Produkty zamawiane w serwisie Ezakupy.tesco.pl w dniu dostawy niejednokrotnie okazują się droższe niż na stronie. Sieć tłumaczy, że nie prowadzi typowego sklepu internetowego, a ceny są tylko... orientacyjne.
Ryzyko zapłacenia większego rachunku pojawia się, gdy towar jest dostarczany w innym dniu niż ten, w którym klient składa zamówienie. Taka przykra niespodzianka spotkała naszą czytelniczkę. – Przed wybraniem produktów musiałam podać termin dostawy. Pierwszy możliwy przypadał na następny dzień. Gdy zakupy dotarły, rachunek opiewał na ok. 30 zł więcej, niż się spodziewałam. Okazało się, że w momencie składania zamówienia część produktów była w promocji, która w dniu dostawy już nie obowiązywała. A sklep za wiążącą uznaje cenę z dnia dostawy – opowiada pani Anna.
Kiedy zajrzała do regulaminu, który wcześniej oczywiście musiała zaakceptować, odkryła, że Tesco na swojej platformie e-zakupów posługuje się cenami orientacyjnymi.