Sejm rozpoczął prace nad projektem nowelizacji kodeksu cywilnego (druk nr 1912), która przewiduje m.in. znaczące zwiększenie uprawnień konsumentów z tytułu rękojmi. Dodany ma zostać art. 568 2 k.c. stanowiący, że jeśli kupującym jest konsument, termin odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi biegnie na nowo od dnia wymiany rzeczy na wolną od wad.
Miłosława Strzelec-Gwóźdź radca prawny i partner w GP Kancelaria Radców Prawnych / Dziennik Gazeta Prawna

To istotna zmiana, bo do tej pory termin upływu liczony był od dnia zawarcia umowy. Problem w tym, że nowe uprawnienie nie obejmie tych osób, które prowadzą własną działalność gospodarczą i kupują produkty nie tylko dla potrzeb firmy, lecz także na własny użytek – one będą w myśl polskiego prawa traktowane jak przedsiębiorcy. A wszystko dlatego, że nie w pełni transponowano do polskiego prawa definicję konsumenta z unijnej dyrektywy o prawach konsumenta. Warto się zatem zastanowić, czy przepisami o odnawianiu rękojmi nie objąć również takich osób. W przeciwnym razie będą one mogły – prawdopodobnie skutecznie – upomnieć się o swoje prawa na drodze sądowej.

Termin rękojmi będzie biegł na nowo od dnia wymiany rzeczy na wolną od wad, jeżeli towar nabyty przez konsumenta zepsuje się przed upływem dwuletniego okresu jej obowiązywania – tak zakłada projekt nowelizacji kodeksu cywilnego. A ta diametralna zmiana miałaby wejść w życie 1 stycznia 2018 r.

Reklama

Jednak niektórzy eksperci już podnoszą, że przy tej okazji powinno się wreszcie rozszerzyć definicję konsumenta. W przeciwnym razie nowy, korzystny przepis będzie krzywdzący dla prowadzących działalność gospodarczą i kupujących produkty nie tylko na potrzeby firmy, lecz także na użytek własny. Oni bowiem traktowani są jak przedsiębiorcy. – Chcąc, by mieli prawo do nowej, odnawianej rękojmi, można też wprowadzić definicję umów mieszanych i zapisać, że gdy zakup w przeważającej mierze wykorzystywany jest do własnych potrzeb, a nie celów gospodarczych, to stronie zawierającej taką umowę przysługują uprawnienia równe konsumentowi – proponuje radca prawny Bartosz Draniewicz. Jego zdaniem powód ku temu jest, bo wygląda na to, że definicja konsumenta z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady UE w sprawie praw konsumentów jest szersza niż zawarta w rodzimym kodeksie cywilnym.

Warto się zastanowić, czy nie objąć prowadzących działalność gospodarczą ochroną konsumencką, w sytuacji gdy zakup jest wykorzystywany w przeważającej mierze do własnych potrzeb

Reklama

dr Bartosz Draniewicz

radca prawny

Przypomnijmy: art. 221 k.c. stanowi wprost, że konsumentem jest osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Tymczasem z dyrektywy wynika, że „gdy umowa zawierana jest w celach, które częściowo są związane z działalnością handlową danej osoby, a częściowo nie są z nią związane, a cel handlowy jest do tego stopnia ograniczony, że nie jest dominujący w ogólnym kontekście umowy, taka osoba również powinna być uznawana za konsumenta”.

– W naszym parlamencie bardzo długo debatowano nad tym, czy przyjąć do polskich przepisów punkt 17 unijnego dokumentu. Ostatecznie, przyjmując w 2014 r. ustawę o prawach konsumenta, nie zdecydowano się na to – przypomina Miłosława Strzelec-Gwóźdź, radca prawny i partner w GP Kancelaria Radców Prawnych. Zapytana zaś o to, czy drobni przedsiębiorcy będą mogli ruszyć do sądów, jeżeli posłowie nie zdecydują się na to również tym razem, opowiada twierdząco. – Mogą powołać się na treść dyrektywy i na tej podstawie domagać się prawa do rękojmi jak konsumenci. Ale tylko wtedy, jeśli przedsiębiorca nie wliczył sobie w koszty prowadzenia biznesu zakupu danego towaru. W innych przypadkach może być to bardzo trudne, sprawę musiałby najprawdopodobniej ocenić Trybunał Sprawiedliwości UE – dodaje. Ale nie wszyscy się z tym zgadzają. – Nie zaryzykowałbym kierowania roszczeń w oparciu o sam przepis dyrektywy, gdyż zasady jej bezpośredniego stosowania nie są takie oczywiste. A w ogóle uważam, że ta ochrona takim konsumentom przedsiębiorcom się nie należy – stwierdza adwokat Dominik Jędrzejko, partner w Kancelarii Kaszubiak Jędrzejko Adwokaci sp.p.

Projekt nowelizacji kodeksu cywilnego, nad którym trwają prace w Sejmie, przewiduje dodanie w nim, od 1 stycznia 2018 r., art. 5682 w brzmieniu: „Jeżeli kupującym jest konsument, termin odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi biegnie na nowo od dnia wymiany rzeczy na wolną od wad”. Skąd ten pomysł? Zdaniem projektodawców obecny stan prawny, wynikający z przepisów kodeksu cywilnego, w niedostatecznym stopniu chroni konsumentów. Mają oni wprawdzie prawo do wymiany towaru z tytułu rękojmi na towar wolny od wad, ale termin odpowiedzialności sprzedawcy w takim przypadku nie ulega przedłużeniu – liczy się od daty wydania pierwotnie zakupionego towaru. Przykładowo: pralka została kupiona 1 stycznia 2016 r., w grudniu 2017 r. się zepsuła. 20 grudnia sprzedawca wymieni ją na nową, ale i tak z 31 grudnia rękojmia dobiegnie końca. Według posłów należy zwiększyć ochronę konsumentów, w przypadku gdy reklamując towar i korzystając z praw z tytułu rękojmi, otrzymają od sprzedającego nowy towar. Jako dodatkowy argument podniesiono, że analogiczna regulacja obowiązuje w przypadku gwarancji. W przypadku gdy towar zostaje wymieniony na towar wolny od wad, w wyniku realizacji uprawnień nabywcy z tytułu gwarancji jej termin biegnie na nowo od chwili dostarczenia rzeczy wolnej od wad. Stanowi o tym art. 581 par. 1 k.c.
Projektowana w noweli regulacja spowoduje, że również w przypadku rękojmi w razie wymiany towaru na wolny od wad termin odpowiedzialności sprzedawcy będzie biegł od początku z dniem jego wydania.
Powrót do poprzedniej regulacji
Dla konsumentów oznaczałoby to de facto powrót do sytuacji, jaka obowiązywała przed kilku laty. Warto przypomnieć, że art. 10 ust. 1 wygaszonej już ustawy z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz.U. z 2002 r., nr 141, poz. 1176) stanowił, że „sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru”. Ustawa ta została zastąpiona 25 grudnia 2014 r. przez ustawę z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 683 ze zm.).
Dualizm uprawnień
W tym miejscu warto wskazać, że zgodnie z art. 51 ustawy o prawach konsumenta, do umów zawartych przed dniem wejścia w życie tej ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe.
Ma to zasadnicze znaczenie z punktu widzenia okresu obowiązywania rękojmi. Warto sobie uzmysłowić, że występują w praktyce przypadki, w których następuje odnowienie okresu rękojmi przy wymianie rzeczy na nową.
Wyobraźmy sobie dwie sytuacje. W sytuacji pierwszej konsument A nabył telefon komórkowy 23 grudnia 2014 r. Aparat zepsuł się 26 października 2016 r. Został wymieniony 30 października 2016 r. Ponieważ umowa została zawarta przed dniem wejścia w życie ustawy o prawach konsumenta (a tym samym – przed uchyleniem ustaw o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej) – termin dwuletni rozpoczął bieg na nowo po wymianie telefonu i upłynie dopiero 30 października 2018 r. Jeżeli jednak przed tym dniem aparat znów ulegnie awarii, a sprzedawca ponownie go wymieni – należy uznawać, że termin dwuletni znów będzie biegł na nowo. Ustawodawca nie zastrzegł bowiem, że termin ten biegnie na nowo tylko jednokrotnie.
A teraz wyobraźmy sobie sytuacje drugą: konsument B nabył taki sam telefon 28 grudnia 2014 r., a więc już po uchyleniu ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Telefon zepsuł się i został wymieniony na nowy np. 20 października 2016 r. Termin rękojmi upłynął 28 grudnia 2016 r.
Dwa lata i... koniec
To, że kodeks cywilny (w którym po uchyleniu ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej została uregulowana również sprzedaż konsumencka) nie przewiduje ponownego okresu bieg terminu rękojmi, potwierdza orzecznictwo. Jak się bowiem wskazuje (np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 18 czerwca 2015 r., sygn. akt I ACa 502/15), wśród przepisów o rękojmi brak jest przepisu analogicznego jak przy gwarancji, mówiącego o przedłużeniu okresu gwarancji w razie wymiany towaru na nowy (art. 581 k.c.). Jedynie zatem umową stron termin ten może zostać przedłużony ponad okres wynikający z uregulowania ustawowego. Stanowisko to znalazło potwierdzenie w orzeczeniu Sądu Najwyższego (zob. wyrok z 5 sierpnia 2005 r., sygn. akt II CK 28/05, OSNC 2006/6/107) oraz w doktrynie, gdzie wskazuje się, że wykonanie obowiązku przez sprzedawcę i dostarczenie kupującemu zamiast rzeczy wadliwej rzecz wolną od wad, albo zwrócenie rzeczy naprawionej nie ma wpływu na bieg terminu, w jakim kupujący może dochodzić swoich uprawnień. Zdarzenia te bowiem mieszczą się w obrębie tego samego stosunku prawnego, którego źródłem jest umowa sprzedaży. Podobne zastrzeżenie uczynić trzeba, jeżeli sprzedawca w ramach rękojmi wymienił część rzeczy.
Kto jest konsumentem?
Należy podkreślić, że odnowienie rękojmi z ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, jak i projektowanego art. 5682 k.c. dotyczy sytuacji, w której kupującym jest konsument. Zgodnie z art. 221 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.
W tej sytuacji osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą zawierając umowę sprzedaży, może nierzadko dokonać wyboru i dokonać zakupu dla siebie bądź też dla firmy. Zakup na siebie jest niekorzystny z punktu widzenia podatkowego – brak możliwości odliczenia VAT, zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu na gruncie PIT. Ale przysługują szerokie uprawnienia z tytułu ochrony takiej osoby jako konsumenta. Zakup dla firmy dając korzyści podatkowe, takie jak odliczenie VAT, zaliczenie do kosztów uzyskania przychodów, jednocześnie co do zasady powoduje słabszą ochroną kupującego. Przykładem jest odnowienie terminu rękojmi na gruncie ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, jak również projektowanego art. 5682 k.c. (o ile ustawa zostanie uchwalona).
Może się w praktyce zdarzyć sytuacja, że osoba fizyczna, która dokonała zakupu dla firmy, będzie próbowała wykazywać, iż powinna być chroniona jak konsument. Argumentu dostarczy takim niezadowolonym nabywcom dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów (Dz.Urz. UE z 2011 r. L 304, s. 64), której implementacja była podstawową przyczyną uchwalenia ustawy o prawach konsumenta. W punkcie 17 preambuły do dyrektywy 2011/83/UE zostało wskazane, że definicja konsumenta „powinna obejmować osoby fizyczne działające w celach niezwiązanych z ich działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą lub wykonywaniem wolnego zawodu. Jednakże w przypadku umów o podwójnym charakterze, gdy umowa zawierana jest w celach, które częściowo są związane z działalnością handlową danej osoby, a częściowo nie są z nią związane, a cel handlowy jest do tego stopnia ograniczony, że nie jest dominujący w ogólnym kontekście umowy – taka osoba również powinna być uznawana za konsumenta”.
Tak będzie np., gdy osoba fizyczna kupiła samochód i wzięła fakturę na firmę, którą rozliczyła tylko częściowo. W ciągu roku na przejechane 30 tys. km dojazdy do biura i klientów to 10 tys., a wyjazdy prywatne to 20 tys. W świetle powyższego punktu 17 preambuły taka osoba powinna mieć zapewnioną ochronę z tytułu rękojmi jak konsument.
Polski ustawodawca nie zdecydował się jednak (choć były na ten temat dyskusje) na przyjęcie rozwiązania prawnego nawiązującego wprost do punktu 17 preambuły do dyrektywy. Mając wszakże na uwadze, że polskie sądy są jednocześnie sądami unijnymi, w przypadku rozpoznawania sprawy z tytułu rękojmi, jeżeli dana osoba fizyczna powoła się na swoje uprawnienia jako konsumenta, choć umowa będzie także częściowo związana z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, sąd będzie musiał dokonać wykładni pojęcia „konsumenta” również z uwzględnieniem kontekstu unijnego.
