Detektyw pomoże zwolnić nieuczciwego pracownika

autor: Artur Radwan23.01.2018, 20:00
Sprawa trafiła do sądu II instancji, który stwierdził, że nie ma podstaw, by uznać, że pracodawca sprostał obowiązkowi wykazania prawdziwości i zasadności przyczyn rozwiązania stosunku pracy.

Sprawa trafiła do sądu II instancji, który stwierdził, że nie ma podstaw, by uznać, że pracodawca sprostał obowiązkowi wykazania prawdziwości i zasadności przyczyn rozwiązania stosunku pracy.źródło: ShutterStock

Kobieta zatrudniona w firmie na stanowisku dyrektora regionalnego odpowiadała za nadzorowanie kolportażu ulotek. Ich dystrybucją zajmowało się przedsiębiorstwo jej męża.

Pod koniec 2013 r. i na początku 2014 r. ze współpracy z firmą, w której pracowała kobieta, zrezygnowali klienci. Zgłaszali reklamacje dotyczące kolportażu. Pracodawca, w związku z podejrzeniami, że dyrektorka niszczy materiały reklamowe, zlecił zbadanie sprawy detektywowi. Ten ustalił, że kobieta wywoziła ulotki na makulaturę, jednocześnie wykazując, że zostały rozesłane. Pracodawca podjął więc decyzję o zwolnieniu jej dyscyplinarnie. Jako przyczynę wskazał ciężkie, wielokrotne naruszanie obowiązków pracowniczych i popełnienie przestępstwa na szkodę pracodawcy.

Kobieta wniosła przeciwko firmie pozew. Domagała się wypłaty odszkodowania za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. Sąd I instancji orzekł, że pracodawca miał uzasadnione i racjonalne powody do sformułowania wobec niej zarzutu ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych i oddalił powództwo.

Sprawa trafiła do sądu II instancji, który stwierdził, że nie ma podstaw, by uznać, że pracodawca sprostał obowiązkowi wykazania prawdziwości i zasadności przyczyn rozwiązania stosunku pracy. Wbrew temu, co podniósł w odpowiedzi na apelację, to nie kobieta powinna była wykazywać, że wywożone z magazynu jej męża materiały stanowiły własność innych firm, ale to pracodawca powinien wykazać, że materiały były wywożone na zlecenie dyrektorki. Zdaniem sądu II instancji koronnym dowodem, na którym oparł się sąd niższej instancji, było sprawozdanie z czynności detektywistycznych. Sąd wskazał, że jest to dokument prywatny, sporządzony na zlecenie strony pozwanej, do którego treści należało podchodzić z większą ostrożnością, a poza tym nie wynika z niego, jakie dokładnie materiały wyjechały z magazynu podręcznego. Sąd II instancji zmienił więc zaskarżony wyrok i zasądził od firmy na rzecz zwolnionej ponad 26 tys. zł.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Smolenski(2018-01-29 10:21) Zgłoś naruszenie 00

    Namiary na bardzo dobrego detektywa, który pomógł mi w sprawach firmowych: www.detektywtrelka.pl

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane