Do 14 sierpnia trwa nabór do Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. Znikoma liczba chętnych sprawia, że nie powinno być problemu z dostaniem się do placówki. Kiedyś o jedno miejsce biło się 20 kandydatów
Krajowa Szkoła Administracji Publicznej (KSAP) przeżywa trudne czasy. Młodzi ludzie nie garną się do kształcenia stacjonarnego. Kierownictwo szkoły próbuje udowodnić, że wcale nie jest tak źle. Chwali się, że w ubiegłym roku z różnych form szkoleniowych w placówce skorzystało ponad 6,6 tys. osób. To jednak zaledwie 6 proc. ogółu członków korpusu służby cywilnej. Sytuacji nie poprawia nawet to, że obecnie bycie słuchaczem KSAP jest jedyną drogą do otrzymania statusu urzędnika mianowanego. Z powodu pandemii w tym roku odwołano bowiem postępowanie kwalifikacyjne w służbie cywilnej.

Spada liczba chętnych