Związkowcy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej informowali, że zarząd spółki próbował utrudnić im przeprowadzenie referendum. Dyrektorzy kopalń odmówili działaczom NSZZ „Solidarność” udostępnienia list pracowników według stanu zatrudnienia na dany dzień. Pracodawca argumentował, że kwestia zatrudnienia w kopalniach spółki objęta jest służbową tajemnicą. Związkowcy postawę firmy traktują jako ewidentne utrudnianie działalności związkowej i rozważają powiadomienie prokuratury.

Organizatorzy referendum znaleźli rozwiązanie problemu związanego z odmową udostępnienia list pracowników. Przygotowali czyste listy, na które pracownicy sami wpisywali swoje nazwiska i swoje numery ewidencyjne. Taki wpis jest warunkiem otrzymania karty do głosowania.

Kilka miesięcy temu brak współpracy pracodawcy zmusiły związkowców z JYSK do przeprowadzenia referendum strajkowego w formie elektronicznej. Tam też pracodawca nie udostępnił imiennej listy pracowników. Jak się dowiedzieliśmy, referendum elektroniczne nie udało się – na 1400 uprawnionych z możliwości oddania głosu w sprawie organizacji strajku skorzystało około 100 pracowników.

– Wielokrotnie pracodawcy mają do czynienia z zadaniem dostarczenia list pracowników na potrzeby referendum strajkowego. Najczęściej odmawiają, powołując się słusznie na ochronę danych osobowych. GIODO restrykcyjnie podchodzi do tych kwestii, więc nie ma co się narażać – uważa Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP.

Dodaje, że pracodawcy i tak pomagają związkowcom w przeprowadzaniu referendów: zwalniają pracowników, by wzięli udział w głosowaniu, pozwalają komisji zbierającej głosy przemieszczać się po terenie zakładu pracy.

W ocenie ekspertki nie ma potrzeby wprowadzania do przepisów sztywnej procedury określającej tryb przeprowadzania referendum. To powinno być rozstrzygane na szczeblu zakładu pracy. Ewentualna korekta przepisów powinna ograniczyć się jedynie do wpisania, że referendum powinno odbywać się na zasadzie bezstronności. Dziś zdarza się, że działacze tendencyjnie konstruują pytania referendalne.

– Bierną postawę pracodawców w organizacji głosowania strajkowego uważam jako zgodną z prawem – ocenia prof. Jerzy Wratny z Uczelni Łazarskiego.

Faktycznie przepisy nie zobowiązują pracodawcy do pomocy związkom zawodowym w organizowaniu strajku, a przeprowadzanie referendum niewątpliwie jest elementem procedury strajkowej. Jedynym obowiązkiem pracodawcy w kontekście referendum jest nie przeszkadzać organizatorom.

– Uważam, że firma nie musi udostępniać związkowcom listy zatrudnionych w firmie. Obecnie zasady organizowania referendum są pewnym zwyczajem – podkreśla prof. Jerzy Wratny.

Jego zdaniem należałoby zmienić przepisy dotyczące przeprowadzania referendum chociażby o umożliwienie pracodawcy lub jego przedstawicielom udziału w referendum w charakterze obserwatora.

Procedura określająca tryb przeprowadzania referendum powinna być ustalana na szczeblu zakładu pracy