Związki zawodowe i pracodawcy odmiennie oceniają projekt. Rozbieżności dotyczą przede wszystkim propozycji odnoszących się do dyskryminacji w zatrudnieniu i wydawania świadectw pracy.
Reklama
Paradoksalnie, bliższy wydaje się kompromis w zakresie rozszerzenia prawa do ochrony niektórych pracowników przed zwolnieniem.
– 8 lutego w siedzibie OPZZ odbędzie się spotkanie partnerów społecznych i przedstawiciela Kancelarii Prezydenta. Będziemy starali się porozumieć w sprawie omawianych zmian. Sądzę, że konsensus jest możliwy – wskazuje Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.
Co łączy...

Reklama
Zgodnie z prezydenckim projektem ochronę przed zwolnieniem zyskają pracownicy – inni członkowie najbliższej rodziny, którzy korzystają z urlopu macierzyńskiego lub rodzicielskiego w zastępstwie matki (czyli np. babcia, dziadek lub ciocia dziecka; dotyczy to wyjątkowych sytuacji, np. śmierci matki lub jej pobytu w szpitalu). Będą oni mieli też np. prawo do wynagrodzenia za cały okres pozostawania bez pracy w przypadku przywrócenia do niej po wadliwym zwolnieniu. Zmianę tę wspierają związki zawodowe (NSZZ „Solidarność” i OPZZ), a rząd – we wstępnej opinii – także opowiada się za dalszym jej procedowaniem. Pracodawcy (Konfederacja Lewiatan, BCC, Pracodawcy RP) nie są przeciw, ale jednogłośnie postulują dokonanie przeglądu wszystkich grup uprawnionych do szczególnej ochrony (jest już ich ponad 40) i ograniczenie ich liczby.
Partnerzy społeczni przedstawili też zbieżne stanowisko w zakresie czasu na odwołanie się od zwolnienia. Prezydencki projekt zakłada jego wydłużenie do 30 dni, ale od 1 stycznia 2017 r. obowiązuje już nowy termin – 21 dni. Uzgodniono go wcześniej w trakcie autonomicznego dialogu (pracodawców i związków). Również rząd nie rekomenduje takiej zmiany ze względu na zbyt krótki czas od poprzedniej modyfikacji tego przepisu.
Konsensus wydaje się możliwy też w przypadku propozycji dotyczącej mobbingu. Zgodnie z nią pracownik nie musiałby się zwalniać z pracy, aby dochodzić odszkodowania z tytułu nękania przez przełożonego lub współpracownika. Związki popierają tę propozycję, a pracodawcy chcą prowadzić dyskusję na ten temat (BCC i Konfederacja Lewiatan; bardziej sceptyczne stanowisko przyjęli Pracodawcy RP).
...a co dzieli
Kością niezgody mogą być za to rozwiązania dotyczące dyskryminacji oraz wydawania świadectwa pracy. Projekt prezydencki doprecyzowuje, że katalog kryteriów dyskryminacyjnych (np. wiek, płeć) ma charakter otwarty, a więc w praktyce każdy powód nierównego traktowania może być podstawą dochodzenia roszczeń od pracodawcy. Związkowcy nie zgłosili uwag do tej propozycji, ale skrytykowali ją zatrudniający. Wskazali, że już teraz katalog kryteriów nierównego traktowania ma szerszy charakter, niż wymagają tego przepisy unijne. Zdaniem przedstawicieli firm powinien mieć on charakter zamknięty. Jeszcze więcej wątpliwości wywołują prezydenckie propozycje dotyczące świadectw pracy. W szczególności chodzi o wydawanie zastępczego dokumentu przez sąd w sytuacji, gdy pracownik nie może go wyegzekwować od zatrudniającego. NSZZ „Solidarność” i OPZZ wsparły tę propozycję. Z kolei wszystkie organizacje pracodawców wskazały, że wywoła ona poważne problemy dowodowe (sądy nie będą dysponować informacjami potrzebnymi do sporządzenia świadectwa). Zdaniem Pracodawców RP proponowane rozwiązanie będzie niewykonalne, a BCC dodatkowo wskazuje, że nie jest jasne, czy w takim przypadku sądy musiałyby najpierw badać istnienie stosunku pracy.
Rząd przyjął w tej kwestii niejednoznaczne stanowisko. Resort pracy dostrzega społeczny walor takiego rozwiązania, ale jednocześnie przytacza uwagę Ministerstwa Sprawiedliwości, które wskazuje, że byłoby to nowe zadanie dla sądów. Konieczny byłby więc wzrost nakładów budżetowych i zwiększenie kadry orzeczniczej.