Przez cztery lata Szef Służby Cywilnej próbował przekonać rząd do zmian w ustawie z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (Dz.U. nr 227, poz. 1505 z późn. zm.). Pod koniec zeszłego roku prace nad nowelizacją znowu ruszyły i teraz są na etapie uzgodnień w Radzie Ministrów.

Planowane zmiany mają w założeniu umożliwić wprowadzenie bardziej elastycznej organizacji czasu pracy w urzędach administracji rządowej, a tym samym doprowadzić między innymi do zmniejszenia liczby nadgodzin.

Członków służby cywilnej będzie więc obowiązywać pięciodniowy tydzień czasu pracy (a nie przeciętnie pięciodniowy - jak chciał szef korpusu), co oznacza konieczność planowania pracy w urzędach w każdym tygodniu równo po 5 dni, zazwyczaj od poniedziałku do piątku. Praca szóstego dnia, na przykład w sobotę, będzie możliwa, ale już jako ta ponad obowiązującą normę.

Co o ustawie myślą związki zawodowe dowiesz się tutaj >>

Kolejną zmianą jest wydłużenie okresu rozliczania nadgodzin w urzędach. W służbie cywilnej jedyną formą zrekompensowania członkowi korpusu pracy wykonywanej w godzinach nadliczbowych jest bowiem udzielenie mu czasu wolnego od pracy, dlatego szef służby cywilnej wnioskował o przedłużenie okresu rozliczania aż do roku. Po poprawkach resortu pracy, wydłużony czas rozliczania tygodniowego pięciodniowego czasu pracy, a także równoważnego ma wynieść maksymalnie sześć miesięcy. Obecnie podstawowy okres rozliczeniowy wynosi dwa miesiące, a ten wydłużony – trzy.

Wydłużenie okresów rozliczeniowych ma w praktyce wyglądać tak, że dyrektor generalny urzędu może w bardziej "gorących" okresach zwiększać liczbę godzin pracy danego urzędnika, a w innych ją zmniejszać.

Stała pensja co miesiąc

Ponieważ według nowych przepisów członek korpusu mógłby pracować jednego miesiąca w pełnym wymiarze godzin, a innego nie pracować w ogóle (ze względu na rozkład czasu pracy lub fakt, że wykorzystuje właśnie wolne dni za pracę w godzinach nadliczbowych) pojawia się pytanie, co z wynagrodzeniem. Nowelizacja ustawy zakłada, że wynagrodzenie przedmiotowe byłoby określone stałą stawką miesięczną i przysługiwałoby w jednakowej wysokości za każdy miesiąc okresu rozliczeniowego, bez względu na liczbę godzin przepracowanych w poszczególnych miesiącach w ramach rozkładu czasu pracy ustalonego dla członka korpusu służby cywilnej.

Jeżeli chodzi o osoby pracujące w administracji rządowej, które nie są urzędnikami, a do których ma zastosowanie ustawa z 16 września 1992 r. o pracownikach urzędów państwowych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 269), to nowelizacja zakłada, że w stosunku do nich w sprawie zastosowania systemów i rozkładów czasu pracy będą obowiązywać rozwiązania bezpośrednio z kodeksu pracy. Dotyczy to stanowisk pomocniczych, na przykład kierowców.

Pełną treść nowelizacji ustawy znajdziesz tutaj >>

Kierownik łatwiej oceni pracę urzędnika

Na etapie konsultacji jest także rządowy projekt rozporządzenia prezesa Rady Ministrów w sprawie warunków i sposobu przeprowadzania ocen okresowych członków korpusu służby cywilnej.

Od czterech lat niemal wszyscy pracownicy na stanowiskach urzędniczych w administracji rządowej podlegają ocenie, ale do tej pory prawie 100 proc. z nich otrzymywało pozytywną notę. W związku z tym kancelaria premiera postanowiła zmienić ten system. Nowa skala ocen zostanie rozszerzona: najniższa będzie oznaczona cyfrą 1, a najlepsza – 9.

