Urzędnicze związki zawodowe mają dość czekania na wprowadzenie przepisów dotyczących zwiększonej rekompensaty za nadgodziny. Zapowiadają protest przed Trybunałem Konstytucyjnym, który ma rozpatrzyć skargę w tej sprawie skierowaną przez rzecznika praw obywatelskich. Odnieśli się już do niej prokurator generalny, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a także Kancelaria Sejmu. Tylko ta ostatnia instytucja w części podziela stanowisko skarżącego. Choć wszystkie strony postępowania wypowiedziały się już w tej sprawie, wciąż nie ma wyznaczonego terminu rozprawy.

Nikt nie chce tego ruszać

Pracownicy zatrudnieni na podstawie kodeksu pracy mogą liczyć na dodatek w wysokości 100 proc. za pracę w godzinach nadliczbowych w nocy lub w niedziele i święta, a w pozostałe dni – w wysokości 50 proc. Członkom korpusu służby cywilnej taka gratyfikacja nie przysługuje. A to jest niezgodne z Europejską Kartą Społeczną. Komitet niezależnych ekspertów powołany do monitorowania jej wdrażania uważa, że z przepisów powinno wynikać co najmniej prawo do dłuższego odpoczynku. Obecnie pracownikowi służby cywilnej za pracę zleconą przez szefa i wykonywaną po godzinach przysługuje czas wolny w tym samym wymiarze. Czyli w praktyce za godzinę dodatkowej pracy należy się godzina wolnego (a nie np. 1,5 godz.).

Od 1997 r., kiedy to została ratyfikowana Europejska Karta Społeczna, wielokrotnie zmieniały się pragmatyki urzędnicze, ale nikt nie chciał polskiego prawa dostosowywać do wspomnianej umowy. Nadzieja na zmianę pojawiła się w 2015 r. O zbadanie przepisów o nadgodzinach w administracji państwowej z ustawą zasadniczą wystąpiła do TK prof. Irena Lipowicz, ówczesna RPO. Jej wniosek jednak wciąż nie został rozpatrzony. Opóźnienie to niepokoi i związkowców, i przedstawicieli strony skarżącej.

– Zarząd krajowy naszego związku ma w tej sprawie interweniować. Jeśli to nie pomoże, planujemy protesty przed trybunałem – zapowiada Tomasz Ludwiński, przewodniczący Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ „Solidarność”.

Z akt sprawy wynika, że do skargi RPO odniósł się już prokurator generalny, a także Sejm. – Nie ma więc żadnych przeszkód, aby wyznaczyć rozprawę i rozstrzygnąć, czy rekompensaty przysługują urzędnikom – mówi Lesław Nawacki, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zdania są podzielone

– Najbardziej niekorzystne dla nas jest stanowisko Prokuratury Generalnej, która chce umorzenia postępowania ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia. Z kolei Sejm częściowo zgadza się z naszą opinią, uznając, że brak rekompensat dla pracowników służby cywilnej jest niezgodny z ustawą zasadniczą – podkreśla Lesław Nawacki.

Prokurator generalny ocenił, że opinia komitetu niezależnych ekspertów, w myśl której urzędnikom należą się zwiększone rekompensaty, jest tylko niewiążącą wskazówką. Dodatkowo powołał się na stanowisko resortu spraw zagranicznych, który uważa, że wykładni zgodnie z prawem międzynarodowym może dokonać wyłącznie państwo-strona, o ile treść traktatu nie stanowi inaczej. Prokuratura uznała więc, że kwestia przyznania zwiększonych rekompensat jest wewnętrzną sprawą Polski. Z tymi argumentami nie zgadzają się jednak prawnicy.

– Z chwilą ratyfikowania przez nasz kraj Europejskiej Karty Społecznej należało dostosować przepisy krajowe do tego aktu prawnego. Skoro rząd polski stoi na stanowisku, że takie rekompensaty urzędnikom się nie należą, to nie trzeba było ratyfikować tego dokumentu – wskazuje dr Stefan Płażek, adwokat i adiunkt z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Bardziej przychylne żądaniom urzędniczych związków jest stanowisko parlamentu. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński uznał bowiem, że art. 97 ust. 6 ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1559 ze zm.) w zakresie, w jakim pracownikowi służby cywilnej w zamian za pracę w godzinach nadliczbowych przyznaje czas wolny w tym samym wymiarze, jest niezgodny z art. 4 ust. 2 Europejskiej Karty Społecznej.

– W większości jednak pozostałych pragmatyk służbowych, także wobec urzędników służby cywilnej, Sejm stoi na stanowisku, że przepisy dotyczące nadgodzin są prawidłowe. Z tym stanowiskiem się nie zgadzamy – mówi Lesław Nawacki.

Zaznacza, że skarga RPO dotyczy też przepisów kodeksu pracy, który co prawda przyznaje zwiększoną rekompensatę pieniężną za pracę po godzinach, ale jeśli czas wolny w myśl art. 1512 par. 1 k.p. nie rekompensuje dodatkowej pracy w formie zwiększonego wolnego, a jedynie w proporcji jeden do jednego.

Związkowcy obawiają się jednak, że jeśli TK przychyli się do stanowiska Sejmu, to w służbie cywilnej nie wzrosną wydatki na nadgodziny.

– Przypuszczam, że pieniądze będą pochodziły z funduszu nagród. Czyli będzie to przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej. Może się okazać, że kosztem zwiększonych rekompensat za nadgodziny otrzymamy niższe nagrody – obawia się Tomasz Ludwiński.

Z ostatniego sprawozdania szefa służby cywilnej wynika, że członkowie korpusu przepracowali ok. 899 tys. godzin nadliczbowych. Działo się tak w 666 z 1844 urzędów.