Który kontrakt cywilnoprawny wybrać? Wskazówek udziela orzecznictwo sądowe



Umowy o dzieło nie podlegają obowiązkowi ubezpieczeń społecznych, są więc ze względów kosztowych kuszące dla przedsiębiorców. Jednak ZUS oraz sądy pracy i ubezpieczeń społecznych często negują dzieła, stwierdzając, że zawarta umowa ma charakter tej o świadczenie usług. Na co zatem uważać? Jak nie popełnić błędu, wybierając rodzaj umowy?
Reklama
1. Charakterystyka obu rodzajów umów

Reklama
Stosownie do art. 627 kodeksu cywilnego (dalej: k.c.) przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
W myśl art. 734 par. 1 k.c. przez umowę-zlecenie przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Zgodnie zaś z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Według kodeksowych definicji podstawową różnicą między umowami o świadczenie usług (zlecenia) a umowami o dzieło jest to, że istotą pierwszych jest staranne działanie, a drugich osiągnięcie umówionego rezultatu. Takie rozróżnienie wydaje się jasne, jednak zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie kwalifikacja prawna rezultatu umowy o dzieło budzi wiele kontrowersji. W praktyce okazuje się bowiem, że granice pomiędzy umową-zleceniem a umową o dzieło są często subtelne i płynne, co wywołuje wiele wątpliwości dotyczących kwalifikacji poszczególnych umów cywilnoprawnych. Biorąc pod uwagę to, że z umową o świadczenie usług (zlecenia) związany jest obowiązek odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne, a umowa o dzieło jest z takiego obowiązku zwolniona, przedsiębiorcy mają dużą pokusę, aby możliwie jak najszerszy zakres usług kwalifikować jako dzieło. Stąd też potrzeba wyodrębnienia dodatkowych cech umowy o dzieło, które pozwoliłyby odróżnić ją od umów starannego działania. Choć z powodu dużej różnorodności zawieranych umów o świadczenie usług stworzenie jasnego, zamkniętego katalogu kryteriów, który pozwoliłby na jednoznaczne rozstrzygnięcie tych wątpliwości, nie jest możliwe, to w orzecznictwie pojawiają się próby wyodrębnienia cech, które mogą być pomocne dla odróżnienia umów o dzieło od umów o świadczenie usług, które zostaną przedstawione poniżej.
Ważny jest efekt pracy
W judykaturze przyjęto, że umowa o dzieło jest umową wzajemną, w której przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do osiągnięcia w przyszłości indywidualnie oznaczonego, samoistnego, obiektywnie możliwego, a subiektywnie pewnego rezultatu pracy ludzkiej o charakterze materialnym lub niematerialnym. Rezultat ten najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, ale też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej, jej naprawienia, przerobienia lub uzupełnienia. Może też polegać na rozbudowie rzeczy, połączeniu jej z innymi rzeczami albo dodaniu części składowych lub przynależności.
Natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów-zleceń (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 par. 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.), jest wykonanie określonej czynności (wielu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie.
Dzieło, czyli właściwie co
Podstawową cechą pozwalającą na zakwalifikowanie danej umowy jako umowy o dzieło jest skonkretyzowanie w umowie samego dzieła. To, że jest ona zaliczana do umów rezultatu, oznacza, iż jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (efekt). Dla stwierdzenia, że zawarto umowę o rezultat usługi (wytwór), działania przyjmującego zamówienie muszą doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu w postaci materialnej bądź niematerialnej. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Określenie przedmiotu umowy o dzieło może nastąpić w różny sposób. Różny może być też stopień precyzji tego określenia. W każdym jednak przypadku określenie to nie może budzić wątpliwości, o jakie dzieło chodzi. Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, który zostanie zdefiniowany przez zamawiającego w chwili zawierania umowy. Rezultat ten nie istnieje w momencie zawierania umowy, jednak musi być w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku. Jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Jest ono niezależne od dalszego działania, a nawet istnienia samego twórcy i staje się wartością autonomiczną w obrocie.
Weryfikacja zamówionego wytworu pod kątem wad
Posiadanie określonych, charakterystycznych cech umówionego rezultatu (dzieła) ma służyć temu, aby możliwe było zbadanie, czy zamówione dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź preferencjami zamawiającego, a więc czy nie ma wad. W umowie o dzieło przyjmujący zamówienie bierze bowiem na siebie ryzyko pomyślnego wyniku spełnianej czynności, gdyż jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy jest odpowiedzialnością za rezultat. Skonkretyzowanie w umowie oczekiwanego rezultatu pozwala na wyodrębnienie kolejnego kryterium umożliwiającego odróżnienie umowy o dzieło od umowy-zlecenia (o świadczenie usług), jakim jest możliwość sprawdzenia dzieła pod kątem istnienia jego wad fizycznych. Nieustalenie w umowie, jak i podczas wykonywania pracy, cech i parametrów indywidualizujących dzieła uniemożliwia weryfikację prawidłowości jego wykonania. Taki brak wskazania kryteriów określających oczekiwany przez zamawiającego wynik (wytwór) będzie wskazywać na to, że zamawiający w istocie jest zainteresowany wykonaniem na jego rzecz określonych czynności, a nie ich rezultatem (dziełem). Z omawianym kryterium wiąże się w pewnej mierze możliwość ustalenia wytwórcy dzieła. Jeżeli wykonanie przedmiotu umowy wymaga współpracy zespołu ludzi albo grup o zmiennym składzie (np. na budowach, przy remontach), tak że niweczy to możliwość ustalenia, którą część pracy wykonała dana osoba, to nie ma możliwości zweryfikowania wykonania dzieła przez tę osobę, a tym samym obciążenia jej odpowiedzialnością za wadliwe wykonanie pracy. Uzasadnia to zakwalifikowanie takiej umowy jako umowy starannego działania.
Jednorazowy charakter wykonania
W uwypukleniu cech umowy o dzieło pomocne bywa odwołanie się do cech stosunku pracy, ponieważ taką podpowiedź daje art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Przepis ten, wskazując osoby, które obowiązkowo podlegają ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, określił je jako osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy-zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Użyty w nim zwrot „osoby wykonujące pracę” zwrócił uwagę orzecznictwa na cechy charakterystyczne dla umowy o pracę. Są nimi obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Pracownik jest zatem zobowiązany do wykonywania określonych czynności w powtarzających się odstępach czasu, a nie do jednorazowego wykonania pewnej czynności w okresie istnienia trwałej więzi łączącej strony. Oznacza to, że w odniesieniu do umów cywilnoprawnych obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym podlegają te czynności, które mają charakter ciągły, długotrwały, a nie jednorazowy lub bardzo krótki.
Stąd umowami o dzieło nie będą umowy, w ramach których przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do stałego i ciągłego działania na rzecz drugiej strony, lecz mające charakter jednostkowy. Jeżeli prace wykonywane przez przyjmującego zlecenie mają charakter świadczenia różnych usług w sposób długotrwały, może to wskazywać, że nie stanowiły realizacji umowy o dzieło, lecz wykonywanie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie-zlecenia. Stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma zatem charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego), ponieważ zakłada jednocześnie jego nietrwałość, jako że wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem jego wykonania.
Wynagrodzenie płacone za konkretny rezultat
Wynagrodzenie za wytworzenie dzieła jest związane z samym dziełem i jego wykonaniem, natomiast przy umowach starannego działania (o pracę, zlecenia lub o świadczenie usług) z ilością, jakością i rodzajem wykonanej pracy. Zastosowanie przez strony umowy wynagrodzenia czasowego (np. za każdą godzinę pracy) będzie przemawiać za uznaniem jej za umowę o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło. Jeżeli według kilku odrębnych umów cywilnoprawnych wynagrodzenie jest wypłacane przyjmującemu zamówienie miesięcznie w jednakowej kwocie, a przedmiotem tych umów są powtarzalne i takie same usługi świadczone systematycznie, to nie można ich traktować jako umów o dzieło.
Decyduje sposób realizacji umowy
Dla uniknięcia obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne strony umów cywilnoprawnych często nazywają je umowami o dzieło lub zawierają w nich elementy umów o dzieło, tak aby stworzyć pozory, że objęte jej przedmiotem czynności dają rezultat w postaci dzieła, a nie starannego działania (np. umowa o szkolenie personelu). Jednak zgodnie z utrwaloną judykaturą to nie treść, lecz sposób wykonywania umowy decyduje o podleganiu lub nie ubezpieczeniu społecznemu. Podobnie to, że strony umowy nazwały łączący je stosunek prawny umową o dzieło, eksponując w ten sposób jej charakter (np. umowy obejmujące krótki okres, wyznaczające zakres czynności, których wykonanie doprowadziło do rezultatu w postaci wykonania konkretnie wskazanej naprawy), nie jest elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania. O rzeczywistym charakterze spornej umowy decydują więc wszystkie okoliczności związane z wykonywaniem umowy. Nazwa umowy ma natomiast znaczenie, gdy po analizie istotnych elementów zobowiązania nie można dokonać jednoznacznej kwalifikacji umowy. Tym samym swoboda stron przy zawieraniu umowy nie jest nieograniczona (art. 3531 k.c.), gdyż wola stron wyrażona w umowie nie może być sprzeczna z ustawą (art. 58 par. 1 k.c.), a to oznacza, że nie można nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. O rodzaju zawartej umowy (umowa o dzieło a zlecenie) nie decyduje też poziom opłacalności przedsięwzięcia przedsiębiorcy. [TABELA 1 S. D3]
TABELA 1. Cechy umów o dzieło w orzecznictwie ⒸⓅ

Możliwość ingerencji ZUS w odniesieniu do rodzaju umowy
Mimo istniejących w tym zakresie wątpliwości, w praktyce orzeczniczej Sądu Najwyższego przyjęto, że ZUS, który stwierdza podleganie ubezpieczeniu społecznemu, może – bez względu na nazwę umowy i jej postanowienia wskazujące na charakter stosunku prawnego, któremu strony zamierzały się poddać – ustalić rzeczywisty jego charakter. Podkreśla się jednak, że ocena umowy z punktu widzenia art. 3531 k.c. wymaga skutecznego zaprzeczenia przez ZUS, że układając wzajemną relację w formie umowy o dzieło strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego, i wykazania, iż łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok SN z 10 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 454/13). Sąd Najwyższy przyjmuje wręcz, że ustalenie, iż między stronami umowy o dzieło zachodzą stosunki polegające na wykonywaniu za wynagrodzeniem usług odpowiadających umowom nazwanym zdefiniowanym w art. 734 i 758 k.c. lub właściwych umowom, do których – zgodnie z art. 750 k.c. – stosuje się przepisy o zleceniu, nakazuje wydanie decyzji o objęciu ubezpieczeniem na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 z zastosowaniem art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. W ocenie SN nie można także pomijać, że określona przez strony kwalifikacja musi uwzględniać zgodny zamiar stron i cel umowy, a to, czy ich czynność prawna nie jest sprzeczna z istotą objętego umową stosunku zobowiązaniowego, zależy od ustaleń faktycznych (por. wyrok SN z 18 września 2013 r., sygn. akt II UK 39/13).
2. Drobne powtarzalne czynności wykluczają dzieło
Wiele powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do wymiernego efektu, nie może być rozumiane jako jednorazowy rezultat i kwalifikowane jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego działania – starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności. [PRZYKŁADY 1–8]
PRZYKŁAD 1
Załadunek grzybów
Umowa o dzieło zobowiązywała do kilkunastokrotnego załadunku na samochód ciężarowy wysyłek eksportowych (grzybów). Załadunek następował trzy razy w tygodniu na wezwanie zlecającego, w zależności od dostawy grzybów, według planu załadunku, tak aby przy rozładunku palety znajdowały się w odpowiedniej kolejności. Nie było oficjalnego odebrania pracy.
To nie jest umowa o dzieło, ponieważ wykonawca wykonywał wiele powtarzalnych czynności (załadunek wysyłek) sprowadzających się do starannego działania. Każdorazowe załadowanie samochodu nie było rezultatem, gdyż rezultat ten nie ma samodzielnego, odrębnego bytu i wartości autonomicznej. Załadowany samochód był następnie rozładowywany i to zgodnie z kolejnością załadunku, a zatem dzieło wykonawcy było niszczone. Nie miał on też właściwej dla umów o dzieło samodzielności, bo nie ustalał sam kolejności załadunku palet (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 18 kwietnia 2013 r., sygn. akt III AUa 1396/12).
PRZYKŁAD 2
Formowanie bukszpanów
Przedmiotem umowy o dzieło było formowanie 200 bukszpanów w kule i 10 tuj w stożki. Zlecający osobiście sprawdził wykonaną pracę, a zapłata nastąpiła po odbiorze. Przycinanie roślin zajęło ok. 10 dni.
Bez znaczenia jest tu możliwość oceny pracy pod kątem istnienia ewentualnych wad. W umowie brak było bowiem indywidualnych parametrów dzieła, według których dałoby się ocenić możliwość dochodzenia rękojmi za wady, np. wysokości krzewów, ich szerokości lub innych cech. Nadanie określonego kształtu krzewom byłoby dziełem w razie zamówienia indywidualnego projektu, którego weryfikacja nie nasuwała wątpliwości co do cech właściwych dla danego stosunku prawnego. Sam odbiór prac nie oznacza powstania dzieła, gdyż może mieć miejsce także przy realizacji innej umowy. Wprawdzie przy przycinaniu krzewów należy się wykazać pewną umiejętnością, jednak wytworem takiej czynności nie jest określone dzieło (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 21 stycznia 2014 r., sygn. akt III AUa 813/13).
PRZYKŁAD 3
Prace porządkowe
Umowa o dzieło obejmowała wykonywanie przez kilkanaście miesięcy prac porządkowych w sklepie, a także porządkowanie terenu i trawników wokół niego. Potem z wykonawcą dzieła zawarto umowę o pracę, w której zakres prac nie uległ zmianie.
Powierzone obowiązki polegające na porządkowaniu terenu i trawników lub sklepu nie przynosiły konkretnego materialnego rezultatu podlegającego ocenie i odpowiedzialności za wady. Nie można było też jednoznacznie zindywidualizować zamawianego dzieła w chwili zawierania umowy. Ponadto te same prace były wykonywane zarówno w ramach umowy o dzieło, jak i późniejszej umowy o pracę. Umowa o współpracy mająca za przedmiot powtarzalne i takie same usługi świadczone systematycznie, za stałym wynagrodzeniem, nie pozwala uznać, że były wykonywane odrębne (indywidualne) umowy o dzieło. Wykonywanie czynności porządkowych nie jest właściwe dla umowy o dzieło w sytuacji, gdy wykonawca pozostaje w gotowości do powtarzalnie wykonywanej pracy, za którą otrzymuje stałe (miesięczne) wynagrodzenie, a przy tym umowa trwa kilkanaście miesięcy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 13 października 2011 r., sygn. akt III AUa 327/11).
PRZYKŁAD 4
Sprzęt narciarski
Umowa o dzieło dotyczyła konserwacji i naprawy sprzętu narciarskiego w ciągu 2 miesięcy. Chodziło o 100 par nart i butów, z kijami, kaskami, goglami i 20 desek snowboardowych. Wykonawca po obejrzeniu sprzętu wiedział, jaki jest zakres napraw, a co do sposobu wykonania zamawianej czynności podlegał kierownictwu zamawiającego. Cenę ustalono po wykonaniu pracy.
W umowie zabrakło dostatecznie precyzyjnego określenia zindywidualizowanego z góry rezultatu. Nie wystarczy zbiorcze określenie charakteru wykonywanych różnorodnych prac, które sprowadzały się m.in. do regulacji wiązań, ostrzenia albo smarowania desek i nart, poprawienia poluzowanych pasków, regulacji ślizgów. Istotne znaczenie miały wykonywane przez wykonawcę czynności serwisowania sprzętu sportowego, które powtarzały się systematycznie po zakończeniu sezonu, a nie z góry określony i zindywidualizowany ich wynik. Nie była to więc umowa o dzieło. O kwalifikacji danej umowy jako umowy o dzieło nie decyduje w żadnej mierze sam krótki okres wyznaczający zakres czynności, których wykonanie doprowadziło do rezultatu w postaci wykonania konkretnej naprawy bądź wysoki poziom skomplikowanego wykonania dzieła. Czas ten jest bowiem warunkowany właściwościami samego dzieła i determinowany przez jego wykonawcę, a nie zamawiającego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 11 października 2016 r., sygn. akt I UK 395/15).
PRZYKŁAD 5
Zrywka drewna
Przedmiotem umowy o dzieło była zrywka drewna, jego przemieszczanie własnym środkiem transportu i układanie w pryzmy, bez nadzoru i bez określenia sposobu wykonania prac przez zamawiającego.
Czynności polegające na przemieszczaniu i układaniu w stosy drewna nie były czynnościami przynoszącymi konkretny materialny rezultat, podlegający ocenie pod kątem odpowiedzialności za wady, lecz były realizowane w ramach umów starannego działania (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28 marca 2000 r., sygn. akt II UKN 386/99).
PRZYKŁAD 6
Usuwanie pestek z owoców
Umowy o dzieło zawarte na okresy kilkunastodniowe dotyczyły wyłuskania pestek ze śliwek mrożonych w ilości (w partiach po 300, 1000, a nawet 15 000 kg) i w terminach określonych w umowach. Pracę wykonywano w halach zamawiającego, bez ustalonych dni i godzin pracy, bez list obecności. Wykonawca miał swoje narzędzia. Wynagrodzenie wypłacano od kilograma śliwki. Zamawiający sprawdzał jakość pracy.
Gdyby uznać pozbawianie śliwek pestek za dzieło, czyli wytwór indywidualny wykonawcy, należałoby mówić o liczbie wykonanych dzieł (wypestkowanych śliwek), a nie o ich ilości (kilogramach). Jednak wyłuskiwanie pestek ze śliwek nie może być uznane za dzieło (wytwór) indywidualny, gdyż nie jest niczym szczególnym i nie ma odrębnego (indywidualnego) charakteru oraz przeznaczenia, trwa nie dłużej niż do dalszego etapu przetworzenia. Indywidualny charakter dzieła nie może się wyrażać w ilości owoców. Taki rezultat pracy nie stanowi cechy istotnej umowy o dzieło, gdyż wynika z pracy właściwej zwykłemu zatrudnieniu, np. pracowniczemu czy na podstawie umowy nienazwanej, do której stosuje się przepisy o zleceniu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 26 marca 2013 r., sygn. akt II UK 201/12).
PRZYKŁAD 7
Papierowe torby na prezenty
Strony umówiły się w kilkunastu umowach o dzieło na wykonanie papierowych toreb na prezenty. Wymagało to złożenia arkusza według zgięć, sklejenia go, wykonania otworu na sznurki, docięcia sznurków i przytwierdzenia ich do torby. Każdą torbę robiło się w ten sposób, narzucony przez zamawiającego. Wykonawca pakował różne wzory toreb (według wskazówek) w paczki po 10 sztuk. Dopiero na koniec miesiąca była znana liczba gotowych produktów, za którą płacono odpowiednie wynagrodzenie co miesiąc.
Wykonanie toreb obejmowało wiele powtarzalnych, technicznych czynności za otrzymywane cyklicznie wynagrodzenie, miesięcznie w zależności od liczby gotowych produktów. Przedmiotem umów nie był więc określony rezultat, ale czynności, które przy zachowaniu należytej staranności mają do niego prowadzić. Rezultatem pracy i umiejętności ludzkich właściwych dla umów o dzieło nie może być sama czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej odróżnić je od innych przedmiotów i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności lub powtarzających się czynności bez względu na to, jaki rezultat przyniosą, jest charakterystyczne dla umów-zleceń oraz umów o świadczenie usług (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28 czerwca 2016 r., sygn. akt II UK 288/15).
PRZYKŁAD 8
Wycinanie samosiewów
W umowie o dzieło wykonawca miał własnymi narzędziami wyciąć samosiewy przy rekultywacji ziemi na konkretnej działce. Nie ustalono ścisłych godzin pracy. Zamawiający nie kontrolował postępu prac na bieżąco, lecz dopiero po ich zakończeniu. Za źle wykonaną pracę nie obniżano wynagrodzenia, gdyż zamawiający na bieżąco egzekwował poprawki. Wycinka nie była odbierana przez zamawiającego.
Za dzieło nie można uznać oczyszczania bliżej nieokreślonego terenu z samosiewów. Choć czynności te stanowią swoisty rezultat, jednak brak w nim jakiejkolwiek myśli twórczej lub technicznej, które składałyby się na określoną całość i były jej integralnym elementem. Dzieło nie zawsze musi być tworem jedynym i niepowtarzalnym, wymagającym od jego autora posiadania specjalnych umiejętności. Jednak ma być wyrazem kreatywności, umiejętności, myśli technicznej i powinno być przedmiotem zindywidualizowanym już w samej umowie. Nawet najdokładniejsze wycinanie samosiewów stanowi jedynie zespół czynności powtarzalnych, nieskomplikowanych, niejako mechanicznych, wymagających tylko starannego działania. Ciągłe i powtarzalne czynności niesprecyzowane co do ilości ani też zakresu i miejsca nie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, której rezultat musi być określony w sposób z góry przewidziany, w szczególności przy użyciu obiektywnych jednostek metrycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 24 maja 2013 r., sygn. akt III AUa 22/13). ⒸⓅ
Przedmiotem umowy o dzieło nie może być wykonywanie określonych czynności, m.in. tworzenie archiwum, analiza dokumentów księgowych, analiza przydatności do dalszego użytkowania narzędzi i materiałów, odśnieżanie wyznaczonego terenu, uszycie firan, przegląd techniczny urządzeń, segregacja złomu narzędziowego. Takie czasownikowe ujęcie przedmiotu umowy nie budzi wątpliwości, że zlecający był w istocie zainteresowany wykonywaniem określonych czynności przez zainteresowanych. Choć więc niektóre z nich prowadzą do rezultatu, nie jest to rezultat, o jakim mowa w art. 627 k.c. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 20 lipca 2016 r., sygn. akt III AUa 969/15).
3. Nie każdy wykład uzasadnia umowę o dzieło
Nauczanie w szkołach to wykonywanie umów o świadczenie usług. Tylko autorskie wykłady mogą być przedmiotem umów o dzieło.
W szkołach
W przypadku szkół średnich i policealnych w różnych wyrokach SN przyjmuje, że nie stanowi umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu wykładów (zajęć dydaktycznych). Tak określony przedmiot umowy nie charakteryzuje się bowiem wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nawet w zarysie nie konkretyzuje tematu poszczególnych zajęć. Z celu umowy, jakim jest np. przygotowanie licealistów do olimpiad przedmiotowych albo egzaminu maturalnego, nie może natomiast wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodzi w niej przede wszystkim o wykonanie określonych czynności (wielu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat przyniosą. Zatem przedmiotem takich umów są określone czynności, a nie ich wynik, co przesądza o ich kwalifikacji jako umów starannego działania – umów o świadczenie usług (por. wyrok SN z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13). Sąd Najwyższy podkreśla czasem wręcz, że przy tego rodzaju umowach nie jest możliwe, aby ich przedmiotem był rezultat w postaci pomyślnego wyniku podejmowanych czynności. Osoba przyjmująca zamówienie zobowiązuje się bowiem jedynie do starannego wykonania wszystkich czynności niezbędnych do przeprowadzenia wykładów, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialiae negotii) umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych przez nich umowami o dzieło mogą się zrealizować wyłącznie jako elementy innej umowy – umowy-zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług (por. wyrok SN z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12).
Uwaga! Jeżeli przedmiotem umowy jest wygłoszenie cyklu wykładów z danego przedmiotu, np. matematyki lub informatyki, to nie charakteryzuje się on wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nawet w zarysie nie konkretyzuje tematu poszczególnych wykładów. Jeśli pozostawiono je do uznania wykonawcy, to w momencie zawierania umowy nie były one znane, a więc nie można przyjąć, aby zamawiający wymagał od wykonawców osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego wytworu/efektu. Zatem zawarte umowy nie są umowami o dzieło (por. wyrok SN z 3 października 2013 r., sygn. akt II UK 103/13).
Na uczelniach
W odniesieniu do wykładów akademickich SN przyjmuje, że działania polegające na wygłoszeniu cyklu wykładów na konkretny temat, mających cechy wykładu monograficznego w znaczeniu kursu – cyklu wykładów traktujących o jednym konkretnym zagadnieniu, mających na celu dokładne i szczegółowe przedstawienie określonej problematyki lub wyczerpanie zagadnienia ujętego w tytule, który ma cechy utworu w pojęciu art. 1 ust. 1 prawa autorskiego, może być wykonywane na podstawie umowy o dzieło i wtedy nie jest objęte obowiązkiem ubezpieczenia społecznego. Sąd podkreśla jednak, iż prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na zamawiającego autorskich praw do utworu, gdyż o ich istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty. Konieczne jest zatem zawsze stwierdzenie, czy wykonawcy przysługiwały prawa autorskie, które zostały następnie przeniesione na uczelnię (por. wyrok SN z 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt II UK 26/13). [PRZYKŁAD 9]
PRZYKŁAD 9
Wykładowca akademicki
Uczelnia wyższa zatrudnia wykładowców akademickich do prowadzenia wykładów dla studentów na podstawie umów o dzieło i o przeniesienie praw autorskich. Wykładowcy opracowują kontrolowane przez Polską Komisję Akredytacyjną syllabusy przedmiotowe, w których przedstawiają zakres zajęć, ich treść oraz metody realizacji, w tym liczbę godzin wykładu, stosowane metody dydaktyczne, formę i warunki zaliczenia przedmiotu, jego treści programowe. Osoby prowadzące wykład na podstawie umowy o dzieło przygotowują skrypty, konspekty oraz prezentacje i podejmują się przekazania studentom wiedzy na temat określony w syllabusie, a przeprowadzenie zajęć potwierdzają na liście obecności.
Aby uznać taką umowę za umowę o dzieło, jej przedmiotem musi być wykład o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, spełniającym kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego, który jest przedmiotem prawa autorskiego. Konieczne jest jednak odebranie dzieła polegające na kontroli prowadzenia wykładu zgodnie z syllabusem, tj. informatorem zawierającym program nauki danego przedmiotu, wymagania i kryteria egzaminacyjne oraz przykładowe zadania. W razie sporu sądowego z ZUS brak dowodów w powyższym zakresie będzie uniemożliwiał przyjęcie, że wykonywana umowa była umową o dzieło. ⒸⓅ
Sąd Najwyższy podkreśla również, że ochronie prawa autorskiego nie podlegają działania o charakterze odtwórczym polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania. Zatem aby umowę uznać za umowę o dzieło, konieczne jest, aby wykład naukowy (cykl wykładów) miał charakter niestandardowy, niepowtarzalny, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego (por. wyrok SN z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 543/13). Sąd zauważa równocześnie, że o istnieniu praw autorskich do utworu przesądzają fakty, a więc zawarta umowa powinna eksponować szczegółowo przedmiot nabywanego prawa autorskiego oraz pola eksploatacji utworu. W przypadku wykładów niezbędne będzie więc szczegółowe określenie cech indywidualizujących wykład, aby wyeksponować świadczenie zasadnicze, gdyż w przeciwnym razie zasadniczym celem takiej umowy będzie nauczanie (wykładanie), co będzie przesądzało o charakterze umowy o świadczenie usług. Sąd uznał również, że gdy w umowie o dzieło pojawia się pojęcie realizacji procesu dydaktycznego, wskazuje to, iż chodzi o uczestnictwo w określonym trwałym procesie, a nie przejawianie właściwych umowie o dzieło zachowań jednorazowych (por. wyrok SN z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13). Również w odniesieniu do wykładów na uczelniach przedmiot dzieła musi być zindywidualizowany. Nie może to być wykład z danego przedmiotu dydaktycznego, np. ekonomii, gdyż w takim przypadku głównym celem umowy nie jest żadne dzieło, a edukacja studentów (por. wyrok SN z 6 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 566/13). Za rezultat umowy o dzieło trudno bowiem uznać przygotowanie i realizację całego planu zajęć z danego przedmiotu (por. wyrok SN z 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14). Dzieło nie może bowiem polegać na przekazywaniu wiedzy z danej dziedziny nauki, gdyż sama forma prowadzenia zajęć edukacyjnych nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, bowiem jest także zwykle stosowana przez osoby nauczające na podstawie umowy o pracę lub umowy o świadczenie usług (por. wyrok SN z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 561/13).
