Dzięki bardzo dobrym wynikom, ZUS ponownie nie musi sięgać po 2 mld zł dotacji z budżetu. Dla minister finansów Teresy Czerwińskiej oznacza to już 10,5 mld zł oszczędności w tym roku. Wyższe wpływy ze składek to efekt dobrej sytuacji na rynku pracy: rosnącego zatrudnienia i pensji, napływu imigrantów oraz wprowadzenia e-składki.
O powtórzenie tak dobrego wyniku w kolejnych latach będzie jednak trudno. Niekorzystne zmiany demograficzne zaczynają przyspieszać. Z powodu obniżki wieku emerytalnego z rynku pracy szybciej odchodzą wyżowe roczniki z lat 50., a zastępują je o połowę mniej liczne roczniki z lat 90. Dodatkowe zagrożenie pojawia się za naszą zachodnią granicą: Niemcy szerzej otwierają się na cudzoziemców. Rząd w Berlinie przyjął wczoraj projekt ułatwiający obcokrajowcom zatrudnienie. To może spowodować, że Ukraińcy, którzy dziś wypełniają luki na rynku pracy, zaczną przenosić się za Odrę. Choć, jak podkreślają eksperci, nie będzie to proces lawinowy.
Niemcy otwierają się na pracowników spoza Unii. Nam to nie zaszkodzi. Przynajmniej na razie.
Rząd w Berlinie przyjął wczoraj projekt mający ułatwić obcokrajowcom podejmowanie prac w RFN. Polskie firmy obawiają się, że będzie to oznaczać odpływ Ukraińców za Odrę. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oszacował niedawno, że z Polski może wyjechać 500 tys. przybyszów ze Wschodu. Oznacza to, że do Niemiec wyjechałby co drugi ukraiński pracownik zatrudniony w naszym kraju.