Reklama
Dziś, zgodnie z art. 388 k.c., jest to wykorzystanie przymusowego położenia, niedołęstwa lub niedoświadczenia drugiej strony w celu uzyskania świadczenia, którego wartość w chwili zawierania umowy przewyższa w stopniu rażącym wartość świadczenia drugiej strony. Do tych przesłanek dojdzie kolejna w postaci „braku dostatecznego rozeznania”. Oprócz tego doprecyzowano, czym jest „przewyższenie świadczenia w stopniu rażącym”, które ustawodawca określił jako co najmniej dwukrotność wartości rynkowej.
Jak podaje Ministerstwo Sprawiedliwości, które było inicjatorem zmian, jest to reakcja na nasilające się w ostatniej dekadzie nieuczciwe zachowania przedsiębiorców polegające na zawieraniu umów o skutkach analogicznych do wyzysku, lecz formalnie niemieszczących się w zakresie zastosowania tej instytucji. Praktyka pozwala wyróżnić cztery najpowszechniejsze sytuacje. Chodzi zwłaszcza o proceder nakłaniania seniorów do kupowania różnego rodzaju garnków, artykułów gospodarstwa domowego czy przedmiotów o rzekomo niezwykłych właściwościach, ale nie tylko.
W ten sposób, zdaniem MS, można traktować również pożyczki – tzw. chwilówki – udzielane na niekorzystnych warunkach zdesperowanym klientom, czy też umowy franczyzowe, które znacznie faworyzują franczyzodawców.

Reklama
Jak tłumaczy MS, „słabość strony wyzyskanej często nie polega na jej niedołęstwie ani na niedoświadczeniu, lecz na braku wiedzy co do faktycznych skutków zawieranej umowy bądź wiedzy specjalistycznej pozwalającej na ich ustalenie”. W efekcie strona wyzyskana jest pozbawiona środków prawnych pozwalających na doprowadzenie swojej sytuacji prawnej do stanu zgodności z zasadami słuszności.
Do tego uprawnienia strony wyzyskanej są ograniczone do zmiany wysokości wzajemnych świadczeń, zaś unieważnienie umowy jest dopuszczalne dopiero wtedy, gdy zmiana świadczeń byłaby nadmiernie utrudniona. Teraz to od strony wyzyskanej będzie zależało, czy chce zmiany warunków wzajemnych świadczeń, czyli np. obniżenia ceny, czy też unieważnienia umowy w ogóle.
Dlatego np. Związek Banków Polskich argumentował, że choć nowelizacja ma chronić przed nadużyciami, to jej efekty mogą być niekorzystne dla legalnie działających podmiotów. Szczególnie niepokojące jest – według ZBP – wprowadzenie łatwej możliwości unieważnienia umów, co stworzy pole do nadużyć i może pomóc nieuczciwym kontrahentom uniknąć realizacji zawartych umów i spłacania długów.
„Należy podkreślić, że instytucja wyzysku winna być stosowana wyłącznie w przypadkach wyjątkowych, gdyż jej istota sprowadza się do zakwestionowania treści zawartej umowy, co pozostaje w sprzeczności z zasadą dotrzymywania umów oraz zasadą, iż nieznajomość prawa nie może być powodem do uchylania się od skutków zawartych umów i przyjętych w nich na siebie obowiązków” – czytamy w opinii ZBP przesłanej do Senatu. Dlatego związek przekonywał do rezygnacji z przyjmowania nowego brzmienia art. 388 k.c.
Senat wykreślił co prawda kilka przepisów, ale tych niezwiązanych zupełnie z tematyką nowelizacji. Chodzi o doklejone w trakcie drugiego czytania w Sejmie zmiany w ustawach medycznych (m.in. obniżające wymagania dla dyspozytorów czy przewidujące wydłużenie o rok możliwości pracy na kontraktach).
Nowelizacja przesądza również skutki, jakie dla przerwania biegu przedawnienia ma zawezwanie do próby ugodowej. W orzecznictwie dominuje pogląd, że pierwsze zawezwanie do polubownego zakończenia sporu przerywa bieg przedawnienia (na skutek czego biegnie on od początku), a co do konsekwencji każdego kolejnego jest spór. Zatwierdzona przez Senat ustawa wprowadza zasadę, zgodnie z którą zawezwanie do próby ugodowej, a także do mediacji, nie powoduje przerwania, ale jedynie zawieszenie biegu przedawnienia na czas mediacji czy postępowania pojednawczego.
Etap legislacyjny
Ustawa po poprawkach Senatu