Uwaga! Kolejnym argumentem podnoszonym przeciwko umowom o dzieło w przypadku prowadzenia wykładów może być sposób określenia wynagrodzenia, gdyż dzieło powinno być rozliczane w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy, a nie według jednolitej stawki wynagrodzenia, np. za godzinę zajęć. Takie ukształtowanie wynagrodzenia wskazuje bowiem na to, że jest to zapłata za działanie rozłożone w czasie, a usługa ma charakter ciągły, co oznacza, iż celem umowy nie było dzieło i rozliczenie się za jego wynik, ale wykonywanie powtarzalnej pracy z wynagrodzeniem ustalonym w jednostkach czasowych, co jest charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług (por. wyrok SN z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 548/13).
Również umowy dotyczące prowadzenia wykładów w Akademiach Sztuk Pięknych nie będą miały najczęściej charakteru dzieła. Potwierdził to SN w wyroku z 10 maja 2016 r. (sygn. akt II UK 217/15), uznając, że profesor ASP, artysta rzeźbiarz, prowadząc zajęcia na studiach stacjonarnych z rysunku kreacji przestrzennych w oparciu o autorski program zajęć dydaktycznych i scenariusz zajęć, wykonuje umowę o świadczenie usług, a nie o dzieło, gdyż w umowie tej trudno wskazać indywidualny rezultat. Podobnie przyjął SN w wyroku z 19 kwietnia 2016 r. (sygn. akt II UK 184/15), podnosząc, że nawet w przypadku nauczycieli o bardzo wysokich kwalifikacjach w wykonywaniu ich umowy przeważa charakter starannego działania.
Lektorzy, instruktorzy i trenerzy
Duże podobieństwo do wygłaszania wykładów będzie dotyczyło lektorów prowadzących zajęcia w szkołach lingwistycznych, którzy powinni co do zasady podlegać obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług (por. wyrok SN z 14 września 2016 r., sygn. akt II UK 342/15). Sąd Najwyższy podkreślił w tym wyroku po raz kolejny, że to nie treść, ale sposób wykonania umowy decyduje o podleganiu ubezpieczeniom społecznym, oraz dodał, iż ewentualnie umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu prowadzonego w trakcie krótkotrwałego szkolenia nie powoduje objęcia ubezpieczeniami społecznymi, jeżeli przedmiotem dzieła był wykład na ściśle określony temat, a warunki umowy poddawały się weryfikacji. W przypadku lektorów, nawet prowadzących zajęcia według autorskich programów, podkreśla się charakter umowy, jakim jest staranne działanie, charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (por. postanowienie SN z 7 stycznia 2014 r., sygn. akt II UK 414/13). [PRZYKŁAD 10]
PRZYKŁAD 10
Nauczanie języków obcych
Lektor w szkole językowej miał podpisaną umowę o dzieło, w której określono, że jej przedmiotem będzie ułożenie programu autorskiego i przeprowadzenie określonej liczby godzin kursu, ze wskazaniem jego rodzaju, za ustalonym kwotowo wynagrodzeniem. Umowa precyzowała, że rezultatem w aspekcie materialnym będzie dostarczenie zamawiającemu autorskiego programu nauczania oraz raportu z postępu wiedzy uczestników szkolenia, a rezultatem w aspekcie niematerialnym przygotowanie i przeprowadzenie cyklu szkoleń.
Mimo takiego sformułowania umowy SN uznał, że typowe czynności nauczyciela w szkole językowej polegają na długotrwałym starannym działaniu w celu przekazania uczestnikom kursu jak największej wiedzy i umiejętności językowych. Autorski program zajęć jest tylko częścią procesu nauczania, a więc czynności te wykonywane są w ramach umowy o świadczenie usług z zakresu nauki języka obcego, która powinna podlegać obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym.
Rezultat dzieła może być ucieleśniony lub nieucieleśniony w rzeczy, ale w tym drugim przypadku nie może to być czynność, tylko jej wynik. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, aby dało się uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonywanie wielu powtarzających się czynności bez względu na to, jaki przyniosą rezultat, jest cechą charakterystyczną umów o świadczenie usług. Dlatego umowa, której przedmiotem jest przeprowadzenie szkolenia umożliwiającego kandydatom na kierowców przystąpienie do egzaminu państwowego w celu uzyskania prawa jazdy, jest umową o świadczenie usług, a nie umową o dzieło (por. wyroki SN: z 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/11 oraz z 13 czerwca 2012 r., sygn. akt II UK 308/11). Wyszkolenie kierowcy nie ma bowiem charakteru czynności przynoszących konkretny, indywidualny rezultat niematerialny, a jest realizowane w ramach starannego działania. [PRZYKŁAD 11]
PRZYKŁAD 11
Instruktor nauki jazdy
Szkoła nauki jazdy zatrudniała instruktorów na podstawie umów o dzieło, których przedmiotem było przeprowadzenie pełnego szkolenia określonej liczby kandydatów na kierowców, co umożliwiało przystąpienie do egzaminu państwowego w celu uzyskania prawa jazdy.
