Wczoraj komisja trójstronna zajmowała się propozycjami, które znalazły się w tzw. drugim expose Donalda Tuska. Partnerzy społeczni pytali Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy, m.in. o stan pracy nad propozycją wydłużenia urlopu macierzyńskiego. Niestety, odpowiedzi były ogólne i nie zawierały konkretnych rozwiązań. Minister deklarował, że rząd będzie się starał, aby dodatkowy przywilej miał formę urlopu rodzicielskiego, tzn., by dostęp do tego świadczenia miał także ojciec dziecka.

Strona związkowa była zainteresowana dostępnością urlopu macierzyńskiego dla pracowników na tzw. umowach śmieciowych. Minister Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że macierzyński będzie dostępny nie tylko dla etatowców, ale również dla osób opłacających składkę chorobową (samozatrudnionych).

Związkowcy wyrazili obawy, że wydłużony macierzyński będzie dostępny tylko dla niewielkiej części kobiet, gdyż z badań wynika, że wiele z nich pracuje na umowach na czas określony. W praktyce może się więc okazać, że w czasie macierzyńskiego rozwiążą się ich kontrakty o pracę. Z kolei pracodawcy zauważali, że wydłużone wolne na opiekę nad dzieckiem będzie trudne do wprowadzenia dla małych przedsiębiorców.

– Minister pracy podziela obawy związków, że kobiety po długim macierzyńskim będą miały trudności z powrotem na rynek pracy. I zapowiedział wsparcie dla tych firm, które będą kontynuować zatrudnienie młodej mamy – twierdzi Anna Grabowska z Forum Związków Zawodowych.

Dużo emocji w czasie spotkania budziła również kwestia zmian przepisów o czasie pracy. Konkretnie pracodawcy i związki zawodowe spierały się o wydłużanie okresów rozliczeniowych do 12 miesięcy. W ocenie Henryka Nakoniecznego z NSZZ „Solidarności” możliwość rocznych okresów rozliczeniowych nie uchroni tysięcy miejsc pracy przed likwidacją, bo w czasie kryzysu tylko około tysiąca firm zatrudniających 2 proc. wszystkich pracowników zdecydowało się na takie rozwiązania.

Strona rządowa omówiła także program mający doprowadzić do większej dostępności do przedszkoli. Zgodnie z zapowiedziami celem jest objęcie 90 proc. dzieci wychowaniem przedszkolnym. Dofinansowania do placówek zapewniającym im opiekę mają być przyznawane zarówno prywatnym, jaki samorządowym jednostkom.

– Jest obawa, że taki uznaniowy podział środków będzie powodował wymuszanie odchodzenia nauczycieli w poszukiwaniu pracy do prywatnych placówek, w których nie obowiązuje Karta nauczyciela – uważa Anna Grabowska.