pracowali oni w Holandii bez zezwolenia na pracę, wydanego przez miejscowe władze.
Reklama

Reklama

Wymóg zezwolenia

Zgodnie z holenderskim prawem pracodawca nie może zlecić wykonania robót w tym kraju cudzoziemcowi spoza UE, który nie ma zezwolenia na pracę. Zakaz ten dotyczy także przedsiębiorstw, które korzystają z pracy osób delegowanych. Dlatego holenderski minister nałożył na spółkę Essent ponad 250 tys. euro grzywny. Uznał bowiem, że firma z Niemiec, która delegowała pracowników, w rzeczywistości nie realizowała usługi, tylko zajmowała się przesyłaniem siły roboczej, a to oznacza, że pracodawcą cudzoziemców była spółka holenderska. W związku z tym powinna dysponować zezwoleniami na ich pracę.
Essent odwołał się od decyzji ministra do sądu, który w II instancji powziął wątpliwość, czy tego obowiązku nie uchylają przepisy międzynarodowe. Chodzi o umowę stowarzyszeniową UE z Turcją oraz wydaną na jej podstawie decyzję, zgodnie z którymi oba państwa zobowiązały się, że nie będą wprowadzać żadnych nowych ograniczeń dotyczących świadczenia usług i dostępu do rynku pracy legalnie zatrudnionych pracowników z tych krajów. W związku z tym sąd zwrócił się do TSUE z pytaniem, czy przepisy holenderskie nie wprowadzają jednak takich ograniczeń i czy są zgodne z regulacjami stowarzyszeniowymi.

Nadmierne ograniczenie

Trybunał Sprawiedliwości UE w odpowiedzi na to pytanie stwierdził, że na swobodę przepływu pracowników, o której mowa w przepisach stowarzyszeniowych, mogą powoływać się tylko obywatele tureccy, i to wyłącznie w państwie, które ich przyjmuje (gdzie legalnie mieszkają i pracują), czyli w Niemczech.
Choć sąd krajowy nie powołał się w pytaniu na inne unijne przepisy, trybunał zbadał jednak zgodność holenderskich regulacji z Traktatem o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Zakazuje on dyskryminacji ze względu na przynależność państwową oraz wprowadzania nieuzasadnionych ograniczeń wobec działalności firm, mających siedzibę w innym państwie członkowskim.
Trybunał orzekł, że przepisy krajowe, które wykonywanie usług w jednym unijnym państwie przez przedsiębiorstwo z innego uzależniają od wydania zezwolenia administracyjnego dla jego pracowników delegowanych pochodzących spoza UE, są niezgodne z traktatem. Uznał tym samym, że udostępnienie zatrudnionych będących obywatelami państwa trzeciego w ramach delegowania między firmami mającymi siedziby w różnych krajach UE nie wymaga uzyskania dla nich zezwolenia na pracę w miejscu, gdzie będą oni wykonywać obowiązki.
Zdaniem TSUE ograniczenia, jakie prawo niderlandzkie nakłada na firmy świadczące usługi transgraniczne, nie są uzasadnione. Zdaniem holenderskiego rządu jest nim ochrona krajowego rynku pracy. Trybunał uznał jednak, że pracownicy delegowani nie roszczą sobie prawa dostępu do niego, bo po wykonaniu zadania powracają do państwa pochodzenia lub pobytu.
Ważne
Zgodnie z orzecznictwem TSUE działalność przedsiębiorstwa polegająca na udostępnianiu za wynagrodzeniem siły roboczej powinna być traktowana jako usługa i może korzystać ze swobody świadczenia usług w Unii Europejskiej
ORZECZNICTWO
Wyrok TSUE z 11 września 2014 r., sygn. C-91/13, w sprawie Essent Energie Productie BV przeciwko Minister van Sociale Zaken en Werkgelegenheid