Pracownika produkcji i dyrektora dzieli 10 tys. złotych miesięcznie

06.07.2014, 06:00
Dla brygadzisty – 3 500 zł brutto miesięcznie, dla spawacza – 2 750 zł, a dla dyrektora – nawet ponad 12 000 zł - tyle wynosiły pensje w działach produkcyjnych w 2013 roku według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń firmy Sedlak & Sedlak.

Dla brygadzisty – 3 500 zł brutto miesięcznie, dla spawacza – 2 750 zł, a dla dyrektora – nawet ponad 12 000 zł - tyle wynosiły pensje w działach produkcyjnych w 2013 roku według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń firmy Sedlak & Sedlak.źródło: ShutterStock

Dla brygadzisty – 3 500 zł brutto miesięcznie, dla spawacza – 2 750 zł, a dla dyrektora – nawet ponad 12 000 zł - tyle wynosiły pensje w działach produkcyjnych w 2013 roku według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń firmy Sedlak & Sedlak.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:wynagrodzenia.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Tłusty Miś(2014-07-07 13:46) Zgłoś naruszenie 00

    A mi jest dobrze pomimo że mnie rzeźbią.

    Odpowiedz
  • logik(2014-07-07 11:32) Zgłoś naruszenie 00

    Czyli Solidarność kłamała i nadal kłamie. żeby zostać dyrektorem trzeba należeć do grupy znajomlów, rodziny. A tacy przecież muszą żyć, zarabiać.

    Odpowiedz
  • Michał(2014-07-07 09:03) Zgłoś naruszenie 00

    To jest właśnie kapitalizm i demokracja. Takie Polskie chcieliście to takom jom macie. I dalej niech media kultywują tradycje wychwalania pod niebiosa czerwonego stoliczka i elektryka, co nas w bagno wpędził. Oby tak dalej.

    Odpowiedz
  • nie wytrzymam(2014-07-06 08:33) Zgłoś naruszenie 00

    no własnie, oto mamy dobrobyt w wydaniu solidaruchów z lat 80, po 35 latach pracy w budżetówce mam 1400 zł neto, może lepiej niech tusk weźmie mnie pod ścianę i rozstrzela, zamiast głodzić, już od 7 lat nie dostajemy podwyżek, nawet tych zagwarantowanych inflacyjnych i tak ma być dalej, po *** to żyć jak to życie to tylko wegetacja, po tylu latach pracy na nic człowieka nie stać, rozumiem tych co nie pracują, ale za prace być tak traktowanym

    Odpowiedz
  • tyle(2014-07-06 08:20) Zgłoś naruszenie 00

    Za komuny Dyrektor dużego zakładu produkcyjnego zarabiał mniej od operatora koparki. Natomiast kierowcy otrzymywali średnia pensję,bo władza ówczesna tłumaczyła tym , że kierowcy zarabiają na "Łebkach" zabierając po drodze osoby które jada w tym samym kierunku. I nie trzeba im więcej płacić.
    W tamtych czasach pracownik na stanowisku fizycznym był tak wysoko cenionym ,że wypracowywał na pensję swoja oraz 5-ciu umysłowych którzy byli zatrudniani w Polsce .Niekoniecznie w tym zakładzie.
    A dziś dyrektor otrzymuje 12 tys , a prac fizyczny minimum1 tysiąc złotych netto i jeszcze mówią , że dzięki dyrektorowi można zatrudniać i dawać pracę innym.
    Natomiast na niekorzyść jest traktowani kierowcy , praca niebezpieczna , odpowiedzialność duża , drogi złe i bez przerwy nagonka policji . Kierowcy w obecnej chwili są niedoceniani, mimo że nie mają kogo zabierać n , bo prawie w każdym domu jest przymusowy środek lokomocji samochód który służy do dojechania do pracy i w pracy , a kontrole policji jeszcze kontrolują i nakładają mandaty nieprzystosowane do zarobków jakie otrzymują.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane