W III kw. ubiegłego roku było ich rekordowo dużo, bo ponad 16,6 mln, czyli aż o 1,9 mln więcej niż w 2000 r. – wynika z danych GUS. Co ważne, wyraźny wzrost zatrudnienia obserwujemy od czterech lat, gdy gospodarka znacznie przyspieszyła. W efekcie doszło nawet do tego, że można przebierać w ofertach zatrudnienia. Ci, którzy chcą pracować, nie mają więc kłopotów ze znalezieniem zajęcia.

I jak się okazuje, jest ich coraz więcej, bo płace szybko rosną i przybywa rodaków, którzy chcą mieć wyższy standard życia. Między innymi dlatego wiele osób, które osiągnęły ustawowy wiek emerytalny, kontynuuje pracę. Równocześnie kurczy się liczba tych biernych zawodowo, którzy nie mają pracy i jej nie szukają (bo np. studiują, są chorzy, opiekują się dziećmi lub starszymi osobami). Z tego m.in. powodu rekordowo niska jest liczba osób niepracujących (w wieku 15 lat i więcej) na 1 tys. pracujących. W ubiegłym roku było ich tylko 831. A jeszcze w latach 2000–2007 ponad 1 tys., przy czym najwięcej w 2003 r. – 1251. Część z nich nie pracowała wtedy nie z własnej woli, ale z powodu dużego bezrobocia.