Gdy w sądzie nie da się powołać składu, w którym nie będą orzekać neosędziowie, sprawę należy przenieść do innego sądu – twierdzi Sąd Apelacyjny w Katowicach
Po raz pierwszy w historii sporu o powoływania, w których uczestniczyła obecna Krajowa Rada Sądownictwa, udział tzw. neosędziego w składzie orzekającym został wykorzystany jako argument mający uzasadniać przeniesienie sprawy do innego sądu. „(…) obowiązek dochowania fundamentalnego prawa oskarżonych do rzetelnego procesu sądowego, zwłaszcza procesu karnego, czyli mającego za przedmiot podstawowe prawa obywatelskie, wymaga rozpoznania sprawy przez sąd, któremu nie można by zarzucić, iż nie jest < ustanowionym ustawą>>” – stwierdził Sąd Apelacyjny w Katowicach i zwrócił się do Sądu Najwyższego o przeniesienie toczącego się przed nim postępowania do innego sądu równorzędnego. Powód? W katowickim SA sprawę karną mieliby rozpoznawać sędziowie, którzy nie są karnistami, a co więcej, jeden z nich awansował dzięki poparciu obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.
Bez fachowców
Postępowanie, którego przeniesienia domaga się Sąd Apelacyjny w Katowicach, jest skomplikowane i wielowątkowe. Na ławie oskarżonych zasiadło 50 pseudokibiców, którym postawiono ponad 100 zarzutów, w tym m.in. działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. W II instancji sprawa znalazła się na skutek apelacji złożonych zarówno przez obrońców oskarżonych, jak i przez prokuratora.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.