Podatnik, który przez lata spłacał kredyt za przyjaciela i w końcu dzięki interwencji sądu uzyskał zwrot tych pieniędzy, wzbogacił się o zasądzone mu odsetki i musi zapłacić PIT – stwierdził dyrektor KIS w interpretacji.
Wykładnia fiskusa nie jest nowa. Spotyka się również z akceptacją sądów administracyjnych. Jej źródłem jest uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6 czerwca 2016 r. (sygn. akt II FPS 2/16). Dotyczyła ona opodatkowania odsetek za nieterminowe uiszczenie ceny za zbycie akcji. Zarówno fiskus, jak i sądy uznały jednak, że zawarte w niej twierdzenia mają wymiar uniwersalny i odnoszą się do odsetek od wszelkich należności. Również tych, które same w sobie są zwolnione z PIT. W efekcie podatnicy, którzy przez lata walczą i czekają na alimenty lub odszkodowania, muszą oddać do budżetu jedną piątą z zasądzanych im odsetek. Na nic zdają się argumenty, że na pieniądze czekali lata, a procenty mają zrekompensować utratę wartości pieniądza (patrz opinia).
Tym razem chodziło o skutki spłaty przyznanej przez sąd. Sytuacja wyglądała tak, że podatnik umówił się z kolegą, że zaciągnie za niego kredyt. Pierwsza rata była płatna dopiero po sześciu miesiącach. W tym czasie kolega miał uzyskać zdolność kredytową i przejąć spłatę należności. Tak się jednak nie stało i mężczyzna przez lata płacił „cudzy” kredyt. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu, który uznał jego roszczenie i zasądził mu prawie 150 tys. zł z odsetkami za opóźnienie w zapłacie. Kolega miał mu je zwracać w ratach po 4 tys. zł miesięcznie.
Podatnik chciał się dowiedzieć, czy w związku z tym będzie musiał zapłacić PIT. Sam uważał, że nie ma względem państwa żadnego obowiązku podatkowego z tego tytułu.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wyjaśnił mu jednak, że nie musi płacić PIT jedynie od należności głównej, czyli od kwoty, która odpowiada wysokości poniesionych przez niego wydatków. Musi natomiast zapłacić podatek od zasądzonych mu odsetek, bo te – zgodnie z uchwałą NSA – stanowią przychód z innych źródeł opodatkowany według skali podatkowej.
opinia

Nie należy bezrefleksyjnie stosować uchwały NSA

Gerard Dźwigała, partner i radca prawny w Kancelarii Dźwigała, Ratajczak i Wspólnicy
Uchwała NSA z 6 czerwca 2016 r. (sygn. akt II FPS 2/16) odnosi się do specyficznej kategorii odsetek od ceny za akcje i formalnie rzecz biorąc, ma wiążący charakter tylko w tym zakresie.
Bezrefleksyjne stosowanie tej uchwały do odsetek od wszelkich zaległych należności prowadzi do wyników niesprawiedliwych i nieakceptowalnych społecznie. Czym innym jest przecież dług (i oprocentowanie) z tytułu ceny akcji, jako inwestycji, a czym innym z tytułu zaległych alimentów, odszkodowania za wypadek komunikacyjny albo nawet – jak w tej sprawie – regresu o zwrot wyłożonych za kogoś innego kwot.
Sądzę, że kolejne przykłady takich odbiegających od przeciętnego poczucia słuszności wyroków i interpretacji powinny skłonić sądy administracyjne do ponownej analizy tego zagadnienia, a być może także ustawodawcę do wprowadzenia przemyślanego rozwiązania ustawowego.
Interpretacja dyrektora KIS z 29 lipca 2020 r., sygn. 0115-KDIT2.4011.409.2020.3.RS