Treścią takich umów nie jest osiągnięcie określonego rezultatu, gdyż tym mógłby być jedynie pozytywny wynik egzaminu, a taki rezultat jest obiektywnie nieosiągalny. Przedmiotem umowy było tylko staranne przeprowadzenie wszystkich zajęć, a więc charakter tej umowy odpowiada umowie o świadczenie usług, a nie umowie o dzieło.
Nie stanowi umowy o dzieło również umowa o przeprowadzenie zajęć terapeutycznych w ramach programu rehabilitacyjnego, w której zainteresowana zobowiązała się do osobistego prowadzenia terapii logopedycznej (por. wyrok SN z 8 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 157/13). Przedmiotem takich umów jest bowiem wykonanie określonych czynności (wielu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, co przesądza o ich kwalifikacji jako umów starannego działania, czyli umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie-zleceniu. [PRZYKŁAD 12]
PRZYKŁAD 12
Logopeda
Stowarzyszenie zawarło umowę o dzieło na przeprowadzenie zajęć terapeutycznych w ramach programu rehabilitacyjnego, którym objęte były dzieci przebywające w ośrodku dziennym stowarzyszenia. Przedmiotem umów były świadczenia terapeutyczne w ramach programu wczesnej interwencji z zakresu terapii logopedycznej. Umowa określała godziny pracy, które były dostosowane indywidualnie do każdego dziecka, zgodnie z jego harmonogramem terapii. Logopeda w oparciu o zalecenia lekarza diagnozował dziecko i sam opracowywał harmonogram terapii.
Taka umowa nie może być umową o dzieło, gdyż nie wynika z niej indywidualny rezultat, ponieważ nie można założyć efektu terapii, gdyż przy rehabilitacji logopedycznej nie można określić obiektywnie osiągalnego i pewnego rezultatu. Jest więc umową o świadczenie usług. ⒸⓅ
Umową o dzieło nie będzie również praca w komisjach przeprowadzających egzaminy stwierdzające kwalifikacje na stanowiskach pracy związanych z dozorem i eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci energetycznych. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z 11 sierpnia 2016 r. (sygn. akt II UK 316/15). [PRZYKŁAD 13]
PRZYKŁAD 13
Komisja egzaminacyjna
Stowarzyszenie zajmowało się działalnością szkoleniową i prowadziło egzaminy stwierdzające kwalifikacje na stanowiskach pracy związanych z dozorem i eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci energetycznych. Egzaminy przeprowadzały komisje powoływane przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Wszystkich członków komisji zatrudniało na podstawie umów o dzieło stowarzyszenie, wpisując jako przedmiot umów przygotowanie i przeprowadzenie wykładów, przeprowadzenie egzaminów oraz wypisywanie świadectw kwalifikacyjnych. Tematyka prowadzonych zajęć była ściśle określona przez ustawodawcę, a umowa konkretyzowała miejsce i czas przeprowadzenia wykładów. Umowy nie indywidualizowały czynności każdego z członków zespołu.
Powyższe oznacza, że stowarzyszenie organizowało przeprowadzenie egzaminu, tj. ustalało skład zespołu, koordynatora, termin egzaminu. Tak zawarta umowa nie przewiduje indywidualnego rezultatu, a jest typową umową starannego działania, a więc ma charakter umowy o świadczenie usług. ⒸⓅ
Umowami o dzieło nie będą również umowy dotyczące systematycznego wykonywania czynności trenerskich za okresowo wypłacanym wynagrodzeniem, gdyż trudno określić indywidualny rezultat, gdy przedmiotem umowy jest reprezentowanie drużyny w charakterze trenera, który przygotowuje plany szkoleniowe zmierzające do osiągnięcia celów sportowych. W takim przypadku na treść umowy składa się bowiem wiele faktycznych czynności polegających na systematycznym świadczeniu usług trenerskich (por. wyrok SN z 15 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 496/13).
4. Inne przedmioty umów o dzieło
Opisane dwie kategorie umów, których przedmiotem było wykonywanie wielu powtarzalnych, drobnych czynności, oraz szeroko rozumiane, nauczanie nie wyczerpują z pewnością różnorodności umów, które na rynku zatrudnienia próbuje się zakwalifikować jako umowy o dzieło. Takie próby podejmują różne branże – ochroniarska, budowlana i inne, a wiele z nich jest negatywnie ocenianych w orzecznictwie sądowym. Inne przykłady wynikające z orzecznictwa obrazuje tabela. [TABELA 2]
TABELA 2. Umowy o dzieło zakwestionowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego ⒸⓅ

ⒸⓅ