Sejm uznał, że konieczne jest wprowadzenie sankcji dla osób prowadzących nielegalne archiwa. Przedsiębiorca, który będzie zajmować się przechowywaniem dokumentacji bez uzyskania wpisu do rejestru, będzie podlegać administracyjnej karze pieniężnej w wysokości do 100 tys. zł. Ustawa trafi teraz do Senatu.
● Firmy będą mogły prowadzić e-dokumentację pracowniczą
Reklama
Okres przechowywania archiwów skrócony zostanie do 10 lat. Takie zmiany wprowadza ustawa z 10 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze skróceniem okresu przechowywania akt pracowniczych oraz ich elektronizacją. Na jej podstawie będzie możliwe archiwizowanie dokumentacji zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej. W obu przypadkach termin ten będzie liczony od końca roku kalendarzowego, w którym stosunek pracy uległ rozwiązaniu lub wygasł. Po upływie tego okresu pracownik będzie mógł odebrać od pracodawcy swoją dokumentację. Jeśli tego nie zrobi, zatrudniający po upływie kolejnych 12 miesięcy będzie miał prawo zniszczyć akta. Pracodawca, wręczając świadectwo pracy, poinformuje odchodzącego pracownika o terminie odbioru dokumentacji. Dodatkowym zabezpieczeniem dla pracowników ma być to, że ZUS będzie posiadać informacje niezbędne do ustalenia wysokości renty lub emerytury.

Reklama
Nowe przepisy nie będą mieć zastosowania do wszystkich zatrudnionych. Kopalnie będą zobowiązane przechowywać dokumentację w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz akta osobowe pracownika wykonującego prace górnicze i prace równorzędne przez okres 50 lat od zakończenia stosunku pracy.
Ustawa wprowadza także zasadę, że w przypadku postawienia pracodawcy w stan likwidacji lub ogłoszenia jego upadłości, likwidator lub syndyk będą zobowiązani do wskazania miejsca dalszego przechowywania dokumentacji pracowniczej.
Jednocześnie Sejm uznał, że konieczne jest wprowadzenie sankcji dla osób prowadzących nielegalne archiwa. Przedsiębiorca, który będzie zajmować się przechowywaniem dokumentacji bez uzyskania wpisu do rejestru, będzie podlegać administracyjnej karze pieniężnej w wysokości do 100 tys. zł. Ustawa trafi teraz do Senatu.
● Zakaz niedzielnego handlu od 1 marca
W niedziele i święta handlować będą mogli właściciele sklepów, jeśli prowadzą sprzedaż na własny rachunek i we własnym imieniu. Tak wynika z ustawy z 10 stycznia 2017 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Sejm przyjął wszystkie senackie poprawki do tych przepisów. Teraz ustawa trafi do podpisu prezydenta RP.
Wszystkie merytoryczne poprawki senatorów dotyczyły art. 6 ustawy, czyli katalogu wyjątków (rodzajów działalności handlowej), które nie zostaną objęte zakazem sprzedaży. W niedziele i święta będą mogły być otwarte kwiaciarnie, ale nie wszystkie placówki handlowe, które przyjmą taką nazwę, a jedynie te, których przeważającą działalnością jest sprzedaż kwiatów. – Na tej samej zasadzie doprecyzowaliśmy możliwość otwierania piekarni, cukierni i lodziarni. Mogłyby one prowadzić sprzedaż, o ile ich przeważającą działalnością jest handel wyrobami piekarniczymi lub cukierniczymi – podkreślał prof. Andrzej Stanisławek, senator klubu PiS.
Z kolei poprawka dotycząca właścicieli placówek handlowych (prowadzenie sprzedaży na własny rachunek i we własnym imieniu) ma uniemożliwić np. zlecanie samozatrudnionym handlowania w niedziele i święta (mogłaby to być furtka do obchodzenia ograniczeń). Posłowie zgodzili się też na rozszerzenie omawianego katalogu wyjątków m.in. o podmioty, których przeważającą działalnością jest ta gastronomiczna. Ma to uniemożliwić otwieranie placówek, które handlują przede wszystkim gotowymi produktami na wynos, np. kanapkami.
Zgodnie z ostateczną wersją ustawy etapowe wprowadzanie ograniczeń w handlu rozpocznie się 1 marca (o ile ustawę zaakceptuje prezydent RP). Do końca 2018 r. będzie obowiązywała zasada, zgodnie z którą handel dozwolony jest tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę każdego miesiąca, chyba że w taki dzień przypadnie święto (wówczas również trzeba będzie zamknąć placówkę).
● Wybory według nowych zasad
Sejm zaakceptował wszystkie poprawki zgłoszone przez Senat do ustawy z 10 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Większość z nich miała charakter legislacyjny. Na wniosek Senatu posłowie PiS zgodzili się, aby zostało przywrócone głosowanie korespondencyjne dla osób niepełnosprawnych. Nie będzie jednak już takiej możliwości dla polskich obywateli, którzy przebywają zagranicą. Nowelizacja likwiduje też możliwość dwudniowego głosowania.
W związku z przyjętymi zmianami jesienne wybory samorządowe, planowane na listopad, będą wiązać się z licznymi nowościami. Wójt, burmistrz i prezydent miasta w danej gminie będzie mógł pełnić tę funkcję tylko dwa razy. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby kandydował na to stanowisko w innej gminie. Kadencja samorządowców i radnych zostanie wydłużona z czterech do pięciu lat. Do obsługi wyborów w każdym obwodzie będą powołane dwie komisje (jedna będzie się zajmować wydawaniem kart, druga – ich liczeniem). W lokalach wyborczych mają być zamontowane kamery umożliwiające transmisję przez internet. Podczas najbliższej elekcji w dalszym ciągu rady gmin będą określać okręgi wyborcze. W kolejnych będą tego dokonywać komisarze. Ich liczba zwiększy się z 50 do 100. Kandydatem na stanowisko komisarza będzie mogła być osoba z wyższym wykształceniem prawniczym. Nie będzie więc wymogu, aby – tak jak do tej pory – byli to sędziowie. Kandydatów na to stanowisko będzie zgłaszał szef MSWiA, a zatwierdzał przewodniczący PKW.
Ustawa nie tylko zmienia kodeks wyborczy, ale i zwiększa uprawnienia kontrolne radnych wobec samorządowych włodarzy. Wprowadza też dla radnych obowiązek imiennego głosowania i transmisji sesji rady w internecie. Stanowi również, że wszystkie interpelacje poselskie i odpowiedzi na nie mają być publikowane na stronach internetowych.