Komendant wojewódzki miał prawo zwolnić funkcjonariusza, który zgłosił się do jednostki pod wpływem alkoholu – uznał Naczelny Sąd Administracyjny, oddalając kasację zainteresowanego.
Powodem zajęcia się sprawą było postępowanie dotyczące naruszenia dyscypliny służbowej, wszczęte przeciwko kursantowi komendy powiatowej. Funkcjonariusz biorący udział w kursie podstawowym przyszedł na poranny apel nietrzeźwy (0,60 mg/l). Komendant powiatowy policji wymierzył mu karę dyscyplinarną – wydalił ze służby. Zainteresowany się z tym nie zgodził.
Reklama

Reklama
W odwołaniu skierowanym do komendanta wojewódzkiego, przygotowanym przez jego pełnomocnika, podkreślił, że badanie stanu trzeźwości zostało przeprowadzone w sposób nieprawidłowy. Co więcej – w jego ocenie – komendant w sposób nieprawidłowy przyjął, że apel poranny był dla niego czasem służby. I właśnie z tego powodu zawnioskował o uniewinnienie go oraz uchylenie powyższego orzeczenia w całości. Jednocześnie wskazał, że jest gotowy przyjąć karę inną niż wydalenie ze służby.
Komendant wojewódzki nie zgodził się jednak z przedstawioną argumentacją i utrzymał decyzję szefa jednostki powiatowej. W ocenie rozpatrującego odwołanie sposób zachowania na apelu porannym mężczyzny oraz kilku innych policjantów spowodował, że prowadzący apel nakazał wskazanym funkcjonariuszom poddanie się badaniu zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. A w związku z jego wykryciem, na miejsce wezwany został patrol z pobliskiego komisariatu. Przybyli na miejsce policjanci przeprowadzili drugie badanie słuchaczy kursu podstawowego. Wynik tej próby był niekorzystny dla skarżącego, który na tej podstawie został wyłączony ze szkolenia. Jednocześnie komendant wojewódzki podkreślił, że w czasie badania przeprowadzonego w czerwcu na terenie szkoły obwiniony nie wniósł żadnych zastrzeżeń co do jego wyników, jak i sposobu przeprowadzenia. W rejestrze badań znajdują się adnotacje, iż nie żądał pobrania krwi. Nie ma więc powodu do kwestionowania jego prawidłowości.
Komendant wojewódzki podkreślił także, że z przeprowadzonych badań wynika, że stwierdzony u obwinionego poziom alkoholu w organizmie znacznie przekraczał wartości określone dla stanu po użyciu alkoholu (powyżej 0,25 mg alkoholu w 1 dm3).
Obwiniony nie dał jednak za wygraną. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Ten po zbadaniu sprawy uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Nie można bowiem postawić policji zarzutu naruszenia prawa, czy to materialnego, czy też procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. WSA nie miał także wątpliwości, że stawienie się do służby w stanie po użyciu alkoholu oraz spożywanie alkoholu na terenach zajmowanych przez Policję jest naruszeniem dyscypliny służbowej. Co więcej, sędziowie wskazali, że słuchacz przebywając na terenie szkoły zobowiązany jest do przestrzegania regulaminu nakazującego zachowanie trzeźwości.
Tym samym decyzja o wydaleniu została wydana w sposób prawidłowy, a dalsze pozostawanie skarżącego w służbie koliduje z interesami policji.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 9 listopada 2017 r., sygn. akt I OSK 41/16.