statystyki

Depresja przestaje być wstydliwa. Pracownicy coraz częściej przynoszą zwolnienia od psychiatry

autor: Klara Klinger, Patrycja Otto01.02.2017, 08:03; Aktualizacja: 01.02.2017, 10:32
Jeden mln zaświadczeń o niezdolności do pracy z powodu psychicznych wydali lekarze w 2015 r.

Jeden mln zaświadczeń o niezdolności do pracy z powodu psychicznych wydali lekarze w 2015 r.źródło: ShutterStock

9,5 mln dni wolnych od pracy z powodu zaburzeń psychicznych wzięli Polacy w pierwszym półroczu 2016 r. To o prawie 70 proc. więcej niż w tym samym czasie 2010 r. Tak źle jeszcze nie było.

Zwolnienia spowodowane depresją oraz innymi podobnymi problemami kosztują ZUS coraz więcej. W tej chwili ta kategoria odpowiada za największą grupę wydatków ubezpieczeniowych związanych z nieobecnością w pracy. Wyprzedza choroby krążenia, które przez lata były na pierwszym miejscu.

W sumie ZUS-owskie koszty schorzeń psychicznych wzrosły z 4,5 mld zł w 2010 r. do 5,9 mld zł w 2015 r. Eksperci uważają, że przyczyn jest kilka. Po pierwsze, oswoiliśmy choroby psychiczne, przez co branie zwolnienia z powodu lęków i obaw nie stanowi już powodu do wstydu.

Po drugie, coraz częściej nie dajemy sobie rady z presją w miejscu zatrudnienia. Jak zauważa dr Małgorzata Sobotka z Uczelni Łazarskiego, autorka badań na temat depresji, Polacy pracują bardzo dużo, a tylko mała grupa firm realnie dba o zdrowie swoich kadr, np. poprzez abonamenty medyczne lub pakiety sportowe.

Brakuje działań profilaktycznych i promujących zdrowe nawyki. Narodowy Program Zdrowia Psychicznego, który miał poprawić standardy opieki w tym zakresie, jak wynika z ostatniego raportu NIK, skończył się fiaskiem. Resort zdrowia nie zrealizował 29 z 32 wskazanych w nim zadań. Nie stworzył psychiatrycznej opieki środowiskowej ani centrów zdrowia psychicznego, które otaczałyby kompleksową opieką osoby z zaburzeniami.

Ale bywa też, że kłopoty symulujemy. – Coraz głośniej mówi się o depresji i chorobach psychicznych. Są tacy, którzy wykorzystują to jako możliwość dłuższego odpoczynku czy ucieczki przed zwolnieniem z pracy – mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan. Ułatwia to fakt, że weryfikacja choroby psychicznej przez pracodawcę jest trudniejsza, a i z tego powodu można przebywać na zwolnieniu dłużej niż ze względu na grypę.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (23)

  • EWA(2017-02-01 16:24) Zgłoś naruszenie 232

    narod jeszcze nie dojrzal ! depresje to najgrozniejsze schorzenie psychiczne bo nierozpoznawalne i wysmiewane , a pomylki prowadza do wielkich tragedii ! wiem ze korupcja jest nagminna w Polsce, a na Boga lekarze pomagaja , a nie torturuja! czy mozesz sobie Kazik wyobrazic, co przynosi nierozpoznana zaawansowana depresja? no chyba nie ! a do tej pory wogole w Polsce jak ktos szedl do psychologa czy psychiatry to ciemny narod w 80 % twierdzil, ze to wariat! kmiotki?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • gość(2017-02-01 20:51) Zgłoś naruszenie 211

    A co jest przyczyną depresji pracownika. Nie ważne ile ma się lat, ale jeśli praca jest dobrze wynagradzana, zauważana,panuje odpowiedni klimat w firmie , jest szacunek do tego co się wykonuje, to taką pracę wykonuje się z sercem, zaangażowaniem. A jeżeli praca jest nieadekwatnie wynagradzana do kwalifikacji pracownika, pracownik nie jest szanowany, traktuje się jego jako trybik w maszynie, bez mozliwosci aktywnego wspóluczestnictwa w tworzeniu wyznaczonego zadania , ma ściśle wykonywac określone czynności bez mozliwości wniesienia własnej inicjatywy, kreatywności ,a do tego dodać brak empatii ze strony właściciela firmy, przełozonego taki pracownik popada w stan przygnębienia, który z czasem przechodzi w depresję. A jeśli dojdą do tego sprawy rodzinne : smierć , choroba , nieporozumienia w rodzinie -człowiek pod ciężarem takich spraw wpada w depresję bo nie umie sobie poradzić z tymi problemami. Tyle ludzi legitymuje się ukończonymi szkołami, uczelniami , nie neguję ich przygotowania merytorycznego,ale wielu z nich nie potrafi prawidłowo zarządzać ludźmi, nie posiada tzw kindersztuby, nie mówiąc o empatii do drugiego człowieka. A to wszystko ma ogromny wpływ na nasza psychikę i na nasze zaangażowanie w pracy. Dlatego szanujmy sie wzajemnie.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Kazik(2017-02-01 10:09) Zgłoś naruszenie 1617

