W ustawie – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz.U. poz. 1668), która weszła w życie w październiku br., zostały zapisane gwarancje dotyczące minimalnego poziomu wynagrodzeń pracowników szkół wyższych.

Zgodnie z nowymi przepisami pensje akademików odnosić się będą do minimalnego wynagrodzenia zasadniczego profesora na uczelni publicznej. Minister nauki i szkolnictwa wyższego w rozporządzeniu zdecydował, że kwota bazowa, w relacji do której będą ustalane najniższe pensje nauczycieli akademickich, będzie wynosiła w 2019 r. 6410 zł brutto (obecnie to 5390 zł).

W ustawie doprecyzowano także, iż miesięczne minimalne wynagrodzenie zasadnicze brutto profesora uczelni nie będzie mogło być niższe niż 83 proc. wynagrodzenia profesora tytularnego, w przypadku adiunkta ma wynosić nie mniej niż 73 proc., zaś asystenta nie mniej niż 50 proc. kwoty bazowej. W konsekwencji profesor zarobi 6410 zł, profesor uczelni – 5320 zł, adiunkt 4680 zł, a asystenci wykładowcy, lektorzy i instruktorzy – 3205 zł. Podwyżki obejmą 40,7 tys. nauczycieli akademickich. Najliczniejszymi grupami beneficjentów będą adiunkci (ze stopniem doktora) – 81 proc., i asystenci – 69 proc.

O analogiczny wzrost pensji apelowali naukowcy z PAN.

– Otrzymaliśmy informację od prezesa PAN, że aby podwyższyć wynagrodzenia minimalne analogicznie do tych, które mają obowiązywać od nowego roku, na uczelniach potrzebne będzie 50 mln zł – poinformował wiceminister nauki Sebastian Skuza. MNiSW zdecydowało więc przyznać PAN takie środki jeszcze w tym roku. – Nie ma wprawdzie przepisów, które obligowałyby instytuty do obowiązkowych podwyżek, niemniej ich dyrektorzy mogą wykorzystać te dodatkowe środki, które im przekażemy na zwiększenie wynagrodzeń – dodaje Skuza.