Urzędnicy obawiają się, że zaoszczędzone pieniądze z części zlikwidowanych przywilejów nie trafią na podwyżki wynagrodzeń dla najlepiej pracujących.
Rząd chce uelastycznić system wynagradzania członków korpusu służby cywilnej. Zapowiedź likwidacji niektórych stałych dodatków i zmniejszenia odpraw emerytalnych z sześciu do trzech miesięcy nie spotyka się z akceptacją ze strony urzędników. Nie pomaga też zapewnienie rządu, że fundusz wynagrodzeń poszczególnych jednostek po zmianach pozostanie na dotychczasowym poziomie. Pieniądze miałyby bowiem trafić na podwyżki i nagrody dla tych, którzy najlepiej wykonują swoje zadania.
– Rozwiązania, jakie proponuje nam szef służby cywilnej, są nie do przyjęcia. Środki, które pozostaną po zmniejszeniu do 5 proc. trzynastki, i tak w większości urzędów trafią na podwyżki i nagrody dla znajomych, a nie tych, którzy efektywnie wykonują swoje zadania – ocenia Tomasz Ludwiński, przewodniczący Rady Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych NSZZ „Solidarność”.