Utworzenie Instytutu Europy Środkowej na bazie Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej pozwala zwolnić z pracy część pracowników, w tym także kobiety w ciąży czy osoby w wieku przedemerytalnym – alarmuje RPO. I deklaruje dla nich wsparcie – gdyby zdecydowali się na drogę sądową.
Możliwość takich zwolnień – zdaniem RPO niezgodnych z prawem – daje ustawa o Instytucie Europy Środkowej, która w ekspresowym tempie przeszła ścieżkę legislacyjną.
KPRM, która jest projektodawcą, uzasadniała, że konieczność utworzenia takiej jednostki wynika z faktu, że żaden z istniejących podmiotów o statusie państwowego instytutu badawczego nie zajmuje się zagadnieniami geopolitycznymi skupionymi wokół inicjatywy Trójmorza oraz współpracy państw Europy Środkowej i Środkowo-Wschodniej. Zdecydowała jednocześnie, że nie stworzy nowej placówki, ale wykorzysta jako bazę istniejący już Instytut Europy Środkowo-Wschodniej z siedzibą w Lublinie (IEŚW-IB). Jego dotychczasowa działalność skupiała się na regionie państw byłego ZSRR i miała charakter głównie naukowy.
Reklama
Zmiana ta spowoduje jednak daleko idące konsekwencje w sferze pracowniczej. – Zatrudneni w Instytucie Europy Środkowo-Wschodniej zostaną potraktowani tak, jak wcześniej pracownicy kilku innych instytucji publicznych, m.in. Biura Trybunału Konstytucyjnego, Agencji Rynku Rolnego i Agencji Nieruchomości Rolnych – alarmuje RPO.
Mechanizm wygląda bowiem tak, że ustawodawca likwiduje jednostkę i wskazuje podmiot, który ją przejmuje. Zastrzega jednocześnie, że wygasają umowy pracowników, którym przejmujący pracodawca w określonym terminie nie zaproponuje nowych warunków. – Nie podaje się przy tym kryteriów, którymi ma kierować się przy podejmowaniu takiej decyzji– wskazuje RPO.

Reklama
Nowa ustawa zakłada (w art. 26 ust. 1 pkt 4), że osoby zatrudnione w IEŚW-IB stają się pracownikami tego pierwszego podmiotu, ale tylko na trzy miesiące. Chyba że w ciągu dwóch miesięcy od wejścia w życie ustawy dostaną nowe warunki pracy i płacy i je przyjmą.
W przypadku wygaśnięcia umów pracownikom przysługiwać będą świadczenia przewidziane dla osób, z którymi stosunki pracy rozwiązuje się z powodu likwidacji pracodawcy (art. 26 ust. 5).
RPO zauważa, iż wygaszanie stosunków pracy dotyczyć będzie również kobiet ciężarnych oraz na urlopach macierzyńskich i rodzicielskich, a także innych pracowników objętych szczególną ochroną trwałości stosunku pracy. Z tego względu ma wątpliwości co do zgodności tych przepisów z konstytucyjnymi zasadami: państwa prawnego, ochrony pracy, równości i prawa do sądu. Zdaniem RPO regulacje te naruszają także zasadę ciągłości stosunku pracy w razie przejścia zakładu pracy na innego pracodawcę, na podstawie art. 231 k.p. Są także niezgodne z prawem wspólnotowym, w tym i zapisaną w niej z dyrektywą 2001/23/WE zasadą automatyzmu, zgodnie z którą prawa pracowników wynikające ze stosunku pracy przechodzą na nowego pracodawcę.
Wszystkie te argumenty przedstawił RPO w piśmie do marszałka Senatu. Jednak senatorowie na ostatnim posiedzeniu przegłosowali ustawę bez poprawek.
Choć proces legislacyjny został zakończony i na tym etapie biuro RPO nie może zrobić nic więcej, nie składa całkiem broni. Lesław Nawacki, dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, deklaruje wsparcie prawne dla osób, które na podstawie nowych przepisów stracą pracę. – Jeżeli zdecydują się na drogę sądową, to – jeśli będzie taka ich wola – rzecznik rozważy przystąpienie do postępowań przed sądem pracy – zapowiada Lesław Nawacki.
Etap legislacyjny
Ustawa przed podpisaniem przez prezydenta