Im dłuższy urlop wychowawczy, tym więcej młodych kobiet decyduje się zakładać przedsiębiorstwa.
Ciąża, siedzenie w domu i pomysł na własny biznes – takich historii przybywa. – Wiele kobiet ma przeróżne pasje, tyle że realizuje je co najwyżej hobbystycznie. W czasie urlopu wychowawczego nagle mają czas, by się na nich skupić i spróbować zbudować na tej podstawie biznes – tłumaczy Aleksandra Klonowska-Szałek, która sama po urodzeniu dziecka założyła serwis Pracujflexi.pl z ofertami zatrudnienia i radami dla chcących podjąć pracę w niestandardowych godzinach lub założyć własny biznes. Dziś oprócz własnego portalu pracuje także dla serwisu DaWanda, czyli platformy sprzedażowej dla twórców rękodzieła i artystów. – I tu także wśród sprzedawców ogromną część stanowią młode matki, które podczas wychowywania dziecka postanowiły zaryzykować i pasję przekuć w biznes – dodaje.
– Ten trend w ostatnich kilku latach jest bardzo wyraźny. Powody są proste: kobietom wcale się nie pali wracać do pracy w stałych godzinach, wolałyby mieć ją bardziej elastyczną. Często też nie bardzo mają gdzie wracać, bo pracodawcy niechętnie zatrudniają młode matki – opowiada Joanna Gotfryd z portalu MamoPracuj.pl. Także z zeszłorocznego raportu PARP wynika, że rodzina i obowiązki związane z posiadaniem dzieci to jeden z głównych motywów decyzji o założeniu własnej firmy. Jak piszą jego autorzy: „Niejednokrotnie praca na rachunek własny w opiniach respondentek przedsiębiorczyń jest jedynym sposobem na pogodzenie obowiązków rodzinnych z zawodowymi. Daje ona szansę kobietom matkom realizować się zawodowo i jednocześnie realizować swoje plany rodzinne”. Zdaniem dr Ewy Lisowskiej z SGH możliwość rozkręcania firmy w sytuacji, gdy pobiera się zasiłek macierzyński, stwarza komfortowe warunki. – Kobieta może bez presji finansowej przekonać się, czy jest to coś, co ją interesuje – zaznacza dr Lisowska. Co ważne, panie mogą własne firmy zakładać także na urlopie macierzyńskim. Wtedy matka otrzymuje zasiłek, jedynie musi sama opłacać składkę na ubezpieczenie zdrowotne. – Państwo płaci za nią składkę emerytalną, rentową i wypadkową – wyjaśnia Jacek Dziekan, rzecznik ZUS.