Rząd umywa ręce od odpowiedzialności za sytuację osób w wieku 50+ na rynku pracy. Znajdowaniem zatrudnienia dla takich bezrobotnych mają się zajmować samorządy.
Jarosław Duda, wiceminister pracy i polityki społecznej, odpowiadając na interpelację poselską (nr 25598/14) w sprawie aktywizacji zawodowej osób 50+, przerzucił na samorządy odpowiedzialność za to, co się dzieje na rynku pracy.
Reklama

Reklama
Niepokój posła Łukasza Borowiaka (PO) wzbudził rządowy „Programu Solidarność pokoleń. Działania dla zwiększenia aktywności zawodowej osób w wieku 50+”. Rząd chwalił się, że dzięki niemu starsi pracownicy będą dłużej aktywni zawodowo. Okazuje się, że zdaniem resortu pracy inicjowanie i realizowanie przedsięwzięć mających rozwiązać problemy na rynku pracy należy do zadań samorządu terytorialnego i odbywa się na poziomie powiatu. Starosta zaś podejmuje decyzje odnośnie sposobu wydatkowania środków Funduszu Pracy m.in. poprzez wybór form aktywizacji zawodowej bezrobotnych i innych uprawnionych osób.
– Nie można całej odpowiedzialności związanej z tworzeniem miejsc pracy dla bezrobotnych przerzucić na samorządy – uważa Marek Tramś, prezes Związku Powiatów Polskich, starosta polkowicki.
Zgodnie z nowelizacją ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 674 ze zm.) starosta może przyznać przedsiębiorcy dofinansowanie wynagrodzenia za zatrudnienie bezrobotnego 50+. Taka forma wsparcia obowiązuje albo przez 12 miesięcy (w przypadku przyjęcia do pracy osoby, która ukończyła 50 lat), albo przez 24 miesięcy (gdy nowy pracownik ma już ponad 60 lat).
– Skoro przedsiębiorcy nie biją się o taką pomoc, to takie rozwiązanie nie jest dla nich atrakcyjne – uważa Marek Tramś.
Potwierdzają to pośredniaki. W Powiatowym Urzędzie Pracy w Białymstoku było zarejestrowanych 24,8 tys. bezrobotnych, w tym 6966 osób po pięćdziesiątce.
– W tym roku zorganizowaliśmy 17 staży dla osób starszych. Były organizowane ze środków Funduszu Pracy oraz Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektu „Wspólne działanie – jeden projekt” oraz programu specjalnego „Motywacja + Aktywność = Praca” – tłumaczy Jolanta Tulkis, rzecznik prasowy PUP w Białymstoku.
Dodatkowo białostocki urząd dofinansował m.in. część kosztów wynagrodzenia i składki ZUS 13 pracodawcom zatrudniającym osoby 50+. W ramach robót publicznych zajęcie znalazło 63 takich bezrobotnych.
– Pracodawca jest dla nas partnerem. Nie możemy mu jednak nakazać stworzenia miejsca pracy – wyjaśnia Jolanta Tulkis.
Podobnie uważa Marek Roszczenko, wicedyrektor PUP w Hajnówce. W jego ocenie możliwość znalezienia pracy przez osoby starsze zależy od branży. Wiosną najwięcej jest ofert w firmach budowlanych.
– Nie mamy prawa pytać przedsiębiorcy, dla jakiej grupy wiekowej ma pracę, bo to byłaby dyskryminacja. Możemy mu tylko powiedzieć, jakie są formy wsparcia dla osób 50 + – dodaje Marek Roszczenko.
Przedstawiciele urzędów pracy nie mają wątpliwości, że wielu pracodawców przyjmuje starsze osoby tylko na określony czas. Obawiają się ich zatrudnienia na dłużej ze względu na okres ochronny przed emeryturą.
– Rząd powinien przygotować rozwiązania systemowe uławiające ograniczenia bezrobocia wśród osób starszych – dodaje Marek Tramś.
Eksperci rynku pracy nie mają wątpliwości, że wielkość bezrobocia zależy od sytuacji gospodarki. I na to nie mają wpływu samorządy.
– W przypadku rynku pracodawcy to on decyduje, kogo i na jakich warunkach chce przyjąć. W takiej sytuacji nie ma się co dziwić, że tylko 17 proc. ogółu bezrobotnych udaje się aktywizować zawodowo – zauważa Łukasz Komuda, ekspert Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych.
Natomiast Dorota Wolicka, dyrektor biura interwencji i organizacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wskazuje, że przedsiębiorcy oczekują zmian przepisów dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej. – Nie chcemy żadnego wsparcia ze strony urzędów pracy. Rząd ma tylko zmienić przepisy, żeby prowadzenie firmy nie było walką z biurokracją – podkreśla.