Może zatem przy okazji nowelizacji warto się zastanowić, czy nie objąć takich osób ochroną konsumencką, w sytuacji gdy zakup jest wykorzystywany w przeważającej mierze do własnych potrzeb? A może wprowadzić do polskiego prawa definicję umów mieszanych i zapisać, że w sytuacji, kiedy zakup w przeważającej mierze wykorzystywany jest do własnych potrzeb, a nie do celów gospodarczych – to stronie zawierającej taką umowę przysługują uprawnienia równe konsumentowi?
Terminy przy gwarancji
Zgodnie z art. 581 par. 1 k.c., jeżeli w wykonaniu swoich obowiązków gwarant dostarczył uprawnionemu z gwarancji zamiast rzeczy wadliwej rzecz wolną od wad albo dokonał istotnych napraw rzeczy objętej gwarancją, termin gwarancji biegnie na nowo od chwili dostarczenia rzeczy wolnej od wad lub zwrócenia rzeczy naprawionej. Jeżeli gwarant wymienił część rzeczy, przepis powyższy stosuje się odpowiednio do części wymienionej. Jeżeli np. w pralce objętej gwarancją wymieniono silnik w 24 miesiącu użytkowania, to jej właściciel zyskuje kolejne dwa lata na sam silnik. Ponadto w myśli art. 581 par. 2 k.c. termin gwarancji ulega przedłużeniu o czas, w ciągu którego wskutek wady rzeczy objętej gwarancją uprawniony z gwarancji nie mógł z niej korzystać.
Gwarancja jest udzielana dobrowolnie. Zgodnie z art. 577 par. 1 k.c., jeżeli nie zastrzeżono innego terminu, termin gwarancji wynosi dwa lata, licząc od dnia, kiedy rzecz została kupującemu wydana. Jest to przepisy dyspozytywny, pozwalający na inne określenie terminu gwarancji. Również dopuszczalna jest modyfikacja biegu terminu wynikająca z art. 581 k.c.
Stosunek gwarancji ma charakter umowny i podlega zasadzie swobody umów, co oznacza, że treść zobowiązania gwaranta może być co do zasady określona swobodnie (umożliwia to również ograniczenie obowiązków z gwarancji; zob. wyr. Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 23 września 2009 r., sygn. akt I ACA 712/09). Treść gwarancji formułuje gwarant; kupujący zaś, najczęściej przez przyjęcie z rąk sprzedawcy dokumentu gwarancyjnego, wyraża zgodę na zawarte w nim warunki. W doktrynie wskazuje się, że gwarancja jest umową między gwarantem a beneficjentem gwarancji (kupującym), której treść jest określona oświadczeniem gwarancyjnym.
Czy będzie bałagan?
Projekt nowelizacji przewiduje, że do umów sprzedaży zawartych przed dniem wejścia jej w życie stosuje się przepisy dotychczasowe. Dojdzie zatem do sytuacji, kiedy do towarów kupionych w różnych okresach obowiązywały będą różne zasady. Jeżeli zmiany wejdą w życie zgodnie z planem, to z 1 stycznia 2018 r.:
● w umowach sprzedaży konsumenckiej zawartych przed 25 grudnia 2014 r. nadal będzie miało miejsce odnawianie rękojmi;
● odnawianie rękojmi nie będzie dotyczyć umów sprzedaży konsumenckiej zawartych w okresie od grudnia 2014 r. do 31 grudnia 2017 r.;
● w umowach sprzedaży konsumenckiej zawartych od 1 stycznia 2018 r. ponownie pojawi się odnawianie rękojmi.
A co z czasem naprawy
Na marginesie powyższych rozważań warto się zastanowić, czy nie należałoby potraktować art. 581 k.c. jako wzorca i w całości przenieść zawarte tam wszystkie reguły dotyczące gwarancji do przepisów o rękojmi, a nie tylko w tej odnoszącej się do wymiany towaru na nowy. Przykładowo: zgodnie z jedną z tych zasad – jeżeli towar będzie miał wadę, a jej usunięcie będzie polegało na naprawie, to przy gwarancji okres gwarancyjny ulega wydłużeniu o okres, w którym nie można korzystać z rzeczy. [schemat] Takiego rozwiązania brak przy rękojmi obecnie, nie przewidziano jej także w planowanej nowelizacji k.c. Dla konsumenta, który naprawia przedmiot, a naprawa się przedłuża (a co więcej: nie musi być jednokrotna), takie rozwiązanie może okazać się istotne.
Podstawowe różnice
● Rękojmia przysługuje z mocy prawa, gwarancja nie jest obowiązkowa, jest dobrowolnym zapewnieniem o jakości sprzedawanej rzeczy.
● Rękojmia obejmuje odpowiedzialność za wady fizyczne i prawne, gwarancja dotyczy tylko wad fizycznych.
● Z tytułu rękojmi odpowiada tylko sprzedawca, z tytułu gwarancji – gwarant, którym najczęściej jest producent lub importer, rzadziej – sprzedawca.
● Rękojmia trwa co do zasady dwa lata, gwarancja ustalana jest umownie.
● Po wymianie rzeczy rękojmia trwa nadal (obecnie), gwarancja biegnie od nowa.
OPINIE EKSPERTÓW
To będzie uciążliwe dla sprzedawców
Dominik Jędrzejko adwokat partner w Kancelarii Kaszubiak Jędrzejko Adwokaci sp.p. oraz autor bloga NieuczciwePraktykiRynkowe.pl / Dziennik Gazeta Prawna
Zaproponowane w nowelizacji kodeksu cywilnego wydłużenie terminu rękojmi będzie stanowić dużą uciążliwość dla sprzedawców i dystrybutorów. Żyjemy bowiem w czasach celowego postarzania towarów, a określone modele, np. sprzęty RTV, znikają z rynku i nie da się wymienić wadliwego towaru na nowy. Coraz częściej niemożliwa jest również naprawa – wszak części zamienne również znikają z serwisów, a nie wyobrażam sobie, żeby do celów naprawy używać nieoryginalnych zamienników czy części podrobionych.
Co do treści dyrektywy, to w rodzimym parlamencie bardzo długo debatowano nad tym, czy przyjąć do polskich przepisów punkt 17 unijnego dokumentu. Ostatecznie nie zdecydowano się na to. Moim zdaniem przedsiębiorca może jednak powołać się na treść dyrektywy i na tej podstawie domagać się prawa do rękojmi jak konsument. Ale tylko wtedy, jeśli nie wliczył sobie w koszty prowadzenia biznesu zakupu danego towaru. W innych przypadkach może być to bardzo trudne – sprawę musiałby najprawdopodobniej ocenić Trybunał Sprawiedliwości UE.
Konsumentom przedsiębiorcom ochrona się nie należy
Choć zgodnie z treścią uzasadnienia do nowelizacji kodeksu cywilnego zmiana w postaci wydłużenia terminu rękojmi wydaje się minimalna, a projektodawcy próbują ją przedstawić w kategoriach likwidacji luki prawnej, to w rzeczywistości jest ona dużą ingerencją w model odpowiedzialności na zasadach rękojmi.
W mojej ocenie głównym problemem tej nowelizacji nie jest kierunek zmiany, a brak kompleksowego uregulowania zmiany innych przepisów dotyczących rękojmi, które pozwoliłby przedsiębiorcy zakończyć na pewnym etapie proces wielokrotnego wymieniania towaru. Przykładowo przez umożliwienie przedsiębiorcy odstąpienia od umowy i zwrotu konsumentowi wpłaconej należności. Można bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której rzecz o nietypowych właściwościach, wykazująca pewną wadliwość po krótkim czasie, np. 5 miesięcy, jest wymieniana przez konsumenta cyklicznie, gdyż jest on zainteresowany krótkotrwałym jej użytkowaniem i ponowną wymianą.
Na marginesie można dodać, że niezamierzonym skutkiem regulacji będzie prawdopodobnie pogorszenie sytuacji konsumentów w praktyce, gdyż przedsiębiorcy będą starali się unikać wymiany towaru, dokonując w pierwszej kolejności napraw. Choć zgodnie z art. 560 par. 2 k.c. konsument ma prawo żądania innego niż zaproponowany przez sprzedawcę sposobu usunięcia wady, to sprzedawca będzie podnosił, że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę.
Co do definicji konsumenta, to jej obecny kształt nie wyłącza takiej interpretacji, jaka została wskazana w dyrektywie. Chodzi tu bowiem o pojęcie czynności „niezwiązanej bezpośrednio”. Zależeć to będzie od stanu faktycznego. Nie zaryzykowałbym jednak kierowania roszczeń na podstawie jedynie przepisu dyrektywy, gdyż zasady jej bezpośredniego stosowania nie są takie oczywiste. Ogólnie uważam również, że ta ochrona takim konsumentom-przedsiębiorcom się nie należy. Mówię to również na własnym przykładzie, kiedy mam oczywisty wybór, czy telefon kupić w ramach działalności gospodarczej (korzyści podatkowe), czy też jako konsument (korzyści związane z szerszą ochroną).