statystyki

Absolwenci zawodówek trafią pod państwową lupę

autor: Urszula Mirowska-Łoskot01.06.2017, 07:36; Aktualizacja: 01.06.2017, 09:40
nastolatek w pracy

Tworząc monitoring karier po szkołach zawodowych, MEN będzie musiało też zadbać o to, aby absolwenci pozostali anonimowiźródło: ShutterStock

Komisja Europejska zobowiąże kraje UE do tego, aby śledziły losy zawodowe osób, które ukończyły szkoły wyższe i zawodowe. Chce, aby placówki te kształciły kadrę, której potrzebują pracodawcy.

Pierwszy wymóg Polska już realizuje. Od ubiegłego roku działa ELA – ogólnopolski system monitorowania ekonomicznych losów zawodowych absolwentów szkół wyższych. Na podstawie danych z ZUS zbiera informacje o tym, jak szybko absolwenci znajdują pracę po studiach, ile zarabiają oraz ilu jest wśród nich bezrobotnych. System przygotowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Resort monitoruje kariery zawodowe wszystkich absolwentów po roku, trzech i pięciu latach po ukończeniu studiów.

– W pierwszej połowie czerwca dane na stronie internetowej www.absolwenci.nauka.gov.pl zostaną zaktualizowane – zapowiada MNiSW. Dzięki temu kandydaci na studia będą mogli dowiedzieć się, czy np. lepiej wybrać studia na informatyce na Politechnice Warszawskiej czy w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, albo czy bardziej opłaca się studiować psychologię czy pedagogikę.

Na razie taki system nie został jeszcze wdrożony w przypadku szkół zawodowych. Jest ich zdecydowanie więcej – 1,7 tys. zawodówek i 2 tys. techników niż szkół wyższych – 416.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • BB (2017-06-01 08:47) Zgłoś naruszenie 30

    To już było. Pracodawcy ( duże firmy typu huta) zgłaszały zapotrzebowania a gdy rynek pracy wypełnił się potrzebnymi im specjalistami, to oferowali im głodowe uposażenia wiedząc że nie mają alternatywy ze względu na wąską specjalizację. Lepiej niech rynek sam to reguluje.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane