statystyki

Ustawa o PIT. Wdzięczny temat polityków

autor: Katarzyna Jędrzejewska01.08.2014, 07:15; Aktualizacja: 01.08.2014, 08:54
PIT

PIT, podatkiźródło: ShutterStock

Od czasu jej uchwalenia była poprawiana i uzupełniana 160 razy. Nadal liczy 58 artykułów, z tym że w sejmowej publikacji zajmuje już nie 16 stron, lecz 179.

Nie zmieniły się w niej tylko dwa przepisy (pomijając przejściowe i końcowe). To, co pozwala jeszcze niektórym rozeznać się w ustawie, to sama jej konstrukcja. Przez wszystkie te lata zdążyliśmy już przywyknąć, że źródeł przychodów mamy szukać w art. 10 i następnych, kosztów uzyskania przychodów – w okolicy art. 22, skali podatkowej – w art. 27, a zasad poboru – w przepisach następujących po art. 30. Taki był zamysł jej autorów i tak pozostało do dziś.

W Sejmie kontraktowym

źródło: Dziennik Gazeta Prawna


Pozostało 89% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • janek(2014-08-01 21:22) Zgłoś naruszenie 00

    Pracowałem "za komuny" jako księgowy i pamiętam, że płacilo się podatek od funduszu płac, który miał się do obecnego PIT-u, (jeśli chodzi o stopień komplikacji) jak cep do komputera (a także podatek obrotowy, który był bajecznie prosty w porównaniu z VAT-em, ZUS od wszystkich pracowników, którego policzenie i wypełnienie deklarcji zajmowało mi kilkanaście minut w miesiącu). Nasuwa się pytanie, czy rzeczywiście urynkowienie gospodarki wymagało tak strasznej komplikacji systemu podatkowego? A skomplikowany system tylko stwarza okazję do unikania płacenia podatków przez cwaniaków, bo zawsze są w nim jakieś luki, a dokładnie komplikuje życie uczciwym przedsiębiorcom i księgowym. No choćby praktyka kupowania "na firmę" wszystkiego, co się da, choćby to służyło do zaspokajania potrzeb osobistych i od lat fiskus sobie z tym nie radzi. Gdyby zastosować w przypadku jednoosobowych firm obowiązkowy ryczałt od przychodów, okazji do kombinowania byłoby mniej ,bo przychód trudniej ukryć, aniżeli dochód (brak możliwości manipulowania kosztami), a za to wszystko byłoby dużo prostsze. Podobne przykłady można by oczywiście mnożyć. Min. Szczurek postawił wyraźnie na zmiany w Ordynacji, podczas gdy odważnych zmian wymaga przede wszystkim podatkowe prawo materialne, przynajmniej w zakresie podatków dochodowych, bo jeśli chodzi o VAT bardziej jesteśmy (niestety!) związani prawem unijnym. A uproszczenie systemu podatkowego mogłoby także dać "kopa" gospodarce, o czym od dawna mówią przedsiębiorcy, ale to takie wołanie na puszczy...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane