Nie zawsze jednak mogą korzystać np. z umowy o dzieło. Na jej podstawie przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający – do zapłaty wynagrodzenia. Podpisanie takiego kontraktu jest zatem możliwe tylko w przypadku, gdy obu stronom zależy na wykonaniu np. konkretnego projektu, utworu, rękodzieła.

Dla przykładu właściciel letniego kina w nadmorskiej miejscowości może na tej podstawie zatrudnić osobę, która będzie odpowiedzialna za promocję repertuaru (np. przygotuje ulotki reklamowe, plakaty lub inne materiały promocyjne). Z takich umów powinien jednak korzystać rozważnie. Bez względu na to, jaki kontrakt zawrze z pracownikiem, może bowiem się okazać, że łączy go z daną osobą umowa o pracę, a nie o dzieło (czy inna cywilnoprawna, np. zlecenie). Charakterystycznymi elementami stosunku pracy są bowiem wykonywanie (w zamian za wynagrodzenie) pracy określonego rodzaju na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy oraz w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym. Zatrudnienie w takich warunkach jest zawsze zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartego przez strony kontraktu.

Sezonowe zapotrzebowanie na pracę nie przesądza więc o możliwości zastąpienia umowy o pracę umową cywilnoprawną, jeśli spełnione byłyby wszystkie wymienione wyżej cechy warunkujące istnienie stosunku pracy.

Pracownicy sezonowi zatrudnieni bezprawnie na podstawie umowy cywilnoprawnej mogą w przypadku sporu domagać się przed sądem ustalenia, że w rzeczywistości wykonywali pracę w oparciu o umowę o pracę.

Z tych powodów wątpliwe wydaje się, aby w omawianym przykładzie właściciel kina mógł zawierać umowy o dzieło np. z kasjerami lub pracownikami porządkowymi zatrudnianymi dodatkowo na okres wakacji ze względu na sezonowe zapotrzebowanie, zwłaszcza jeśli osoby wykonujące takie prace na stałe, a więc nie tylko w okresie wakacji, są zatrudnione na podstawie umów o pracę.