Urzędy pracy nie pozwalają bezrobotnym, których przeszkoliły, korzystać z innych form wsparcia, np. dotacji na założenie firmy. Zdaniem ekspertów postępują nieracjonalnie.
Udział w szkoleniu może pozbawić bezrobotnego pieniędzy na własną firmę. Przekonała się o tym czytelniczka DGP z Żyrardowa. Uczestniczyła w trzech szkoleniach, które miały przygotować ją do zmiany zawodu. Skorzystała m.in. z bardzo drogiego kursu sfinansowanego ze środków unijnych uczącego, jak wykonać makijaż permanentny. W tym roku – nadal bezrobotna – postanowiła otworzyć własny gabinet kosmetyczny. Ponieważ nie miała środków na zakup wyposażenia, wystąpiła do powiatowego urzędu pracy (PUP) o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Urząd odmówił. Swoją decyzję argumentował tym, że wielokrotnie korzystała z innych form aktywizacji zawodowej.
– Powodem odmowy nie był zły biznesplan ani brak predyspozycji do prowadzenia działalności gospodarczej. Jedyną przyczyną było to, że wcześniej brałam udział w szkoleniach – mówi rozżalona czytelniczka.