    Niedawno czytałem, że najłatwiej udaje się dwie choroby / statystycznie najczęściej/: zapalenie korzonków i depresję. Nie mówię, że wszyscy to robią...Aby tylko zwolnienie lekarskie dostać. Jak zapłacisz, to lekarz sam się postara, aby wynaleźć jednostkę chorobową...

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • qwerty(2017-02-01 12:22) Zgłoś naruszenie 1115

    Genialne - na depresję brak kontaktów z ludźmi z pracy - zwolnienie lekarskie i zamknięcie się w domu..... takich konowałów powinno się pozbawiać prawa wykonywania zawodu na zawsze.....

    Odpowiedz
  • xxxxx(2017-02-01 19:47) Zgłoś naruszenie 70

    Kazik wśród nauczycieli, lekarzy czy policjantów są chorzy na depresję i to bardzo dużo, o wiele więcej niż w innych zawodach śmiem twierdzić.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ml(2017-02-15 22:51) Zgłoś naruszenie 54

    z daleka od psychiatrów i szpitali tylko trują ludzi i oszałamiają lekami które tylko bardziej szkodzą jak pomagają choroba psychiczna nie jest do końca zbadana każdy człowiek musi sam sobie z tym poradzić lub znajsc coś co będzie pomagało ,myślę ze połowa ludzi w szpitalach nie powinna tam być

    Odpowiedz
  • mela(2017-02-05 01:33) Zgłoś naruszenie 52

    Polska ciemnota się cywilizuje pomalutku. Kilka lat temu premier norweski był na takim zwolnieniu, i wszystko było ok. Gospodarka z tego powodu nie poszła na dno.

    Odpowiedz
  • diag(2017-02-01 21:10) Zgłoś naruszenie 38

    To taki efekt dobrej zmiany - mieszkamy od jakiegoś czasu w domu wariatów, gdzie białe jest czarne a czarne jest białe. Tylko jeszcze niektórzy jeszcze sobie z tego nie zdają sprawy ...

    Odpowiedz
  • Emilia (2019-02-04 22:04) Zgłoś naruszenie 30

    Straciłam ciąże przez pracę. Pracowałam w czterobrygadowce po 12 godzin dziennie, także 12 godzinne nocki, w światki piątki i niedziele. Wyzysk i mobbing. Poszłam na chorobowe bo cierpiałam na bezsenność, kołatanie serca ogólną nerwowość. Na tym chorobowym zorientowałam się że jestem w ciąży. Ciąża od samego początku zagrożona. Krwawienia i leżenie, bo z braku długotrwałego snu przez pracę i ciągły brak apetytu, organizm był słaby. Lekarze nie mogli ustalić skąd się bierze krwawienie, bo macica zdrowa. Najprawdopodobniej brak witamin i rozregulowana gospodarka hormonalna. Organizm ludzki potrzebuje czasu żeby się zregenerować. Pomimo prawie 2 miesięcznego leżenia, ze wstawaniem tylko do toalety, ciąże straciłam. Teraz nie potrafię się pozbierać psychicznie, a myśl o tym że miałabym wracać do "obozu pracy" który przyczynił się do poronienia, to wpadam w histerię. Jak tu nie chorować na depresję?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • qqq(2017-02-01 21:24) Zgłoś naruszenie 23

    Pod depresję podciąga się także chad, a to nie są lekkie sprawy.

    Odpowiedz
  • hanka(2019-08-12 08:18) Zgłoś naruszenie 10

    ja zwolniłam się 5 lat przed emeryturą, z poczty, po 33 latach pracy, bo myślałam,że zwariuję....

    Odpowiedz
  • Aga(2019-05-05 23:33) Zgłoś naruszenie 00

    Przykro mi bardzo:(

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane