Opodatkowanie opcji na akcje, które pracownik dostaje nieodpłatnie lub za niewielką opłatą, rodzi spory z fiskusem. Organy podatkowe w zaskarżanych do sądów interpretacjach twierdzą, że już w momencie objęcia akcji zastrzeżonych, a więc takich, których nie można od razu sprzedać, powstaje przychód i to ze stosunku pracy. Sądy wydają rozbieżne wyroki. W większości stają w obronie podatników i orzekają, że przychód powstanie dopiero w momencie sprzedaży akcji. Zdaniem niektórych ekspertów to błędne podejście.

– Nieprawdą jest, że dochód powstaje raz i to dopiero w momencie zbycia akcji uzyskanych w ramach programu motywacyjnego – stwierdza Przemysław Powierza, doradca podatkowy, partner i menedżer w KZWS-RSM International.

Różne programy motywacyjne

Programy motywacyjne polegają m.in. na objęciu na preferencyjnych warunkach akcji lub opcji na akcje. Opcje to swego rodzaju warunkowe prawa do nabycia w przyszłości akcji lub udziałów spółki na warunkach określonych już w dacie ich przyznawania pracownikowi. Przemysław Powierza dodaje, że w pierwszej fazie programu to, czy pracownik otrzyma definitywnie akcje, zależy najczęściej od dobrych wyników finansowych przedsiębiorcy. Niektóre firmy rozdają akcje za darmo, inne żądają ceny niższej niż rynkowa.

– Mamy jednak trzy istotne momenty w funkcjonowaniu takich programów – mówi Przemysław Powierza.

Są to: przystąpienie do programu (wciągnięcie pracownika na listę potencjalnych beneficjentów) i przydzielenie akcji (ale często wirtualnie – początkowo są one w depozycie u administratora programu), następnie przekazanie akcji z depozytu do swobodnego dysponowania pracownikowi i wreszcie zbycie akcji przez pracownika (np. na giełdzie).

Rozbieżne rozstrzygnięcia

Fiskus, mimo kilku korzystnych dla podatników wyroków, twierdzi, że osoba nabywająca akcje w sposób nieodpłatny czy preferencyjny otrzymuje przysporzenie majątkowe, a więc uzyskuje przychód w rozumieniu art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 51, poz. 307 z późn. zm.). Zdaniem organów podatkowych jest to nieodpłatne świadczenie, a przychód powstaje ze stosunku pracy już w momencie przyznania akcji. Argumentują, że każda inna osoba, która chciałaby kupić akcje, musiałaby wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni. Osoby, które otrzymują opcje na akcje od firmy, nie obciążają swoich finansów. Pracownicy otrzymują więc realne, a nie potencjalne przysporzenie. Przychód ten – dodają organy – należy odróżnić od przychodów z późniejszej sprzedaży akcji i opodatkować. Fiskus obecnie broni tej argumentacji, mimo kilku wyroków korzystnych dla podatników.

Sądy nie są jednak jednomyślne. Przykładowo WSA w Warszawie w prawomocnym wyroku z 5 sierpnia 2011 r. (sygn. akt III SA/Wa 3300/10) orzekł, że w sytuacji, gdy pracodawca ponosi za pracownika koszt wydania pracownikowi zastrzeżonych jednostek akcyjnych, które są obietnicą wydania akcji w przyszłości, to pracownik realnie otrzymuje przychód ze stosunku pracy. Od tego przychodu trzeba więc zapłacić podatek. Ten sam sąd wydał jednak też wyrok korzystny dla podatników (sygn. akt III SA/Wa 521/11).

Podobnie w innych wyrokach, np. WSA w Gliwicach (z 23 sierpnia 2011 r., sygn. akt I SA/Gl 572/11), sądy zwracają uwagę, że przychód podatkowy powstanie dopiero w momencie sprzedaży przez pracownika akcji. Przychód uzyskany z tego tytułu należy zakwalifikować jako przychód z kapitałów pieniężnych. Takie stanowisko potwierdził też NSA (w wyroku z 27 kwietnia 2011 r., sygn. akt II FSK 2176/09). Sąd ten orzekł, że przesunięcie, na podstawie art. 24 ust. 11 ustawy o PIT, daty opodatkowania do czasu zbycia objętych akcji ma na celu uniknięcie podwójnego opodatkowania i opodatkowanie dopiero ostatecznego przysporzenia, które zrealizuje się w czasie sprzedaży objętych akcji. Z wyroku wynika więc, że w sytuacji, gdy podatnik nieodpłatnie dostaje opcje na akcje, wówczas nie musi płacić w tym momencie podatku.