I pomimo że szefowie niektórych urzędów źle oceniają proponowane zmiany, to właśnie sposób oceniania członków korpusu służby cywilnej zmieni się niemal na pewno w 2014 roku. Na podwyżki urzędnicy raczej nie mogą liczyć.

Nie ma podwyżek od czterech lat

Ostatnie podwyżki urzędnicy zatrudnieni w administracji rządowej dostali w 2008 roku. Od tej pory ich pensje nie wzrosły nawet o wskaźnik inflacji. Rok 2014 nie przyniesie pod tym względem raczej żadnych zmian - propozycja zwiększenia rekompensaty za nadgodziny dla urzędników, zgłoszona do nowelizacji ustawy o służbie cywilnej przez jej szefa, nie została w ogóle uwzględniona przez rząd. 

Wśród osób zatrudnionych w ministerstwach, urzędach wojewódzkich i skarbowych na podwyżki mogą więc liczyć tylko ci, którzy na przykład dostaną awans. Istnieje też specjalny fundusz, z którego można dostać nagrodę za zaangażowanie w pracę. Szeregowi pracownicy mogą liczyć na podwyżki, tylko jeżeli urząd ma oszczędności, bo nie zatrudniano nowych pracowników na miejsce tych, którzy odeszli na emeryturę lub planowane są zwolnienia, tych raczej w tym roku na dużą skalę jednak nie będzie.

I tak nie jest źle - przeciętne miesięczne wynagrodzenie w korpusie służby cywilnej w 2012 r. z uwzględnieniem nagród i dodatkowej pensji rocznej wyniosło 4729 zł brutto. i było wyższe niż w 2011 r. o 2,1 proc. (o blisko 100 zł). To zasługa różnego rodzaju stałych dodatków, w tym stażowych.

Co dokładnie składa się na wynagrodzenie członka korpusu służby cywilnej sprawdzisz tutaj >>

W trochę lepszej sytuacji niż urzędnicy administracji rządowej są pracownicy samorządowi, jednak także oni mogą się spodziewać podwyżek na poziomie inflacji, czyli około dwóch do trzech procent. I to tylko w niektórych urzędach. Średnia płaca w gminach w ubiegłym roku wynosiła 4 tys. zł brutto.

Samorządowcy nie mogą również liczyć na żadne dodatki za pracę poza pełnym wymiarem godzin. W styczniu Trybunał Konstytucyjny orzekł bowiem, że art. 42 ust. 4 ustawy z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (Dz.U. nr 223, poz. 1458 z późn. zm.) jest zgodny z art. 2, art. 24, art. 32, art. 64 ust. 1 konstytucji i art. 4 ust. 2 Europejskiej Karty Społecznej.

A to oznacza, że pracownikowi samorządowemu za pracę wykonywaną na polecenie przełożonego w godzinach nadliczbowych przysługuje, według wyboru urzędnika, wynagrodzenie albo czas wolny w tym samym wymiarze. W przypadku wypłaty wynagrodzenia za pracę kwestionowany przepis nie przewiduje uprawnienia pracownika samorządowego do dodatku w wysokości 50 proc. lub 100 proc. za pracę w godzinach nadliczbowych. Takie prawo przysługuje innym osobom na podstawie kodeksu pracy.

O szczegółach ustawy przeczytasz tutaj >>

"Urzędnicy muszą wykonywać pracę w pełnej dyspozycyjności i nie powinni domagać się dodatków za pracę w nadgodzinach. W zamian mają zagwarantowany prestiż, stabilność zatrudnienia i regularne otrzymywanie wynagrodzenia" – wyjaśniała Teresa Liszcz, sędzia sprawozdawca.

I właśnie stabilność zatrudnienia jest jedyną pewną, na jaką mogą liczyć urzędnicy w 2014 roku.