Tak wynika z wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zapadł wczoraj. TK uznał za niezgodny z konstytucją art. 24 ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 360) w zakresie, w jakim uniemożliwia on wytoczenie powództwa przed sądem, w którego okręgu praca jest, była lub miała być wykonywana. Łamie on konstytucyjne prawo do równego traktowania oraz ogranicza prawo do sądu.

Nierówne zasady

Artykuł 24 wskazuje, że pracownik tymczasowy może dochodzić swoich praw wyłącznie przed sądem właściwym ze względu na siedzibę agencji, która go zatrudnia. – Ten przepis jest barierą dla pracowników, którzy chcieliby pozwać pracodawcę. Jeżeli agencja jest położona daleko od miejsca zamieszkania pracownika tymczasowego, oznaczałoby to, że musiałby on dojeżdżać na rozprawy nawet setki kilometrów. To zniechęca do walczenia o swoje prawa, a także stanowi istotną przeszkodę ekonomiczną – uważa dr Anna Reda-Ciszewska z NSZZ „Solidarność”, adiunkt w Katedrze Prawa Pracy UKSW.

Inny pracownik (niemający statusu pracownika tymczasowego) ma więcej możliwości. Może wytoczyć powództwo przed sądem właściwości ogólnej pracodawcy, przed tym, w którego okręgu praca jest, była lub miała być wykonywana, bądź też przed tym, w którego okręgu znajduje się zakład pracy.

– Wszyscy pracownicy w równym stopniu powinni mieć prawo wyboru sądu, przed którym będzie się toczył proces – uznał trybunał. – Nie ma żadnego uzasadnienia odmienne traktowanie pracowników tymczasowych – uzasadniała Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, sędzia sprawozdawca.

Trybunał przypomniał, że zasada równości nie ma charakteru absolutnego. Argumenty uzasadniające odstępstwa od nakazu równego traktowania podobnych podmiotów (jakimi są w tym przypadku pracownicy zatrudnieni na umowę na czas określony – tymczasowi oraz pozostali) muszą być jednak relewantne (racjonalnie uzasadnione), proporcjonalne i pozostawać w związku z innymi wartościami, zasadami czy normami konstytucyjnymi. – TK nie odnalazł żadnego racjonalnego celu, którego realizacji miałoby służyć ograniczenie właściwości miejscowej sądu rozpatrującego roszczenia pracownika tymczasowego wyłącznie do sądu właściwego ze względu na miejsce siedziby agencji pracy – argumentowała Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

Agencje dopłacą

Trybunał zwrócił ponadto uwagę, że istnieją silne argumenty przemawiające za podobnym traktowaniem pracowników tymczasowych w zakresie dostępu do sądu. – Po pierwsze, możliwość wyboru sądu w sprawach z zakresu prawa pracy realizuje istotny postulat ochrony pracownika, wynikający z potrzeby wyrównywania jego szans w stosunku do silniejszego ekonomicznie pracodawcy. Po drugie, możliwość rozpatrywania sprawy dotyczącej roszczeń pracownika tymczasowego przez sąd, w którego okręgu praca była, jest lub miała być wykonywana, może wpływać pozytywnie na ekonomikę procesową (szybkość postępowania) – mówiła sędzia Wronkowska-Jaśkiewicz.

Trybunał uznał również, że zaskarżona regulacja nie pozostaje w związku z innymi wartościami, zasadami czy normami konstytucyjnymi, uzasadniającymi odmienne potraktowanie podmiotów podobnych. Przeciwnie, z zasady zawartej w art. 24 konstytucji wynika obowiązek stwarzania przez państwo gwarancji ochrony pracowników, a jedną z nich jest zapewnienie przez ustawodawcę prawa do rozpoznania sprawy dotyczącej roszczeń pracowników przez właściwy sąd, a zatem ten, który byłby ze względu na charakter sprawy „najbardziej odpowiedni” do przeprowadzenia postępowania i wydania rozstrzygnięcia.

– Sąd „najbardziej odpowiedni” do przeprowadzenia postępowania to m.in. ten, którego siedziba – także z punktu widzenia dostępności do niego ze względów ekonomicznych – nie będzie stanowiła bariery uniemożliwiającej czy też znacznie utrudniającej jednostce realizację jej konstytucyjnego prawa do sądu – wskazała sędzia sprawozdawcza.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie i podlega natychmiastowej publikacji. TK nie przewidział żadnego okresu przejściowego, zatem zacznie ono obowiązywać z dniem ogłoszenia.

– To rozstrzygnięcie TK nie jest dla nas zaskoczeniem. Artykuł 24 i tak miał zostać wykreślony z ustawy – mówi Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan. Taką zmianę przewiduje rządowy projekt nowelizacji ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych, nad którą obecnie pracuje Sejm.

– Zmiana właściwości będzie problemem dla agencji, ponieważ oznacza, że będzie ona mogła zostać pozwana na całym terytorium Polski. Potem może być zmuszona do prowadzenia spraw w wielu miejscowościach rozsianych po całym kraju – dodaje Lisicki.

Sprawy pracownicze przed polskimi sądami czasem ciągną się latami. Niemalże 100 z nich trwa już ponad 8 lat. 

Ciężarne jednak z okresem próbnym

Łącznie minimum dwa miesiące zatrudnienia w danej agencji będzie musiała pracować pracownica tymczasowa, aby skorzystać z prawa wydłużenia umowy do dnia porodu. Tak wynika z poprawki, którą wprowadzili posłowie do projektu nowelizacji ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych na wczorajszym posiedzeniu komisji.

Rządowy projekt zakłada, że umowa o pracę, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, zostanie z mocy prawa przedłużona do dnia porodu. Dzięki temu ciężarna zyska nie tylko gwarancję wynagrodzenia do momentu rozwiązania (agencja nie będzie mogła jej zwolnić), ale w czasie ciąży nabędzie też prawo do zasiłku chorobowego, a po urodzeniu dziecka – macierzyńskiego. Jednak Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej obawia się, że przepis mógłby być nadużywany przez kobiety, które podejmowałyby pracę tymczasową np. na kilka dni tylko po to, aby wyłudzić zasiłki. Wymagany dwumiesięczny okres zatrudnienia pozwoli temu zapobiec. 

ORZECZNICTWO

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 marca 2017 r., sygn. akt P 121/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia