Sikora: Szarak tylko marzy, budżetówka walczy

autor: Dominika Sikora17.07.2014, 10:00; Aktualizacja: 17.07.2014, 10:03
Dominika Sikora, zastępca redaktor naczelnej

Dominika Sikora, zastępca redaktor naczelnejźródło: DGP

W prywatnych firmach czy spółkach sprawa jest prosta – są zamówienia, są pieniądze, to są i podwyżki (nawet jeżeli tylko dla części zatrudnionych). Pracownicy o tym wiedzą i szczególnie nie dyskutują. A już na pewno nie składają pozwów zbiorowych. Inaczej do sprawy podchodzi budżetówka.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • wj(2014-07-17 11:32) Zgłoś naruszenie 00

    Pensja faktycznie jest tylko jednym ze składników. Są jak słusznie pani Redaktor inne "przywileje". Dotyczy to zresztą nie tylko mundurówki, ale i dużej części pozostałej sfery budżetowej. No i te "przywileje" powoli są ograniczane, a stabilność dawniej faktyczna, w tej chwili niewiele różni się od "prywatnego rynku pracy".
    Zapraszam do statystyk i rzetelnego porównania, jak "prywatny rynek pracy". od 2008 r. wynagradzał swoich pracowników, a jak wygląda sytuacja większości sfery budżetowej, w tym mundurówki.
    "Grożą pozwami zbiorowymi"??? - Pani Redaktor, to nie jest groźba, to jest normalna prawem dopuszczalna próba zweryfikowania przed niezawisłym sądem, czy takie roszczenie jest zasadne. Nie palimy opon pod Sejmem jak górnicy, w większości nie mamy prawa do strajku i protestów zakłócających funkcjonowanie naszych jednostek, urzędów.
    Niech Pani nie porównuje też nas z sędziami, których "zabolał" jednorazowy brak waloryzacji. My czekaliśmy cierpliwie 5 lat. Teraz tylko chcemy się dowiedzieć, czy brak waloryzacji przez tyle lat był zgodny z prawem. Według Pani jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, bo podjęliśmy się służby państwu i obywatelom?

    Odpowiedz
  • guru122(2014-07-17 15:57) Zgłoś naruszenie 00

    Trzeba wyjeżdżać z tego komunistycznego bagna, tu dobre życie mają tylko uprzywilejowani, reszta na nich robi.

    Odpowiedz
  • jeszcze urzędniczka(2014-07-17 16:41) Zgłoś naruszenie 00

    Co do przywilejów w budżetówce - polecam pracę w Urzędzie Skarbowym. Oczywiście Służba Cywilna - ale żadnych przywilejów emerytalnych bo to nie mundurówka , pensja zamrożona przez 10lat do 2017r, bezpłatne nadgodziny, żadnych premii i nagród. W pakiecie obowiązek dokształcania się i cały czas na bieżąco z przepisami. Nawet długopis trzeba sobie kupić, bo na nic nie ma pieniędzy. Nie wiem czy taki szaraczek chciałby harować ku chwale Ojczyzny nawet zwykłego dziękuję nie usłyszawszy od przełożonych - tylko że kiepskie mierniki są i że ciągle robi się za mało.

    Odpowiedz
  • FURTUS(2014-07-17 16:49) Zgłoś naruszenie 00

    Lepiej pracować za mniej w budżecie niż za więcej gdzie indziej -- gdzie indziej podstawy jest np. 2000 tys i nic więcej a w budżecie np. 2000+13 pensja+premie+różne dodatki jak to ktoś dobrze policzy to wyjdzie przepaść .

    Odpowiedz
  • Gonzo(2014-07-19 13:33) Zgłoś naruszenie 00

    Kłamstwo powtarzane bez końca staje się prawdą: na nic nie ma w budżecie pieniędzy. Niech ktoś poda, ile publicznego grosza wyrzuca co roku w błoto administracja państwowa. Pieniądze oczywiście są, ale dla swoich.

    Odpowiedz
  • al(2014-07-23 10:40) Zgłoś naruszenie 00

    Kiedy i gdzie można przyłączyć się do pozwu zbiorowego.
    Koniec kpin.
    Dwa lata przed emeryturą należy mi się uczciwe wynagrodzenie.
    Nie będę pracować za 1370 zł na rękę.
    Jestem w skrajnej nędzy.
    WSTYD i HAŃBA !!!

    Odpowiedz
  • żona żołnierza(2014-07-21 16:52) Zgłoś naruszenie 00

    Pani redaktor jeszcze zapomniała o jednej ważnej rzeczy ,że często zdarza się tak ,iż żony żołnierzy tak jak jest w moim przypadku nie mogą znaleźć zatrudnienia dlatego że trafiamy nie z własnego wyboru do miejsc gdzie nie ma pracy! i wtedy mąż jest jedynym żywicielem rodziny!Szkoda ,że nie porusza Pani też tego wątku!

    Odpowiedz
  • Ja(2014-07-21 18:51) Zgłoś naruszenie 00

    Pracowałem 15 lat w budżetówce a teraz już 7 na "normalnym rynku" ;), Teraz zarabiam więcej jakieś 50% ale pracuję o 100-150% więcej. Większość pracujących w budżetówce nigdy nie pracowała gdzie indziej. Nie mają porównania. Ja mam i uważam, że wielu pracowników budżetówki zarabia za dużo w stosunku do tego co robi, Jak mają możliwość zmiany to jednak wolą w wielu przypadkach mało pracować i mniej zarabiać (w mojej firmie poszukiwano do pracy ludzi. Przekazałem propozycję moim kolegom z dawnej pracy, z budżetówki. Ale nie owijałem w bawełnę . Zarobki w górę 30% ale pracy co najmniej 100% więcej. NIE było chętnych) Tak więc w 99 % zgadzam się z panią redaktor (zawsze są wyjątki ;) W budżetówce się narzeka a na "normalnym rynku" się zapieprza by zarobić.

    Odpowiedz
  • 2014-wegetacja(2014-07-23 15:41) Zgłoś naruszenie 00

    SLABY ARTYKUL!!! d.s. z twojego artykulu wynika ze tylko pracownicy skarbowki moga roscic sobie odmrozenie placy- brak przywilejow a pensja zamrozona od 2008 r. czyz nie?!!! doglebnie opisz sytuacje pracownikow skarbowki- w 2008 r. zyjacych, w 2014 r. WEGETUJACYCH SZARAKOW

    Odpowiedz
  • misiek(2014-07-24 14:20) Zgłoś naruszenie 00

    faktycznie, wydajność pracy w takim urzędzie miasta jest nieporównywalna do zakładu produkcyjnego.

    Ciekawe jakby zrobić eksperyment i oderwać taką panią od biurka gdzie kleci 1 pismo na dzień i postawić przy maszynie gdzie trzeba wyrobić 8.000 sztuk na zmianę za minimalną krajową

    Albo zespół szkół - 6 księgowych wykonuje pracę jednej

    Odpowiedz
  • góral(2014-07-30 16:47) Zgłoś naruszenie 00

    Głupszego artykułu nie czytałem jak żyje. Artykuł godny osoby posiadającej wiedzę na poziomie osoby kończącej podstawówkę w sposób korespondencyjny.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane