Przygotowują obszerne opracowania, tworzą pogłębione analizy, szykują ekstraraporty. Ich praca często jest anonimowa, bo cały sukces przypisują sobie ich szefowie.
Członkowie korpusu służby cywilnej na swoim niezależnym portalu żalą się, że w ramach obowiązków pracowniczych muszą przygotowywać raporty, sprawozdania czy opinie, za które pochwały i nagrody zbierają ich przełożeni. Ich pracę traktuje się jako przygotowywanie zwykłych dokumentów urzędowych, które nie są objęte ochroną praw autorskich. „Kto jest wyżej w hierarchii, bierze wszystko. Wykonawcy pozostaje satysfakcja” – żali się na portalu jeden z urzędników.
– Z urzędnikami jest jak z młodymi lekarzami, którzy prowadzą badania. Często zasługi przypisują sobie ich przełożeni. Nikt nie będzie się domagał uwzględnienia jego pracy choćby przez podpisanie jej imieniem i nazwiskiem rzeczywistego autora, bo może to skutkować końcem kariery – zauważa Agnieszka Wiercińska-Krużewska, adwokat, partner WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr Sp. k. w Warszawie.