- W UE rośnie liczba skarg spowodowana ograniczaniem klientom równego dostępu do zakupu towarów i usług przez internet, choć w Polsce świadomość użytkowników jest nadal niewielka. Jednym z głównych problemów jest geoblocking, czyli dyskryminacja ze względu na miejsce zamieszkania - wynika z najnowszego raportu sieci Europejskich Centrów Konsumenckich.
Reklama

W okresie od stycznia 2013 do grudnia 2015 r. sieć Europejskich Centrów Konsumenckich otrzymała 532 skargi w zakresie dyskryminacji konsumenckiej, odnotowując tym samym wzrost o 140 proc. w stosunku do lat ubiegłych. Ponad 82 proc. skarg (głównie w transakcjach online) była spowodowana dyskryminacją ze względu na miejsce zamieszkania konsumenta.

Co ciekawe Największa liczba skarg w zakresie dyskryminacji pochodzi z Austrii, Włoch oraz Irlandii, natomiast Polska plasuje się na jednej z ostatnich pozycji. Czemu tak się dzieje? Zdaniem Dyrektora ECK Piotra Stańczaka jeżeli chodzi o geoblocking konsumenci nawet nie zdają sobie spawy, że ich prawa są nierespektowane, a nawet jeżeli mają takie podejrzenia, to uznają, że nie jest możliwa zmiana tej sytuacji lub sprzedawca jest usprawiedliwiony.

Zdaniem ECK problem dyskryminacji jest w dalszym ciągu bagatelizowany przez konsumentów w całej UE, nie tylko w Polsce. Ponadto osoby, które jej doświadczyły nie wiedzą do jakiej instytucji się udać o pomoc lub poradę.

Wyniki raportu sieci wskazują, że zaledwie 33 proc. ankietowanych konsumentów w UE, Norwegii oraz Islandii wie gdzie złożyć skargę w przypadku dyskryminacji.