Wynika tak z danych przedstawionych w zeszłym tygodniu przez dr. Przemysława Szymczyka, dyrektora departamentu systemu podatkowego w Ministerstwie Finansów, podczas wideokonferencji zorganizowanych przez Ministerstwo Rozwoju i Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP).

Pokazują one, że od połowy marca przedsiębiorcy złożyli ponad 76 tys. wniosków o ulgi w spłacie podatków, a osoby fizyczne nieprowadzące biznesu ponad 11 tys.

Ulgi podatkowe

Przypomnijmy, że o ulgi w spłacie podatku można występować na podstawie ordynacji podatkowej. Jeżeli nie minął jeszcze termin zapłaty podatku, można wnioskować o odroczenie tego terminu lub rozłożenie zapłaty podatku na raty.

Z kolei jeżeli powstała już zaległość podatkowa, można starać się o:

  • odroczenie lub rozłożenie na raty zaległości podatkowej wraz z odsetkami za zwłokę lub
  • odroczenie lub rozłożenie na raty odsetek od nieuregulowanych w terminie zaliczek na podatek,
  • umorzenie w całości lub w części zaległości podatkowych, odsetek za zwłokę lub opłaty prolongacyjnej.

Obecnie opłata prolongacyjna wynosi 4 proc. podatku lub zaległości podatkowej. Tarcza antykryzysowa 1.0 z 31 marca 2020 r. (Dz.U. poz. 568) pozwala jednak nie naliczać tej opłaty, jeżeli wniosek zostanie złożony w czasie epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego ogłoszonych w związku z koronawirusem albo 30 dni po ich odwołaniu.

Liczy się więc data złożenia wniosku, a nie to, kiedy powstała zaległość. Ona bowiem mogła się pojawić jeszcze przed ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Zaniechanie poboru

Z danych MF wynika też, że w sumie 334 113 podatników PIT skorzystało z zaniechania poboru odsetek od zaległości podatkowych. Zasadniczo bowiem termin rozliczeń PIT za 2019 r. nie został przesunięty. Nadal przypada on na 30 kwietnia, z tą tylko różnicą, że w tym roku za rozliczenie się i zapłatę podatku po tym terminie fiskus nie nakładał kar, a minister finansów zaniechał poboru odsetek od zaległości. Bez tych konsekwencji można było rozliczyć się z PIT za ubiegły roku nie później niż 1 czerwca br.

Z zaniechania poboru odsetek od zaległości podatkowych skorzystało 334 113 podatników PIT i 6184 osoby płacące daninę solidarnościową

Najwięcej podatników, którzy skorzystali z tej możliwości, to rozliczający się na druku PIT-37 (np. osiągający dochody na podstawie umowy o pracę). Prawie 152 tys. osób zapłaciło podatek po 30 kwietnia.

W przypadku podatników składających PIT-38 (czyli rozliczających się z dochodów kapitałowych) z takiej możliwości późniejszej wpłaty podatku za 2019 r. skorzystało ponad 13,2 tys. osób.

Z kolei wśród rozliczających się na formularzu PIT-36 i PIT-36L podatek za 2019 r. zapłaciło po 30 kwietnia odpowiednio ok. 87,4 tys. i 81,5 tys.

Więcej czasu było nie tylko na zapłatę PIT, lecz także na złożenie deklaracji. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że po 30 kwietnia (ale do 1 czerwca) rozliczyło się zaledwie 3 proc. podatników PIT (patrz „3 proc. podatników rozliczyło się po 30 kwietnia”; DGP nr 108/2020). Wynikało to z tego, że za część podatników rozliczających się na drukach PIT-37 i PIT-38 skarbówka składała deklaracje automatycznie w ramach usługi Twój e-PIT (30 kwietnia). Tak było, jeśli osoby te nie wprowadziły żadnych zmian w zeznaniach wypełnionych przez fiskusa albo nie rozliczyły się samodzielnie (np. za pomocą aplikacji e-Deklaracje lub na papierze). Nie przeszkadzało to jednak później wpłacić PIT za 2019 r.

Danina solidarnościowa

Analogiczne rozwiązania (dotyczące niekarania i niepobierania odsetek za zwłokę) zostały wprowadzone dla podatników, którzy płacą daninę solidarnościową, a więc, których dochody za 2019 r. przekroczyły 1 mln zł (od nadwyżki ponad 1 mln zł trzeba zapłacić 4 proc. daniny).

Oni również mogli rozliczyć się bez konsekwencji karnych i odsetek za zwłokę do 1 czerwca. Z zaniechania poboru odsetek skorzystało 6184 podatników, czyli ponad jedna piąta wszystkich rozliczających tę daninę.

Zgodnie bowiem z danymi resortu, udostępnionymi na prośbę naszej redakcji, od 1 stycznia do 1 czerwca br. zostało złożonych 27,6 tys. deklaracji o wysokości daniny solidarnościowej DSF-1.

Przypomnijmy też, że w odróżnieniu od podatku dochodowego daninę rozlicza się za rok, w którym składana jest deklaracja, a nie za rok poprzedni. Oznacza to, że w 2020 r. trzeba było złożyć deklarację DSF-1 za 2020 r. Pisaliśmy o tym w artykule „Fiskus popełnił błąd i już go naprawia” (DGP nr 107/2020).